26 kwietnia 2014

"Mikrulki" - Asia Olejarczyk & Kamila Strzeszewska


OPIS :
(pochodzi z okładki)

""Mikrulki" to opowieść o wędrówce miniaturowych stworków spod podłogi przez pokój, który niespodziewanie staje się miejscem fascynujących przygód. Przez cały czas bohaterom przygląda się tajemniczy Ludzik Chodzący Po Suficie.

To wyjątkowa książeczka dla przedszkolaków i dzieci wczesnoszkolnych, która nada nowy sens temu, co uważały do tej pory za zwyczajne. Nauczy dystansu, empatii i pokonywania najtrudniejszych przeszkód..."

Może nie uwierzycie, ale lubię bajki... Niezależnie czy takie Disney'a na kasetach VHS, kreskówki w telewizji, czy też w formie książeczek z obrazkami. Po prostu lubię bajki. I pomimo tego, że za parę miesięcy Melon wkroczy w dorosły świat (YOLO) to jednak na zawsze pozostanie w nim ta cząstka (rozwydrzonego) dziecka, momentami bardziej bądź mniej przypominająca o swojej obecności :). I według mnie to jest właśnie piękne! Nie wyobrażam sobie nudnego, szarego życia wśród tabunów nieszczęśliwych dorosłych, dla których uśmiech jest jedynie rodzajem zbędnej mutacji, jaki narzuciła im ewolucja. Dlatego aby w pewien sposób ochronić się przed ostrym naporem nadciągającej na mnie dorosłości, postanowiłem przeczytać coś interesującego, co pozwoliłoby mi silniej przypomnieć sobie czasy dzieciństwa, gdy na potęgę czytałem piękne bajki i baśnie z masą ciekawych ilustracji, od których nie można było nawet oderwać wzroku.

Piękne wytłumaczenie tego, że po prostu chciałem na chwilę odetchnąć od ciągle czytanych przeze mnie horrorów, jejku i po co tyle hałasu o nic :D!? Ale przejdźmy już do samej recenzji...

Ciemna norka pod drewnianą podłogą w pewnym domu - to właśnie tu rozpoczyna się cała nasza przygoda. Razem z grupką Mikrulków - Oponką, Kłuczem, Bąblem, Klapiokiem, Nuplem, Sobkiem i Zazdrosią, czyli zgrają tajemniczych, jednakże przyjaznych stworzonek o niewielkim wzroście, zamieszkujących "mroki podpodłogowe" wychodzimy na światło dzienne i wyruszamy w podróż po wydawać by się mogło dosyć zwyczajnym pokoju, który dla naszych malutkich bohaterów wydaje się być niezmierzoną krainą pełną zagadek. Wraz z rozwojem akcji poznajemy nowych przyjaciół, zamieszkujących inne zakątki wielkiego pokoju co Mikrulki, ale również na nieszczęście wpadamy w pułapkę złych Farfocli, z której wychodzimy obronną ręką w dość dziwny, lecz bardzo pomysłowy sposób. Pomimo wielu trudności, czekających na nas, radzimy sobie z nimi świetnie pracując ramię w ramię oraz używając niezwykle przydatnych umiejętności każdego z naszych bohaterów. Wraz z Mikrulkami przeżywamy wspaniałe historie, a wszystko pod okiem zagadkowego Ludzika Chodzącego Po Suficie i jego puszystego przyjaciela Fufiaka, którzy z ciekawością przyglądają się naszym przygodom.


"Mikrulki" to pouczająca historia, ukazująca młodemu Czytelnikowi najważniejsze wartości, jakimi powinien się kierować we własnym życiu. Przygody grupki tytułowych stworków symbolicznie przedstawiają sytuacje, niekiedy problematyczne, na które napotykamy się na co dzień oraz pokazują jak możemy pokonywać nawet najcięższe przeszkody, doprowadzające nas do białej gorączki. 

Asia Olejarczyk oraz Kamila Strzeszewska to duet wyśmienity. Obie Panie dopełniają się idealnie, czego przykładem są właśnie "Mikrulki". Obrazki zawarte w tej pozycji dokładnie oddają jej treść w najdrobniejszych szczegółach. Nawet nie wiem czy mógłbym sobie wyobrazić lepszego Klapioka, niż zrobiła to Pani Kamila, pod którego wielkimi i milutkimi uszami moglibyśmy się schować w upalny dzień. Myślę, że dzieci, czytając lub słuchając opowieści zawartej na kartach tej książeczki na pewno będą z radością jak i zafascynowaniem wpatrywać się w zamieszczone tutaj rysunki.

Książeczka jest naprawdę ładnie wydana, z licznymi ilustracjami przyciągającymi oko przez co możemy mieć pewność, że nie prędko znudzi się ona naszym milusińskim i będą często do niej powracać, jak również dzięki twardej oprawie nie musimy się bać, że w szybkim czasie ulegnie ona uszkodzeniu w destrukcyjnych rączkach małych dzieciaczków ;).

Tyle plusów, a gdzie minusy, zapytacie? Otóż udało mi się znaleźć całe dwie sztuki minusów. Po pierwsze - imiona bohaterów zbyt trudne do wymówienia przez małe dzieci. Nie wiem czy jakikolwiek kilkulatek  lub kilkulatka potrafiłby wypowiedzieć prawidłowo słowo "Nabrdalik" czy też "Perpetua". A po drugie - strasznie wygórowana cena. Gdy po przeczytaniu "Mikrulków" spojrzałem na ich tylną okładkę to aż mnie zatkało z wrażenia. Książeczka licząca sobie zaledwie 68 stron kosztuje całe 37 zł! Ja rozumiem, że to nie jest jakaś tam pierwsza lepsza bajeczka dla dzieci tylko produkt z wyższej półki (swoją drogą eleganckie wydanie też nie jest za darmo), aczkolwiek nie sądzę, żeby typowy konsument-rodzic chciał płacić tak bajońskie sumy za tego typu pozycje. No chyba, że nie jestem w temacie dzisiejszej literatury dziecięcej i prawie cztery dychy to całkiem normalna cena jak na bajeczki dla najmłodszych. Jeśli tak jest to byłoby mi miło, gdybyście poinformowali mnie o tym w komentarzach :).

Po więcej informacji o książce zapraszam na mikrulki.pl!


Tytuł: Mikrulki
Autor: Joanna Olejarczyk & rys. Kamila Strzeszewska
Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 2014
ISBN: 978-83-7942-129-9
Oprawa: twarda
Wydanie: I
Liczba stron: 68
Cena z okładki: 37 zł


P.S.: Jak widzicie "Melon dotcom" przeszedł kolejną metamorfozę (a właściwie jeszcze w małym stopniu przechodzi). Sądzę, że ta odsłona na dłużej tutaj zagości, bo wreszcie znalazłem prosty w obsłudze szablon ;). Ale to nie tyle z nowości, bo od dzisiaj ruszyła nowa strona na moim blogu - Fragmenty Książek - na której od czasu do czasu zamieszczać będę odsyłacze do poszczególnych fragmentów wybranych nowości książkowych. Zapraszam serdecznie :)!

21 komentarzy:

  1. Melon ja cię chyba zabiję, tak znikać na tyle czasu i nie dawać oznak życia i to już drugi raz?! Weź się w garść i pisz więcej i częściej!
    Pozdrawiam Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michał dobrze pisze!!! Tak nie wolno! ;)

      Usuń
    2. Hahaha, oj już chyba nie miałbyś okazji Michał, żeby mnie zabić, bo to już dawno zrobiłyby inne osoby... również z powodu tych nieobecności :P.
      Już coraz bliżej wakacji to i będę się częściej pojawiał :).

      Usuń
  2. Ohhahaha Melon! Wcześniej nie miałam co czytać, teraz będę musiała pogodzić moją naukę do matury z Twoimi postami! ;D Fajnie, że w końcu się zmobilizowałeś, jestem z Ciebie dumna ^^. Szablon ładny, podoba mi się ;) Co do książek, niestety ale muszę przeczytać na szybkości Cierpienia młodego Wertera :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, to pierwsze zdanie zabrzmiało jak wyśmianie z wytknięciem palcem :D!
      No to decyduj albo wyczerpująca matura, albo teksty Melona nie wymagające myślenia...
      Jak to mówili w "Pile" - "The choice is yours" ;)!
      Też czuję ból lektur, bo muszę jak najszybciej przeczytać "Przedwiośnie" ;p.

      Usuń
  3. Dziękujemy za recenzję! Tyle w niej miłych słów!
    Mikrulki chciałyby tylko dodać, że w cenę książki wliczona jest moc bezpłatnych dodatków do bajki, które możecie znaleźć na naszej oficjalnej stronie: http://www.mikrulki.pl/. Serdecznie zapraszamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, również dziękuję :)!
      Ok, dzięki za informację. Dodatki przejrzane, a nawet niektóre gry rozegrane :P.

      Usuń
  4. Patka też lubi bajki! :-D Uwielbiam wręcz, wczoraj nawet byłam na jednej w kinie (zapraszam do siebie na recenzję ;-) ). Strasznie ubolewam nad faktem, że pewne wydawnictwo, z którym współpracuję ciągle zapomina wysłać mi do recenzji bajki o którą poprosiłam. Myślę, że bajki nigdy mi się nie znudzą.

    Kurczę trochę mnie tu nie było a tu proszę, kolejne zmiany :-) Musze się w końcu ogarnąć i zrobić porządek u siebie :-) ale to dopiero po maturach ;-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech żyje dzieciństwo! Niech żyje :D!
      Jak nie po dobroci to przejdź do gróźb i postrasz baseballem... powinno zadziałać... tak... ;p

      No właśnie mnie też nie było i jakoś się wreszcie wziąłem za tego (beznadziejnego) bloga. Muszę wykorzystać jak najwięcej wolnego czasu na publikowanie postów, żeby nie narobić sobie jeszcze większych zaległości ;).
      Życzę powodzenia na maturze... albo, żeby egzaminatorzy mieli parę dioptrii i nie zauważali ściąg ;D.

      Usuń
  5. Paczta ludziska, syna marnotrawny powrócił! Nie za dobrze Ci tyle na wolnym? Już Ci się w głowie poprzewracało, tyle Cię nie było. Nosz naprawdę, szczyt wszystkiego!

    Co do recenzji to zaciekawiłeś mnie, ja też uwielbiam bajki wszelkiej maści więc książeczka dla mnie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powrócił, powrócił, a tu już kamieniują :P.
      Ale muszę się sprzeciwić (ups), bo byłem i u Ciebie również byłem (widziałem wszystkie filmiki ;p) tylko po prostu na chwilę przejąłem rolę Cichociemnego i nigdzie się nie wypowiadałem :). Czuję się usprawiedliwiony i to bez konieczności przynoszenia zwolnienia od lekarza ;p.

      W takim razie polecam :*!

      Usuń
  6. Nabrdalik, ło matko, faktycznie ciężkie do wymówienia ;) Przyznaje, recenzji książek dla dzieci się u Ciebie nie spodziewałem, bez przerwy mnie zaskakujesz. Pozytywnie, rzecz jasna :)
    A nowy wygląd bloga przyjemny dla narządu wzroku. Oby Cię zmotywował do regularnego pisania. To trudne, wiem, sam mam czasem kryzys i te piętnaście-dwadzieścia wpisów miesięcznie wydaje się czymś niemożliwym do zrealizowania, ale trzeba sobie dać kopa w zad, zakasać rękawy i pisać, pisać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, nawet mi to sprawiło trudność. Ani nie mogłem tego wypowiedzieć ustami ani w myślach, serio ;p. Musiałem sobie przeliterować :D. Melon - fajtłapa...
      Człowiekiem zagadką jam żem jest :).
      No właśnie ten jest znacznie lepszy od poprzedniego... przejrzystszy i posiadający prosty w obsłudze html ;p.
      Obiecuję, że skopię się porządnie :)!

      Usuń
  7. Rzeczywiście drogo!!! Witaj z powrotem Meloniczku xx.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby też lubie czasem poczytać bajki, ale chyba bardziej coś w rodzaju baśni, gdzie są księżniczki, a książę ratuje ją z opresji... Ta wydaję się przeznaczona dla młodszych czytelników, ale nie mam nawet pojęcia, komu bym ją mogła polecić. Też się nie orientuje w cenach, ale to chyba sporo jednak...
    Zmiany na blogu cały czas jakieś wprowadzasz, z jednej strony różnorodność jest,a z drugiej ja już nie wiem, gdzie ja wpadam. ;) A teraz będziesz pojawiał się stale, czy tylko na pojawiłeś sie w blogosferze na chwilkę? :P

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też lubię, ale bajeczki można szybciutko przeczytać i koniec, a w baśniach trzeba dużo myśleć, odszukiwać symboli i w ogóle :D.

      Haha, mam nadzieję, że jak na razie przestanę eksperymentować z szablonami, bo wreszcie znalazłem taki prosty w obsłudze i dosyć elegancki, więc... może jeszcze nie zapomnisz tego bloga ;p.
      Hahahaha, wjeżdżasz mi na ambicję :D! Ale zostaję na dłużej. Może z małymi przerwami, lecz postaram się ich nie przedłużać. Niedługo wakacje to akurat jak znalazł :).

      Również pozdrawiam :*!

      Usuń
  9. Nie sądziłam, że to napiszę, bo nie zawsze lubię zmiany i lasu melonowego mi brakuje, ale ten szablon mi się podoba :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, czyli nie tylko mnie ten szablon się podoba :P. Mi też brakuję tego lasu i stale myślę o jego wciśnięciu gdzieś tutaj, ale nie mam jak :D.

      Usuń
  10. Bieżę poinformować Cię Melonie Kochany, że impulsy pozytywnej energii do mnie przez Ciebie wysyłane dotarły i do tego zdziałały cuda- z jakąś taką większą werwą (?), motywacją wzięłam się dzisiaj za naukę do matury z WOS-u. ;) W ogóle Twój komentarz i fakt, że pamiętałeś o tej mojej nieszczęsnej maturze sprawił mi niesamowitą radochę. :3 Ale żeby nie zapeszyć to (nie) dziękuję Ci za te zacne życzenia. ;)
    A Ty swoją maturą przejmować się nie masz co- ja rok temu w ogóle o tej czekającej mnie nie myślałam, a w wakacje nawet nie tknęłam podręczników i repetytoriów. ;p Czy była to dobra decyzja okaże się już po weekendzie... ;)
    Pozdrawiam serdecznie! :)
    P.S. A co do "Mikrulek"- z opisu i z tego co piszesz przypominają mi straszliwie "Pożyczalskich" Mary Norton, w jakich zaczytywałam się gdzieś...10, 12 lat temu. ;) Fajne mogą być, tylko ten Nabrdalik i Ludzik Chodzący Po Suficie mnie jakoś tak...niepokoją. xD :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, magic... magic everywhere ;D. Cieszę się, że sprawiam komuś radość :P!

      Nie no, nie może być tak źle. Wierzę, że sobie poradzisz i... sprytnie pochowasz ściągi ;).
      Również pozdrawiam!

      P.S.: Ej naprawdę, to jest całkiem podobne :). Ale nie musisz się obawiać tych dwóch stworków, bo... no dobra Ludzik Chodzący Po Suficie jako stalker był przerażający, jak wszechwidzące oko Illuminati ;p.

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com