12 sierpnia 2013

"Obecność" - film (2013)

"Obecność", czyli opowieść o nawiedzonym domu...
...podobnież oparta na faktach...

Źródło
OPIS :
(pochodzi z serwisu Filmweb)

"Lorraine Warren i Ed Warren to dwójka badaczy zjawisk paranormalnych. Pewnego dnia, zostają wezwani przez przerażoną rodzinę, na odludną farmę. Okazuje się, że mieszkańcy są nawiedzani przez tajemniczą zjawę, która nie chce dać im spokoju. Para badaczy, staje do walki z najstraszniejszym demonem z jakim kiedykolwiek mieli do czynienia..."


Gdy po raz pierwszy ujrzałem zwiastun "Obecności" w telewizorni to powiedziałem sobie szczere: "Nie, nigdy tego nie obejrzę!". Wspomnę, że nawet ów trailer wywoływał u mnie skrajne emocje, kończące się na szybkim odwróceniu głowy od świecącego pudełka totalnego zidiocenia (podpowiedź dla mniej myślących: chodzi mi oczywiście o telewizor). Jednak po pewnym czasie i po niezliczonej liczbie obejrzanych zapowiedzi, zapytałem się swojego drugiego "ja"... "Dlaczego niby miałbym nie spróbować i przynajmniej 10 minut tej produkcji miałbym nie obejrzeć!? Włączę na chwilkę, jak się zesram ze strachu to będzie kolejna para gaci do prania, a jak przetrzymam to dociągnę do końca bez większych "brudnych" rewolucji...". Jak można się domyślić otrzymałem odpowiedź pozytywną: "Proszę bardzo, ale ja do psychiatryka cię nie zaprowadzę, poszukaj sobie innego wafla...". No mniej więcej pozytywną, lecz tak to się zaczęło. Usiadłem wygodnie na podłodze, położyłem laptopa na kanapie, wziąłem z kuchni paczkę paluszków i włączyłem film (tak, tak, wszystko odbywało się za dnia... czy musicie mnie zawsze dołować :D?). Co się działo później!? Zapraszam do recenzji :)!

Źródło

"Obecność" według twórców opowiada o wydarzeniach, które miały swoje miejsce naprawdę. Kochające się małżeństwo - Ed i Lorraine Warren, którzy słyną w świecie jako badacze zjawisk paranormalnych, jak również są obeznani w demonologii oraz w jasnowidztwie, zostaje wezwane do dziwnego przypadku nawiedzenia pewnego odludnego domu na farmie, do którego niedawno wprowadziła się liczna rodzina Perronów. Dzień w dzień nękani są przez złego ducha, od lat straszącego w tych okolicach. Niestety sprawa zaczyna się komplikować wraz z nadejściem pomocy ze strony dwójki parapsychologów... Coraz więcej istot niematerialnych, zamkniętych na wieki w murach budynku, wychodzi na światło dzienne... Coraz więcej makabrycznych historii skrywanych przez odludną farmę zostaje odkrytych... Coraz więcej zła powraca na ziemię by nękać jej mieszkańców...

Nikogo pewnie nie zdziwi, że "Obecność" to tak zwany "odgrzewany kotlet". Na szczęście ów kotlet odgrzewany był na świeżym oleju :). Czyli krótko mówiąc - podstawa fabuły zapożyczona, natomiast cała jej otoczka jest dosyć nowatorska. Było wiele filmów, gdzie wątek główny przeznaczony był dla opętanej posiadłości z jej opętanymi lokatorami, lecz tutaj natrafić możemy na wiele drobnych smaczków, odważę się nawet użyć określenia "leciutkich powiewów świeżości" :P. Uważam, że pomysł z wstawieniem zabawy w popularną klaskaną ciuciubabkę jako zapalnika do rozkręcenia akcji był świetny (jbc. pierwszy trailer ukazuje tę zabawę).

Źródło

Co do poziomu strachu to nie mogę powiedzieć, że go nie było, ale... mam jedno "ale" :D. Po prostu zabrakło mi momentów, dzięki którym... a właściwie przez które nie siedziałbym sobie teraz spokojnie w pokoiku i pisał dla Was tę recenzję, lecz leżał przypięty skórzanymi pasami do masywnego łóżka w zakładzie psychiatrycznym z diagnozą zaburzeń, charakteryzujących się widywaniem przez pacjenta wyimaginowanych stworzeń nie z tego świata :). Chociaż mogliby mnie już dawno tam zamknąć... na pewno ktoś by się ucieszył (ktoś = wszystkie człowieki, z którymi miałem jakikolwiek kontakt... nawet przez internet :D).
Nie zdziwiłbym się, gdybym w komentarzach pod tą recenzją ujrzał wiele tekstów typu: "Tam co chwilę można było dostać zawału serca z przerażenia, więc co mi tu pieprzysz Melonie?!". Owszem mnóstwo razy wyczuwałem zwiększającą swoje tempo palpitację serca, jednakowoż ciężko było o niekończący się nastrój grozy. Taaaakie urywki strachu przeplecione z nudnymi wstawkami ;).

Źródło

Dobra, sądzę, że rozpisałem się wystarczająco, więc pora by zakończyć tę niedzielną... w sumie wychodzi, że poniedziałkową recenzję filmową :).
Chciałbym serdecznie polecić "Obecność" głównie osobom, którym jeszcze nie przejadł się wątek nawiedzenia przez okrutnego demona i niewyjaśnionymi sytuacjami z nim bezpośrednio związany. Pragnę również polecić tę produkcję wszystkim tym, którzy szukają czegoś z mocną dawką grozy i przedłużającego się stanu niepokoju, ale nie zrazi ich delikatny smak odgrzewanego kotleta ;D.

Na koniec podrzucę Wam parę zwiastunów, ale według mnie pierwszy jest najciekawszy :D.
Spokojnie, ten trailery nie jest straszny, więc może go oglądać nawet największe strachajło. Tak mówię o Tobie :).


Drugi jest już straszniejszy ;p...
(nie mogłem wkleić filmów, więc daję same linki)


A w trzecim jest więcej faktów... nawet od osób, które mieszkały w tym nawiedzonym domu... dość interesujące :).



POZDRAWIAM :)!

81 komentarzy:

  1. Generalnie nie oglądam horrorów, ale w dzień premiery "Obecności" wpadliśmy z narzeczonym na pomysł, aby wybrać się do kina. Oferta była dość uboga, a jedynym interesującym filmem okazała się "Obecność". Bardzo dobrze wspominam ten film i uważam, że jest naprawdę dobry, ale możliwe, że nie znam się, bo jednak jestem amatorką, jeśli chodzi o ten gatunek. ;-) Oglądałam twardo, chociaż momentami zapierało mi dech w piersiach, a oczy chciały się zamknąć. Za to narzeczony pół filmu chował się za moją głową, pytając "co teraz się stało? pokazało się coś? widziały coś?" - jest odważny i może oglądać wszystko, o ile nie ma tam duchów. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślisz, że ja jestem obeznany w filmowych horrorach :P. Też jestem amatorem, ja po prostu wolę książkowe horrory, bo te można szybko odłożyć, a w filmie w pół sekundy coś Ci wyskoczy zza rogu i nawet nie zdążysz zakryć oczu dłońmi :D.

      Odważny jak nic ;P! Aczkolwiek duchy pojawiają się w większości filmach grozy :D.

      Usuń
  2. Lubię takie filmy, więc na pewno obejrzę. Marzę też o horrorze, który przestraszyłby mnie naprawdę mocno, bo jak dotąd to nutę strachu wywołują we mnie japońskie filmy o duchach. Nawiedzone domy mnie nie ruszają, ale na pewno urządzę sobie seans z "Obecnością" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japończycy są DOSŁOWNIE popieprzeni i ich filmy grozy aż rzygają obrzydliwością :P. Nie oglądałem jeszcze żadnego z nich, ale widziałem wiele screenów :D.

      Usuń
  3. Z bardzo miłą chęcią obejrzę ten film, zapowiada się bardzo dobrze i intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, życzę miłego oglądania :P!

      Usuń
  4. Zaczęłam oglądać na zalukaj.pl, a później coś się zacięło i nie obejrzałam ;/ A szkoda, bo się na niego nakręciłam, a po tej recenzji, czuję, że zaraz go włączę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie urywki, ale nie tylko przeze zawieszki, lecz również przez limity na darmowych stronach z filmami, sprawiają, że później nie chcę mi się włączać ponownie filmu i doglądnąć te 10 czy 20 minut końcówki... nie skończyłem tak chyba z kilkanaście produkcji :P.

      Jednak cieszę się, że do Ciebie ochota wróciła :D.

      Usuń
  5. "Obecność" jest świetna! *.*

    Byłem zaraz dzień po premierze w kinie i muszę przyznać, warto. Dawno żaden film mnie tak nie usatysfakcjonował. :3 A zapowiedź - KLAB KLAB MADAFAKERS... No można się wystraszyć. ;)

    A muzyka... Omnomnomnom. :3 Co prawda gdy w kinie doszło do sceny, gdzie zaczęła się muzyka Dead Man's Bones - In The Room Where You Sleep, z klaskaniem w tle, wraz z przyjaciółką sikaliśmy ze śmiechu... Po obejrzeniu tego filmu klaskanie już nigdy nie będzie takie samo. :>

    Pozdrawiam,
    R

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę powiedzieć "nie" :D!

      Mnie może nie w pełni zadowolił, ale muszę przyznać, że motyw z klaskaniem przedni... ku*wa ZAJEBISTY :P!

      A ja nawet nie zwróciłem uwagi na muzykę... nie pamiętam, żeby jakakolwiek grała... może przez to, że oglądałem ten film na minimalnej głośności z duszą na ramieniu :D.

      Pozdrawiam :)!

      Usuń
  6. Ja oglądałam w nocy;) Bać się nie bałam (no może raz podskoczyłam jak babcia weszła mi do pokoju, ale zasługą filmu było jedynie wprowadzenie mnie w klimat, resztę odwaliła babcia), ale nie oceniam horrorów przez pryzmat tego czy mnie przestraszą, bo w takim wypadku musiałabym jedynie pozytywnie ocenić "Egzorcystę";) Fabuła "Obecności" jest oczywiście konwencjonalna do bólu, ale tak naprawdę ze świecą można szukać oryginalnych horrorów, więc ja nigdy nie zwracam uwagi na powtarzalność motywów, jeśli oczywiście ukaże się je w smaczny sposób. A Wan to zrobł, i to po mistrzowsku. Udało mu się stworzyć mroczny klimat, dobrać profesjonalną obsadę, zgrabnie zmiksować różne motywy z horrorów, wystylizować wszystko na lata 70-te i dookoptować kilka jump scenek i przekonujących wizualizacji demona. Dla mnie majstersztyk.

    A propo zapraszam do mnie na recenzję troszkę starszego filmu o Warrenach http://horror-buffy1977.blogspot.com/2013/08/nawiedzony-dom-1991.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, podziwiam Twoją odwagę Aniu :D!

      No właśnie ja obejrzałem "tyyyyyle" horrorów, że jak na razie mogę oceniać je jedynie przez ten pryzmat przerażenia widza :P.

      Ulala, zaraz wpadnę i się rozejrzę ;3.

      Usuń
  7. Co Ty z tym psychiatrykiem? :-P I tak nie obejrzę tego filmu, bo jakoś nie przepadam za strasznymi filmami, a jak jesteśmy już przy psychiatrykach, to są przyjemniejsze metody trafienia tam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja!? Nic!? Tak tylko przepowiadam swoją przyszłość :).

      Nie mam pojęcia jakie, ale z chęcią wypróbowałbym wszystkie :P.

      Usuń
  8. No, będę musiał obadać co to za filmik. W sumie mimo pozornego natłoku tych filmów o nawiedzonych domach od dawna nie oglądałem nic naprawdę przerażającego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No musisz, musisz :P.
      Ale Ty ciągle oglądasz te japońskie obrzydliwe straszydła, więc to jest naprawdę przerażające :D.

      Usuń
  9. Melonogłowy - powinieneś przybić 5tkę z moim mężem - oboje macie zryte berety i straszycie mnie tymi głupimi filmami, które później mi się śnią po nocach. Moja połowica męczy i męczy te filmy, aż mam do nich awersję! brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się kochana:D
      Widzisz Melon? Co 2 konkretne babki, to nie jedna:P

      Usuń
    2. Piątka :D!
      No weź się w końcu skuś na nie... nawet nie wiesz jakim ja byłem (jestem) strachajłem, ale jednak przemogłem się i jakoś dociągnąłem do końca filmu ;P.

      Z jedną z Was bym nie wygrał, a co dopiero z dwoma :D?

      Usuń
    3. Mąż mi puszcza co weekend jakiś 1 lub 2 horrory ściągnięte z internetu - oglądam ich więcej niż innych filmów, brrrr

      P.S. I hate U - pokazałam mężowi ten Twój post. Już ściągnął ten film i zamierza wiadomo co.
      I hate U do kwadratu! :P

      Usuń
    4. haha ! to następnym razem nie pokazuj mężowi postów;PP

      Usuń
    5. O mój Boże, Ty weź Basiu tak nie udostępniaj tego bloga, bo nazbierasz mi hejterów :D... przypuszczam, że Twój mąż już nim jest i uważa, że ten blog jest warty tylko wejścia do ustawień i kliknięciu w dymek "Usuń bloga" :P.

      Usuń
    6. myślę że nie jest tak źle;))

      Usuń
  10. Ja tam uwielbiam horrory ;3 nawet te odgrzewane kotlety. "Obecność" obejrzę. Trailer mnie zaciekawił, twoja recenzja trochę nie bardzo, jednak i tak bardzo mi się podoba ;p Ty to jednak wariat jesteś ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dziękuję :*!
      Ale nie wiem czy wariat biorąc pod uwagę mnie samego, czy moje "recenzje" :D.

      Usuń
  11. Jakiś czas temu widziałam ten drugi zwiastun i...kompletnie mnie nie ruszył. :) Nic więc dziwnego, że po prostu o tym filmie zapomniałam. ;) Jednak wiem, że szajsu byś tu Melonie nie polecał, pięć melonów coś chyba znaczy, więc chociaż spróbuję "Obecność" obejrzeć. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulala, no proszę, proszę jaka odważna :D. Ale naprawdę polecam, może szału nie ma i nie jest to jakaś ZAJEBIŚCIEWYKU*WISTAETCETERAETCETERA produkcja, ale zła też nie jest :p.

      Usuń
    2. Obejrzałam i...zabrakło mi w tym filmie tego samego,co Tobie - tego "czegoś" (nie ma to jak konkret xD), co sprawiłoby, że trafiłabym co najmniej do psychiatry z niezłymi zaburzeniami psychicznymi, twierdząc, że czuję obecność jakiegoś ducha...xD Tak więc niczego film nie urywa, ale przynajmniej ogląda się go z ciekawością. :) Prawdziwie schizy miałam tylko po jednym horrorze - "Shutter - Widmo" (wersja tajska!) nieźle działa na psychikę. Jeśli jeszcze nie oglądałeś to koniecznie to zrób. ;)

      Usuń
    3. Hahahaha, my to umiemy się określić :D.
      Oooooooo nieeeeeeeee, widziałem parę screenshotów z tego filmu i dziękuję, postoję :p. Jeszcze czego, chcesz, żebym się w końcu zesrał na filmie :D?

      Usuń
  12. Aaaa, obejrzę, muszę się trochę odstresować, a poza tym wakacje i w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Melon! I coś narobił?! Przez Ciebie w najbliższy czwartek idę na ten film i będę sikać ze strachu w fotel, bo jeśli coś dla Ciebie jest tak średnio straszne lub mało to dla mnie będzie bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ups :D. Niezmiernie mi przykro, że będziesz sikać na filmie (tzn. sikałaś ;p). Naprawdę mój żal jest nie do opisania ;P. Czasami przydaje się mocna dawka strachu :).

      Usuń
  14. nie nie i jeszcze raz nie;P nie lubię takich filmów...już wolę książki...ja osobiście dość mocno bałam się na Darkness i po nim nie oglądam już horrorów;) ale pozdrawiam i recenzja naprawdę podobała mi się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK, TAK i jeszcze raz TAAAK ;D!
      Ja tak samo bardziej wolę straszne książki od strasznych filmów, ale czasami nie zaszkodzi tak obejrzeć sobie coś, co odciśnie na Tobie piętno na całe życie, rujnując całkowicie Twoją psychikę do konsystencji rozdrobnionego pisaku... Nie wiem, o czym gadam, ale mój "mózg" mówi mi, żebym nie przestawał ;D.

      Dzięki :*!

      Usuń
    2. ja nadal mam schizy po "Darkness" więc nie dzięki;) ale np. dreszczowiec lub thriller to już tak... bardzo podobał mi się film Tożsamość o którym pisałam ostatnio;) pozdr xxx

      Usuń
    3. Hmmm... zaraz zajrzę i sprawdzę co to za film :).

      Usuń
  15. Być może wybiorę się na ten film do kina. To że nie jesteś teraz przypięty pasami w psychiatryku raczej mnie cieszy, bo przynajmniej wiem, że jakoś wytrzymam ten film xD Rzeczywiście motywy raczej oklepane, ale mimo wszystko będę mieć "Obecność" na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie "być może", ale na pewno i to teraz :D!

      Hahaha, ale cieszy mnie fakt, że użyłeś czasu teraźniejszego... "nie jesteś TERAZ"... jaką możesz mieć pewność, że dwa dni wcześniej nie byłem :P?

      Usuń
  16. Tak bardzo chcesz trafić na oddział zamknięty? ;) Rozumiem, jak już oglądam horrory, to takie naprawdę przerażające. Ale zazwyczaj nie boję się tego rodzaju filmów, nie boję się duchów, groteskowych lalek czy jakichś nieziemskich stworów, naprawdę przerażają mnie tylko dramaty o ciężko chorych, starszych (to warunek niekonieczny, mogą też być filmy o młodszych osobach) ludziach, bo wtedy zawsze sobie myślę "mnie też to czeka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyyy, nieee, ale kogo może obchodzić moje zdanie skoro i tak tam trafię ;3.

      Naprawdę duchy i zjawy Cię nie przerażają... to ciekawe czego byś się bardziej przeraziła w swoim pokoju w kącie za drzwiami... staruszki na wózku inwalidzkim czy demona z samej piwnicy piekła :P...

      Usuń
    2. A skąd ty wiesz, co ukrywa taka staruszka? ;) Pamiętaj: gdzie diabeł nie może, tam babę pośle!

      Usuń
    3. Nie wiem, ale prawdopodobnie nie ukrywa pod płaszczem bomby nuklearnej, tudzież nożyc do mięsa ;D.

      A gdzie baba nie może tam wyśle koleżankę ;P.

      Usuń
  17. Chętnie obejrzę, lubię takie filmy:) Zwiastun jest powalający!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć, życzę miłego oglądania :D!

      Usuń
  18. Ty mi tu gadasz o jakichś straszydłach, a ja jestem święcie przekonana, że był to duch psa księdza :D A tak serio, za żadne skarby nie obejrzę horroru, chyba że ktoś mi zapłaci ( i to sporo ) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha, duch psa księdza co najwyżej może straszyć w kościołach czy na zachrystii :P.
      Z miłą chęcią, ale... mi nawet na książki nie starczy :D.

      Usuń
    2. Skąd wiesz czy w kościołach ? A może on jest aktorem w pełnometrażowych filmach ? :D

      Usuń
    3. A bo ja wiem!? Zadałaś za trudne pytanie, więc nie wymagaj ode mnie zbyt wiele :D!

      Usuń
  19. Dawno nie oglądałam jakiegoś horroru, a po Twojej recenzji widzę, że całkiem dobrego filmu można się po "Obecności" spodziewać. Czas to narobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już czas :P! Życzę przyjemnego seansu :)!

      Usuń
    2. Obejrzałam wreszcie wczoraj wieczorem z bratem. Szlag by chciał, że musiałam obudzić się w nocy po 3...

      Usuń
    3. Hahaha, ups... przypadek? Nie sądzę :D!

      Usuń
  20. No chwalą krytycy "Obecność", chwalą. Nie do końca chce mi się wierzyć, bo ja tam rzadko dostrzegam jakąś jakość we współczesnych horrorach, ale kto wie, kto wie, trzeba się będzie na własnej skórze przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którzy krytycy :P?
      Oj tam już nie pierdziel, że teraz nie kręcą nic ciekawego :D. Zawsze coś się znajdzie, a "Obecność" po części do nich należy :).

      Usuń
  21. Chętnie obejrzałabym ten film. Co do jednego ze screenów, to widzę, że laleczki są popularne w tego typu filmach. Choćby laleczka Chucky. Była też jakaś mordercza lalka w jednym z odcinków "Z Archiwum X". Ale tu oczywiście gra ona rolę epizodyczną, że tak powiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nic nie stoi na przeszkodzie :D.

      Lalki są przerażające... Parę lat temu bałem się czytać program telewizyjny, bo na jednym ze zdjęć pokazali maleńką Chucky :D. Uraz pozostał nawet przez niewielką fotkę :P.

      Usuń
    2. A potem się dziwią, że dzieci nie chcą się bawić lalkami :P Ale zmiany na stronie :)

      Usuń
    3. To dopiero małe preludium zmian :P. Jak na razie wszędzie chaos, ale będzie lepiej... na pewno... na 100%... no dobra na 67%... o ile mi się uda... przypuszczam, że się powiedzie... tak pół na pół... minus podatek wychodzi jakieś 12%... a zaokrąglając w dół to już 10%... ok, marne szanse, żeby się udało ;D... Ale nadal trzymam kciuki za pomyślną współpracę z html'em ;p.

      Usuń
  22. Ogromnie chciałabym lubić tego rodzaju produkcje, ale nie potrafię... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam przesadzasz :D. Ja też jakoś nie byłem przekonany do filmowych horrorów, ale przemogłem się i radości nie ma końca :P.

      Usuń
  23. Chętnie obejrzę ten film. Ciekawa jestem czy mnie by przestraszył, bo o to nie jest u mnie zbyt łatwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak u mnie łatwo :P. Ale da się przeżyć ten film, wiec życzę miłego oglądania :)!

      Usuń
  24. Akurat byłam na tym w kinie niedawno i przyznam, że film bardzo mi sie podobał. Trzymał wysoki poziom, klaskana ciuciubabka genialnie wykorzystana, pare razy zapiszczałam w trakcie seansu (więc jest dobrze!), dla mnie to jeden z lepszych horrorów ostatnich lat - chyba, ze o czymś zapomniałam, ale ostatnio niestety nic nie wciska w fotel. Ja polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ludzie polecają jeszcze "Mamę" i "Sinister", ale w tym drugim jest za dużo scen z wyskakującymi twarzami zza ekranu, więc boję się obejrzeć :D.

      Usuń
  25. Za możliwość obejrzenia trailerów serdecznie Ci dziękuję. Sam plakat wywołuje u mnie chęć ucieczki. Siostrze polecę, ona lubi takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :). Odciskanie piętna ludziom na całe życie to moja słodka specjalność :D.

      Usuń
  26. Wiedziałam, że mówisz do mnie, jak tylko napisałeś "największe strachajło" :P I tak raczej nie sięgnę. :) Film mnie przeraża, a zwłaszcza plakat. Choć laleczka przypomina moją starą lalkę, którą mam wczoraj przyniosła ze strychu, wyglądała przerażająco... Naprawdę. Miałam talent w wieku trzech lat, cudowny makijaż. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Niedawno zauważyłam, ze wygrałeś Dotyk Julii, gratuluję ;)

      Usuń
    2. A wiesz, że ja już nie miałem tego pisać, ale wiedziałem, że zaraz ktoś napiszę,że się boi czy coś, więc od razu uprzedziłem... poniekąd chodziło mi również o Ciebie :D. Zrządzenie losu ;p!?

      Twoja Mama przyniosła straszną lalkę ze strychu, a następnego dnia widzisz podobną na plakacie horroru!? Kolejne zrządzenie losu :D?

      Również pozdrawiam!

      PS: Dzisiaj w internecie niczego nie można ukryć :P. Ale dziękuję z całego serca :*!

      Usuń
    3. Rzeczywiście sporo tych zrządzeń. ;) Sugerujesz, że jednak powinnam obejrzeć? Nie, nawet laleczka mnie nie przekonuję. ;)

      Niestety, teraz będę Cię męczyć, aż poznam Twoją opinię. ;) Ciekawi mnie, czy przeczytasz, książka ma w sobie mało krwi, a sporo uczuć i emocji. Ciekawe ;)

      Ponownie pozdrawiam :)

      Usuń
    4. Tak powinnaś :D!!!

      Hahaha, już czuję się mentalnie molestowany... weź spasuj trochę :P!
      Ale przeczytam na pewno :).

      I jeszcze raz ślę pozdrowienia :D!

      Usuń
  27. Przyjaciółka mi ostatnio mówiła o tym filmie i co raz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jeśli go obejrzę, to na pewno nie sama. Najpewniej obejrzę go z moją piszczącą 'Wyłącz to! Wyłącz to!' na 'Klątwie' przyjaciółką :P Ogólnie z reguły zamiast horrorów oglądam programy o zjawiskach paranormalnych, czasami są naprawdę niezłe :D I mam do tego zajęcia wiernego kompana w postaci mojej siostry :D Ewentualnie jak leci 'Ring' w 'świecącym pudełka totalnego zidiocenia' to oglądamy i turlamy się ze śmiechu (za dużo 'Strasznego filmu' :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odważyłem się sam... i nie ważne, że za dnia, ale liczy się, że sam... no i dodatkowo nie liczy się również, że moja mama sprzątała i odkurzała za ścianą, więc było jeszcze mniej straszniej... przynajmniej w pobliżu był odkurzacz :P.

      A wiesz, że ja tak się bałem tego Ringu, jednak coraz bardziej uświadamiam sobie, że nie ma czego się bać... a wręcz przeciwnie, bo można się nawet uśmiać na Twoim przykładzie :).

      Usuń
    2. Właśnie, liczy się, że oglądałeś sam (przecież Twoja mama była w pomieszczeniu obok :P). Powszechnie wiadome, że sprzęty domowe niwelują strach przy oglądaniu horrorów :D A pies, który nagle wpada do pokoju przyprawia o zawał... To już taki szczegół.

      Moja przyjaciółka też się bała 'Ringu', ale powiedziałam jej, żeby obejrzała sobie 'Straszny film', a potem 'Ring' i już na pewno będzie na to inaczej patrzeć :) Tam naprawdę jest się z czego pośmiać. Tak samo jak na 'Oszukać przeznaczenie' :P Mam też zwyczaj przed lub po horrorze oglądać jakiś odmóżdżacz albo jakąś głupią parodię (np. Stan Helsing).

      Usuń
  28. no nie mogę dodać komentarza jako odpowiedź!! poczekam może później zacznie działać...pozdr ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu!? Może po prostu trzeba było odświeżyć stronę, bo już kilka osób odpowiadało bez problemu ;P.

      Usuń
  29. http://www.youtube.com/watch?v=kEwKVhSZAhE no po prostu świetna piosenka z filmu :D To 'klap klap' w tle... idealnie pasowało :D Byłam w kinie i bardzo mi się podobało, chociaż nie raz miałam ciarki zwłaszcza przy scenie jak ten hm... demon/duch (?) rzucił się na dziewczynę z szafy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, dzięki serdeczne za link :D! Nawet nie wiedziałem, że to była ta piosenka :P.
      To było świetne :)! Nie ukrywam, że mnie też przeszedł dreszczyk... no dobra, ku*wa bałem się jak cholera :D!!!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com