30 grudnia 2012

Podsumujmy... 2012


Hej!


Jako że mamy już prawie Nowy Rok, to chyba mógłbym skorzystać z okazji i zrobić takie mini podsumowanie ubiegłego, tzn. jeszcze tego roku w zakresie przeczytanych przeze mnie książek.


5 najlepszych przeczytanych książek w 2012 r.:

"Igrzyska Śmierci"
Suzanne Collins
"Dom na Wyrębach"
Stefan Darda
"Dolores Claiborne"
Stephen King
"Misery"
Stephen King
"Osobliwy dom Pani Peregrine"
Ransom Riggs

Oczywiście gdybym mógł z WIELKĄ chęcią dodałbym tutaj więcej książek, lecz ta "5" musi wystarczyć.

1 najgorsza przeczytana książka w 2012 r.:

"Makbet"
William Szekspir
:D

No i chyba to by było na tyle...

Oczywiście na koniec życzę Wam wybuchowego... ok, ok wystarczy wystrzałowego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku!

Pozdrawiam!
Melon

22 grudnia 2012

Merry Scary Christmas...


Moi Mili...

Życzę Wam wesołych, spokojnych i zdrowych świąt!
Smacznego karpia, bogatego Mikołaja i  melodyjnych kolęd!
Po prostu wszystkiego Naj, Naj, Najlepszego!



Pozdrawiam spod cieplutkiego koca (mam nadzieję, że już niedługo wyzdrowieję ;p)!

Melon



Oczywiście Carrie i Pennywise dołączają się do życzeń...

18 grudnia 2012

"Lśnienie" - Stephen King - recenzja




"Lśnienie" jest uznawane za najstraszniejszy horror (książkowy... chociaż film na jego podstawie też zbiera sobie pochwały...  nieważne), jaki powstał kiedykolwiek, gdziekolwiek i jakkolwiek. Często w licznych innych utworach (filmach etc.) autorzy nawiązują do tego dzieła...

Czy ta konkretna książka zasługuje na tak zaszczytne miano?!
Postaram się wyjawić Wam to w dalszej części recenzji...

Zapraszam i jednocześnie ostrzegam przed spoilerami!

Stephen King w początkach swojej zawrotnej kariery usiłował nie tyle wystraszyć, ale PRZERAZIĆ czytelnika, co jak sądzę całkowicie mu się udawało i udaje nadal...
Z tych czasów pochodzi właśnie "Lśnienie", czyli jest coś, jest moc, OH YEAH!

Książka ta opisuje historię trzyosobowej rodziny Torrance'ów, która na okres zimowy zdecydowała się zamieszkać w hotelu górskim "Overlook" ("Panorama") i przyjąć zawód dozorcy...

Już od samych początków cała akcja zamyka się na małej przestrzeni, jaką jest odcięty od świata, poprzez śnieg i góry, stary hotel...

Pobyt w tak odosobnionym miejscu Jack Torrance - głowa rodziny - przyjmuje z radością, gdyż tylko tutaj (jak sądzi) mógłby dokończyć pisać swoją debiutancką książkę... i bliżej zżyć się z rodziną...
Razem z nim hotel zamieszkuje jego żona - Wendy i pięcioletni syn - Danny... ale czy tylko?!
Niestety budynek ten kryje w sobie mroczne tajemnice, które aż proszą się o rozwikłanie...
Dawne zbrodnie wychodzą na światło dzienne, ukazując swoje krwawe oblicze...
Halucynacje mieszają się ze światem rzeczywistym...
Hotel ostrzy sobie na nowych przybyszach zęby...

Stephen King od pierwszych stron buduje napięcie, które stopniowo wsysa czytelnika i wypluwa dopiero po przeczytaniu ostatniego słowa...

Motyw z "Redrum" był świetny. Nie mogłem zrozumieć o co tutaj chodzi. Myślałem o jakimś czerwonym pokoju, ale kur**, jaki czerwony pokój ;p... Wszystko było takie zagmatwane i właśnie to nazywa się prawdziwy utwór grozy, gdzie autor potrafi nieźle namieszać czytelnikowi w głowie...

Niestety muszę powiedzieć, że końcówka mnie lekko zawiodła. Czułem tak jakby ktoś wyrwał z książki jakieś dziesięć kartek. Ta cała akcja nabrała jakiegoś sensownego tempa, po czym ciach, ciach i po akcji...
WHAT THE FUCK?!
Jedynie to z błędów najbardziej mi utkwiło w pamięci...

Co do filmu, na podstawie "Lśnienia", Stanley'a Kubrick'a to nie będę się tu rozpisywał. Po prostu przeznaczę na to nowy post.

Słowem kończącym...
Jeżeli szukacie książki, która opęta was, że będziecie prosić o jeszcze... i jeszcze... i jeszcze... sięgnijcie po ŚWIETNY utwór Stephen'a King'a "Lśnienie", który zasługuje na pełne 10/10 punktów!

POLECAM!

"Młotek ze zjadliwym świstem przeciął powietrze.
Jack Torrance zaczął się uśmiechać..."

PS: Błagam Was... nie idźcie do pokoju 217...

16 grudnia 2012

"Dallas '63" - Stephen King - recenzja





Nadchodzi w życiu każdego czytelnika taki czas, w którym sięga po te grubsze książki...
Jedną z takich książek jest utwór autorstwa Stephena King'a pt.: "Dallas '63", bo zawiera aż 857 stron, lecz to nie jest jego najdłuższy tekst. Napisał jeszcze wiele więcej obszerniejszych...

Książkę tę przeczytałem gdzieś w połowie wakacji. Nadal pamiętam, jak wybrałem się po nią z samego rana do biblioteki ze wschodzącym znad horyzontu Słońcem...

Albo to była "Misery"... NIEWAŻNE!

Ach! WAKACJE! :D

Czy chcielibyście potrafić przenosić się w czasie?!
Co chcielibyście w niej zmienić?!
Na jak wielką skalę byłaby ta zmiana?!
I wreszcie na jak wielką skalę byłyby konsekwencje Twojego czynu?!

(Uwaga, mogą występować spoilery!)

"Dallas '63" opisuję historię trzydziestopięcioletniego nauczyciela języka angielskiego - Jake'a Epping'a, który za namową swojego przyjaciela Al'a przenosi się do przeszłości, aby zapobiec zamachowi na ówczesnego prezydenta USA - John'a Kennedy'ego, oraz aby zapobiec paru innym zbrodniom przeszłości...

Zmiany w przeszłości mogą spowodować zmiany w przyszłości... najczęściej na gorsze...
W książce przywołano zjawisko określane mianem "efektu motyla". Przykładowo trzepot skrzydeł motyla w Hollywood może za godzinę spowodować tsunami w Japonii (to jest nienormalne!), a co dopiero ocalenie od śmierci prezydenta?! Aż strach się bać!

"Dallas '63" nie jest typową powieścią Stephen'a, w której opętany Jack Torrance rozpierdziela wszystko dookoła (chociaż były tutaj też takie momenty grozy), tylko powieścią obyczajową o (nie tak odległej w czasie) Ameryce.
Dzięki temu utworowi możemy dowiedzieć się o wielu interesujących i tych trochę mniej ciekawostkach z życia codziennego obywateli USA z przełomu lat 50. i 60.

Jednakże występuje tutaj także dość mocny wątek miłosny, więc jest też coś dla miłośników rozczulających wzruszeń (och, jak ja to pięknie powiedziałem... NIE, jednak nie...).

Serdecznie polecam przeczytać tę książkę, gdyż jest ona zarówno fantastyczną opowieścią, jak i ogromną dawką wiedzy historycznej! Oczywiście 10/10 punktów!

Pozdrawiam!

"Głupota jest jedną z dwóch rzeczy, które najlepiej widzimy z perspektywy czasu. Drugą są stracone okazje..."

15 grudnia 2012

Na stresa ;P...


Od razu chciałbym uświadomić Was, że ten post nie ma określonego celu i stworzyłem go jedynie po to aby poprawić zarówno mój, jak i Wasz humor :D.




W sumie jakby nie patrzeć mam wiele wspólnego z Hadesem...
Ach ta moja "łagodna" nerwowość...


Pozdrawiam i życzę miłego dnia (no chyba, że czytacie to wieczorem, więc miłej nocy ;p)!

"Imię Hades. Pan Umarłych. Cześć, jak leci?"

13 grudnia 2012

"Pomóżmy Przemkowi" - akcja zakończona


Pomóżmy Przemkowi!
W czasie 17-tych urodzin w lipcu 2007 roku u podopiecznego fundacji "Zdążyć z Pomocą" wykryto złośliwego guza mózgu. Od tego czasu Przemek Filipczak przeszedł cztery operacje neurochirurgiczne. Każda z nich ratowała mu życie. Przeszedł też kilkadziesiąt radioterapii i chemioterapii. Mimo tego nie poddaje się, studiuje mechatronikę na Politechnice Warszawskiej. Zdobył uprawnienia instruktora sportu w dyscyplinie szachy, uczy się języka japońskiego, lubi jeździć rowerem oraz grać w ping-ponga. Chciałby leczyć się w klinice profesora Burzyńskiego w Stanach Zjednoczonych, na który to wyjazd zbieramy finanse. Leczenie tam daje bowiem szanse Przemkowi na całkowite wyleczenie. Osoby chcące przyczynić się do wsparcia dzielnego młodego chłopaka prosimy o wpłacanie pieniędzy na konto:


Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank BPH S.A. 
61 1060 0076 0000 3310 0018 2660 
Tytułem:
18547 - Filipczak Przemysław Piotr - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia 


Bardzo prosimy o wpisywanie danych w rubryce tytułem!

Każda nawet niewielka kwota może uratować życie Przemka.


Przemek urodził się w Puławach, jest bratem ciotecznym mojej koleżanki oraz absolwentem szkoły, do której ja teraz chodzę. Jeszcze pamiętam go ze szkolnego korytarza.

Jeżeli bylibyście w stanie przekazać jakąkolwiek sumę (mówię naprawdę... wystarczy nawet 10 zł... cokolwiek...) na ten charytatywny cel, jakim jest wyjazd Przemka na leczenie do USA, to byłbym naprawdę wdzięczny!

Bardzo dziękuję wszystkim ewentualnym ofiarodawcom!

Dziękuję serdecznie również osobom, które nie są w stanie nic przekazać... a nie... zaraz... jest coś jeszcze...

Modlitwa!
Przecież nic nie kosztuje, a może nawet pomóc bardziej niż jakieś przelewy ;p.

POZDRAWIAM!
I JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ!

PS: Prosiłbym jeszcze wszystkich czytających to (którzy mogliby to uczynić) o zamieszczenie linka z tą akcją na swoich blogach, stronach internetowych, czy innych elektronicznych dziwostkach...


Z GÓRY DZIĘKUJĘ!

12 grudnia 2012

"15 blizn" - zbiór opowiadań - recenzja


Willkommen!

Jako, że przeczytałem już wcześniej antologię opowiadań "11 cięć" (recenzja tutaj), więc nie mogłem odpuścić sobie "15 blizn", czyli jej następczyni.
W zasadzie, to moim głównym celem była sama "piętnastka" (oczywiście ze względu na Dardę ;p), lecz po uprzednim sprawdzeniu, zakupiłem "jedenastkę", która była pierwszym zbiorem tego typu od tego wydawnictwa... Po prostu nie chciałem nic ominąć (tak po prawdzie: nie chciałem wszystkiego ominąć lub chciałem nic ominąć, jak wiadomo minus i minus daje plus... nie wiem w ogóle po co piszę... :D)!

Zaznaczę już na samym wstępie, że "15 blizn" przerasta o lata świetlne swoją starszą siostrę! Jest to świetny zbiór pod każdym względem: zarówno treść, okładka, czcionka, rodzaj papieru i grubość samej książki były oszałamiające!

Grubość książki może być oszałamiająca?!
Tak, tak... Nie zawracaj już sobie tym głowy Mati... ;p

Lecz nie chwal dnia przed zachodem Słońca...
Były też rzeczy, które były... nooo nie fajne...

Dlatego spróbuję dla was i tylko dla was (och jaki ja jestem miły... phf) zrecenzować antologię opowiadań spod znaku grozy o intrygującym tytule "15 blizn"!

Zapraszam!

Jeszcze tylko jedno: możliwe spoilery!

OPOWIADANIE 1#
"Pokój z widokiem na koniec" - Dawid Kain

Całkiem, całkiem...
Proste opowiadanie, otwierające zbiór. Może nie jakieś fascynujące, no ale to coś w sobie miało.
Sam (no nie powiem, że nie...) jestem "troszeczkę" nerwowy, żeby nie powiedzieć zaje(za przeproszeniem)biście wybuchowy, więc muszę czasami wyładować swoje emołszyn... a pomysł na płacenie za pokój, który można rozpierdzielić - fascynujący...
Już mnie korci, aż ręka mi się sama trzęsie...
9/10 punktów

OPOWIADANIE 2#
"Tuż za tobą" - Ramsey Campbell

Czułem na karku czyjś zimny oddech...
Opowiadanie świetne. Z początku wolniutka akcja, która z czasem przerodziła się w pościg przed własnym cieniem. Pierwszoosobowa narracja dopełniała całości, tworząc prawdziwe opowiadanie grozy z krwi i kości.
Z wielką ochotą sięgnę w przyszłości po inne teksty tego autora!
10/10 punktów

OPOWIADANIE 3#
"Czym jest jasnookie dziecko" - Paweł Paliński

Czegoś tu nie pojmuję... o ile w ogóle można tu coś pojąć...
Jednym słowem jest to opowiadania aż nadto DZIWNE!
Na początku akcja była niby jako tako zdatna, ale na koniec z tym dzieckiem... WHAT?!
7,5/10 punktów

OPOWIADANIE 4#
"Opowieść z owczej łąki" - Jack Ketchum

"Oto Stroup - pijak, mizantrop, nihilista, homofon"...

Mam pytanie... Czy to opowiadanie miało być straszne?!
Bo jeżeli tak, to coś nie wyszło, lecz jeśli nie, to jakby się tak zastanowić...
No przepraszam, ale nazwisko zobowiązuje ;p...
Mimo, że opowiadanie było średnie (wahało się na pograniczu komedii i thrillera) to i tak warte przeczytania...
8,5/10 punktów

OPOWIADANIE 5#
"Zasiedlenie" - Robert Cichowlas

Jeden z lepszych utworów...
"Zasiedlenie" jest typową opowieścią science-fiction o ufoludkach... Sęk w tym, że to nie są tylko milusińskie ufoludki, pragnące zaprzyjaźnić się z każdą napotkaną osobą, ale prawdziwe i krwiożercze monstra, przybierające postać ludzi...
Nie ukrywam, że po przeczytaniu "Głodu" tego samego autora, spodziewałem się tutaj, w tym zbiorze też makabrycznego opowiadania i nie zawiodłem się!
Zresztą pan Cichowlas, jak sądzę popiera teorię, że ludzkość wykończy się nie przez meteor, czy inne roztopy lodowców, tylko przez własną głupotę!
Polecam!
10/10 punktów

OPOWIADANIE 6#
"Korzeń wszelkiego zła" - Graham Masterton

Tak szczerze, to nie pamiętam NIC (tzn. nie pamiętam wszystkiego... minus i minus daje plus ;p) z tego opowiadania, oprócz głównego bohatera, który był murzynem...
I na tym się kończy moja pamięć. A poza tym nie będę czytał tego drugi raz, gdyż jak widać nie zapamiętałem, bo zapewne nie było to tego warte...

Wybaczcie, no ale już dawno to czytałem, więc...
ziapomniałem... psiepłasiam... ;/
?

OPOWIADANIE 7#
"Spójrz na to z drugiej strony" - Stefan Darda

To dzięki Panu Dardzie w ogóle dowiedziałem się o zbiorach opowiadań grozy typu - "11 cięć", "15 blizn" i "13 ran". Gdyby nie on, nie czytalibyście tej, jakże wspaniałej recenzji (HAHAHA! Tak, tak Melon... dołuj się bardziej... ;D)...

Co do samego opowiadania - było obłędne! Skończyłem je czytać gdzieś o 2 w nocy z paraliżem wszystkich mięśni...

Historia o miłości w krzywym zwierciadle i walniętej sąsiadeczce weszła w moje ciało dogłębnie...
Polecam, bo to kolejne WIELKIE dzieło Stefana Dardy!
10/10 punktów

OPOWIADANIE 8#
"Matka" - Edward Lee

W jednym zdaniu... Obrzydliwa i zatrważająca rozpusta...
Po przeczytaniu utworu pana Dardy: "Spójrz na to z drugiej strony", myślałem, że już NIC mnie nie zaskoczy...
A tu Lee mi wyskoczył z "Matką"...

Po prostu skomentuję to tak... padłem!
W tym opowiadaniu odrazę dopełnia wysoki poziom erotyki okraszony lekką dozą uśmiechu. Po ich połączeniu powstaje prawdziwy utwór grozy!
Serdecznie polecam!
10/10 punktów

OPOWIADANIE 9#
"Amator" - Kazimierz Kyrcz Jr

Nieszczęśliwa miłość i... psychopata...
Opowiadanie świetne i napisane prostym językiem (prawdopodobnie specjalnie dla takich ułomnych, jak ja ludzi... YEAH! :D), które czyta się płynnie i z przyjemnością.

Prawdziwe show rozpoczyna się, gdy na scenę wchodzi psychopata - filmowiec amator...

Ostatnie strony czytałem z duszą na ramieniu i znakiem zapytania nad głową...
Polecam!
10/10 punktów

OPOWIADANIE 10#
"Terapeuta" - Mort Castle

Terapeuci podobno pomagają rozwiązywać problemy...
Tak też i było w tym opowiadaniu, lecz nikt nigdy nie zapewniał, że skutki pomocy mogą być negatywne...

"Terapeuta" to dobrze skonstruowany i przemyślany utwór, który aż zadziwia...
Naprawdę godny polecenia!
10/10 punktów

OPOWIADANIE 11#
"Ostatnie kuszenie Ewy Betulew" - Aleksandra Zielińska

Nie powiem, ale opowiadanie to było trudne i ciężkie... oczywiście w przenośni...
Normalnie jest to utwór przemian: Kraków zmienił się w piekło na ziemi, ludzie w monstra pragnące krzywdy innych, a kościoły w sądy, w których sędzią jest sam diabeł.

Prawie całość akcji osadziłem w sali rozpraw "Sędzi Anny Darii Wesolutkiej" (ŚWK). Czyż to nie cudowne?! Czyż nie jestem głupi (ej, wszystko słyszę!)?!

Jednak mimo wszystko nie zamierzam sięgać po kolejne dzieła tej autorki... no chyba, że w "13 ranach"...
8/10 punktów

OPOWIADANIE 12#
"Menage a Trois" - F. Paul Wilson
Nadal mam w pamięci PROEKOLOGICZNY utwór tego autora z "11 cięć"...
Po przeczytaniu "Futerek" oczekiwałem na jeszcze większą dawkę grozy i powiem szczerze, że niestety...

ŻARTUJĘ!
Powiem szczerze, że nie zawiodłem się! "Menage a Trois" spełniło moje wszystkie oczekiwania...
Nienormalna starucha mieszkająca w starej posiadłości i zakochana w służbie plus wędrująca dusza pragnąca miłości... Dam, dam, dam, dam (Jbc. buduję napięcie ;p)...

Polecam!
10/10 punktów

OPOWIADANIE 13#
"Koniec miasta" - Jacek M. Rostocki

Lucy już wybrała. Nadchodzi mroczniejsza kontynuacja...
Jako, że "15 blizn" to zbiór opowiadań, czyli czytelnik nie jest w żaden sposób zobowiązany do przeczytania jej poprzedniczki "11 cięć", więc pomysł z kontynuacją opowiadania nie był za dobrym pomysłem...

Lecz biorąc pod uwagę samo opowiadanie muszę stwierdzić, iż było ono lepsze od "Wyboru Lucy". Tutaj możemy znaleźć więcej i straszniej...

Walka dobra ze złem trwa już od wieków. Czy jej kres możemy znaleźć na końcu miasta?!
Nie mogę powiedzieć... przeczytajcie!
9/10 punktów

OPOWIADANIE 14#
"Twitterowanie z Cyrku Umarłych" - Joe Hill

Aż narzuca się określenie - strach na czasie...
Opowiadanie Hill'a ma dość specyficzną formę tweet'ów z popularnego teraz Twitter'a.
Ich autorką jest nastoletnia dziewczyna, która wybrała się z rodzinką do tytułowego Cyrku Umarłych...

Problem rozpoczyna się wraz z rozpoczęciem spektaklu, kiedy (dosłownie) trupa cyrkowa pokazuje swoje trupie oblicze...
Polecam!
10/10 punktów

PS: znalazłem to zdjęcie, całkowicie odnoszące się to "Twitterowania z Cyrku Umarłych", w internecie i postanowiłem je tutaj zamieścić... A CO! Raz się żyje :D!



OPOWIADANIE 15#
"Mściciel krwi" - Łukasz Śmigiel

To opowiadanie przypomina mi normalnie czasy Sherlock'a Holmes'a i tajemniczość ówczesnych miast...
"Mściciel krwi" to już (niestety/stety) ostatnia blizna w recenzowanej przeze mnie antologii.

We wszystkich innych utworach nie wyczuwałem jakiejś większej otoczki świata przedstawionego, natomiast tutaj mogłem wyobrazić sobie wszystko od A do Z (a nawet Ż). Cała ta magia i w ogóle to i owo i... Ach, po prostu SUPER!

Polecam zarówno to opowiadanie, jak i "Decathexis", czyli pełną książkę Śmigla, na której podstawie powstał "Mściciel krwi"!
Oczywiście 10/10 punktów


Podsumujmy cały zbiór "15 blizn" wystawiając mu ostateczną ocenę...
Więc ponownie liczymy... 6 logarytmów o podstawie 63 i liczbie logarytmowanej 106 podzielmy przez wielokrotność liter występujących w 3 opowiadaniu oraz spierwiastkujmy to...
Po wnikliwych obliczeniach wyszło mi 9,5/10 punktów, czyli o cały jeden punkt więcej niż w "11 cięciach"...
Wcale nie tak żle!


SERDECZNIE POLECAM!

10 grudnia 2012

Znowu o "Carrie"...


Już od całkiem dawna wiedziałem, że gdzieś na wiosnę do kin ma wejść film "Carrie" oparty na książce Stephena King'a o tym samym tytule, lecz jakoś tak teraz się na niego bardziej napaliłem...



Mam nadzieję, że dotrzymam do 15 marca 2013, bo podobno na ten dzień ustalono datę premiery filmu w Polsce.


 Na koniec zachęcam do obejrzenia całego zwiastunu "Carrie"...



You will know her name...

06 grudnia 2012

I REALLY WANT THEM!


Dowiedziałem się ostatnio, że do produkcji (chyba w kwietniu 2013 r.) wchodzą 2 figurki tytułowej "Carrie" z pierwszego wydanego utworu STEPHENA KINGA!



Jak je zobaczyłem (a szczególnie tą czerwieńszą... ;p) to myślałem, że padnę (w sumie, jak zobaczyłem ich cenę, to tak samo pomyślałem...), bo to kawał naprawdę niezłej roboty.
Powiem szczerze, że nie obraziłbym się, gdyba zakrwawiona, 17-centymetrowa Carrie White stała u mnie na biurku...

Jak myślicie, czyż nie są one piękne?!

Więcej szczegółów, dotyczących samego zakupu figurek znajdziecie tutaj.

Moda zmienną jest... ale żeby aż tak?!


Hejka!


Zawitałem tutaj ponownie, aby pokazać WAM, dokąd i w jakim kierunku zmierza dzisiejsza moda...

Według mnie coraz bardziej podupada na rozumie, oczywiście jeżeli można stwierdzić, iż takowy posiada...

Pierwsze zdjęcie z panią modelką można jakoś przemilczeć. Mimo, że wygląda jak za przeproszeniem idiotka, to mogę ją zrozumieć - chciała pokazać buciki... ale przyznacie, że poza zadziwia...





Natomiast zdjęcie numer 2 to całkowita głupota, łamana przez totalne zidiocenie i niezwykły kunszt artystyczny...
Czy panią z prawej można nazwać inteligentną?!





I jeszcze ten płaszcz... czy coś. Proszę was, jak to wygląda?!





Że niby co?!





OK, ok może i nie znam się na modzie, no ale, żeby zakryć łeb różowym, wełnianym workiem...
Tak, tak oby tak dalej...


Ale szczerze?!
Tu tak krytykuję, a sam bym tak się ubrał... YEAH!

NIECH ŻYJĄ RÓŻOWE WORKI NA ŁBACH!

Wszystkie zdjęcia pochodzą z gazetki "ZIELONA GALERIA - jesień-zima 2012-2013".

01 grudnia 2012

Wideło konkursowe...


Serdecznie zapraszam do obejrzenia mojego, jakże wspania... zaraz, przecież... mojego, jakże beznadziejnego filmiku, w którym do wygrania są, jak to nazwałem "magiczne nagrody niespodzianki"!







Wielce przepraszam za wszystkie ścinki i inne pierdoły...
Jbc. to kręciłem filmiki tak spontanicznie i nie przygotowywałem się do nich wcześniej, więc...
wiadomo...

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com