19 sierpnia 2013

"Ambasadoria" - China Miéville

"Ambasadoria", czyli fantastyczna opowieść z krańców zbadanego wszechświata...


OPIS :
(pochodzi z okładki)

"Ambasadoria to miasto sprzeczności położone na krańcach zbadanego wszechświata. Avice Benne Cho jest nawigatorką na statku podróżującym w "wiecznym nurcie", morzu czasoprzestrzeni rozciągającym się pod dnem codziennej rzeczywistości. Po wielu latach powraca na swoją rodzinną planetę. Ludzie nie są tu jedyną inteligentną rasą, a Avice nawiązuje niewytłumaczalną więź z Gospodarzami - tajemniczymi istotami niezdolnymi do kłamstwa. Jedynie niewielka grupka genetycznie zmodyfikowanych Ambasadorów włada ich językiem, umożliwiając kontakt pomiędzy dwoma społecznościami. Jednak gdy na planetę przybywa nowy Ambasador, krucha równowaga zawisa na włosku. By zapobiec tragedii i nieuchronnej wojnie ras, Avice musi osobiście porozumieć się z Ariekenami, dobrze wiedząc, że to niemożliwe..."

Jak pewnie większość z Was wie, Melon ma w jakimś delikatnym stopniu określone gusta czytelnicze, opierające się w głównej mierze na literaturze spod znaku grozy. Oczywiście nie to, że na całą resztę gatunków jestem zamknięty, no ale groza książkowa po prostu zajmuje pierwszą pozycję w mojej liście "I really fucking want to read it!".
"Ambasadoria" kryje się pod gatunkiem SF, którego tak naprawdę jeszcze nigdy nie miałem przyjemności czytać, więc parę obaw o niezadowolenie po przeczytaniu było, jednak... według Entertainment Weekly jest to utwór z pogranicza science-fiction oraz thrillera. I to właśnie przez to drugie pogranicze zdecydowałem się na lekturę tejże książki.

China Miéville - autor licznych powieści fantastycznych - wykreował świat, a właściwie wszechświat przyszłości, w którym podróże kosmiczne to codzienność, a humanoidalne roboty dorównują w inteligencji człowiekowi. W takiej oto scenerii, na krańcach zbadanego wszechświata rozgrywa się akcja "Ambasadorii".

Avice Benner Cho powraca na swoją rodzimą planetę po wielu kilogodzinach ciężkiej podróży jako nawigatorka i zanurzaczka na statku przemierzającym kosmos (autor posłużył się w książce określeniem "kilogodzin", jest to oczywiście zamiennik naszego ziemskiego licznika czasu, czyli lat). Ów planeta zamieszkiwana jest przez wiele przedziwnych ras, bądź technologicznie wykreowanych istot, które jak dotąd żyły w zgodzie i pokoju... do czasu...
Gdy do Ambasadorii przybywa nowy ambasador EzRa, nieco odbiegający od modelu normalnego ambasadora, składającego się z dwójki klonów, nierozerwalnie połączonych ze sobą na całe swoje życie oraz w większości potrafiącym porozumiewać się Językiem, wszystko zaczyna nabierać negatywnego tempa. Konflikt i niezdolność do porozumienia rośnie w siłę, rasa potężnych i opancerzonych mutantów, niezdolnych do kłamstwa Ariekenów, pospolicie nazywanych Gospodarzami, nie mogąc się dogadać z sąsiadami coraz bardziej popada w obłęd... na horyzoncie którego dostrzec można zbliżającą się wielkimi krokami wojnę ras... 

Lecz jaką rolę będzie musiała spełnić Avice w rozkręcającym się konflikcie!? Jaką tajemnicę skrywa nowy ambasador!? I wreszcie w którą stronę potoczą się losy mieszkańców Ambasadorii!?

"Przypadek, zmagania, porażka, przetrwanie, darwinowski chaos instynktownej gramatyki, popędy zwierzęcia o dużym mózgu żyjącego w trudnych warunkach, selekcja cech, która w efekcie stworzyła całą rasę prawdomównych istot..."

Jak już pisałem było to moje pierwsze (o ile dobrze pamiętam... a pamięć mam nie za dobrą) zetknięcie się z gatunkiem, jakim jest sci-fi i powiem, że było interesujące. Nie mogę powiedzieć, że kipiałem z radości po lekturze "Ambasadorii", gdyż czegoś mi w niej brakowało, jednak krótko mówiąc Miéville odwalił kawał dobrej roboty. Stworzył coś zachwycającego oraz porywającego, zamkniętego w zaledwie 468-stronnicowej opowieści.

Pragnąłbym wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy... Dostałem dwa ostrzeżenia, dotyczące tej książki, iż jest ona dosyć ciężką pozycją. Najpierw poinformowała mnie o tym Pani Żaneta z wydawnictwa Zysk i S-ka (którą serdecznie pozdrawiam :D), a następnie cytat Pani Ursuli K. Le Guin (tej nie znam, ale również ślę pozdrowienia ;)) z okładki tegoż utworu, mówiący: "Ambasadoria to w pełni dojrzałe dzieło sztuki". A teraz proszę o uwagę, bo stwierdzam: Proszę Państwa, aktualnie recenzowana przeze mnie książka jest ciężka... i to nawet cięższa ode mnie. Pełno w niej wydarzeń, sytuacji, jak i dialogów wymagających wnikliwych przemyśleń przez czytelnika i to właśnie dzięki temu ta pozycja jest prawdziwym dziełem sztuki ;). Pan China musiał się nieźle nagłowić, żeby to wszystko połączyć: przyczyna - skutek, skutek - przyczyna i razem spiąć do kupy tak aby się nigdzie nie wylewało. Fabuła jest przemyślana całkowicie :)!

Podsumowując, pragnę polecić "Ambasadorię" nie tylko fanom gatunku SF, ale również wszystkim tym, którzy szukają w książkach mocno sprecyzowanej treści, nad przemyśleniem której należy trochę wysilić swoje szare komórki :P. Jeśli czujecie się zainteresowani to ja gwarantuję Wam wciągającą akcję i niezapomniane przeżycia na samym krańcu wszechświata... w Ambasadorii...


"Porównanie pozwala zilustrować pewien argument. Można to potraktować jako drogę na skróty do ekspresowego uprawdziwiania. Dzięki temu nie trzeba łączyć ze sobą... niewspółmiernych elementów. A jeśli tego dokonasz i powiesz: "To jest coś", podczas gdy w rzeczywistości będzie to coś innego? Wtedy skłamiesz. Dlatego nazywamy to metaforą. To rodzaj kłamstwa. Cały świat staje się kłamstwem..."

POZDRAWIAM!

P.S.: Przypuszczam, że zdążyliście dostrzec parę niemałych zmian na moim blogu i przypuszczam, że dziwicie się dlaczego wszystko jest tutaj tak chaotycznie porozwalane i popie*dolone... Otóż jest to dopiero stan przejściowy z poprzedniego zwykłego wyglądu "Melon dotcom" do nowego, miejmy nadzieję, że lepszego :). Tak więc nie stawiajcie na mnie jeszcze krzyżyków, gdyż obiecuję poprawę i wszystko będzie na glanc... oczywiście jeśli html da mi się ujeździć ;P.

P.S.2: Ulala, Lady Gaga już szaleje ze swoim nowym (opętanym) teledyskiem :P. Give me that thing that i love! Put your hands up make `em touch!


61 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa lektura, z chęcią przeczytam. Melonie coś Ty tu ba tym blogu tak nazmieniał? Dlaczego? Why? Warum?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jeszcze jest duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo potrzebnych zmian, więc to jest dopiero początek :P.
      Ale po prostu znudził mnie poprzedni wygląd... taki zwykły :P. A teraz mam mój wymarzony pokaz slajdów na stronie głównej... tylko teraz główkuję jak w podstronach go umieścić :D.

      Usuń
    2. Ursuli K. Le Guin - bardzo znana pisarka - cykl Ziemiomorze jest świetny - fantastyka pełna gębą, że tak powiem nawet powstał - chyba na bazie Czarnoksiężnika z Archipelagu - pierwszej części - film , a co do zmiany wyglądu to ja osobiście proszę o trochę wyraźniejszą czcionkę w szpalcie bocznej;)) a ja sama mam ochotę na ten pokaz slajdów;))

      Usuń
    3. To ja jednak zacofany jestem :P.
      Przypuszczam, że chodzi Ci o napis "Wszystkie recenzje, inne teksty...", tak :)? Bo jeśli masz na myśli co innego to sądzę, że pozostaną białe, według mnie są czytelne :D.

      Usuń
    4. np. tekst o tym iż teksty są Twoją własnością...;)

      Usuń
    5. no i dziś jak jest tak biało to niektóre teksty w poście sa w jasnych kolorach i ich nie widać;))

      Usuń
    6. No to właśnie o tym mówię: "Wszystkie recenzje, inne teksty i większość zdjęć na tym blogu..." :).

      P.S.: To, że było przez chwilę biało to tylko przez moją głupotę, bo chciałem w telefonie pobawić się html'em i przez przypadek kliknąłem "zastosuj do bloga" obok zwykłego, białego szablonu :P. Narobiłem sobie tylko roboty, gdyż musiałem robić wszystko na nowo :D.

      Usuń
    7. kopia zapasowa to podstawa;PP

      Usuń
    8. No, ale na telefonie już z tego kopii nie zrobisz :P.

      Usuń
    9. fakt;) to masz wybaczone:P dodatkowo jeśli mogę zapraszam do mnie do wzięcia udziału w podlinkowanym Wyzwaniu "Czytamy Polecane Książki" Pozdrawiam Ciepło;)

      Usuń
    10. Teraz niestety mam tysiące spraw na głowie, ale wpadnę, jak nie zapomnę :P.
      Również pozdrawiam :*!

      Usuń
  2. A) Oddaj stary nagłówek!
    B) "Ambasadoria", aaaaaaw. :3
    C) I live for the applause, applause, applause... *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad. A) Nie wiem czy oddam, ale postaram się... no i oczywiście wszystko zależy od mojej współpracy z html'em :).
      Ad. B) Weeeeeee :)!
      Ad. C) I live for the applause - plause, live for the applause - plause :D.

      Usuń
  3. Zachęcasz mnie do książek, które akurat nie są moją tematyką... Ale może kiedyś się skuszę, skoro tak polecasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż poradzisz :D? Uwierz mi, chciałbym przypasować wszystkim, ale tak po prostu nie mam czasu na czytanie wszelakich rodzajowo książek :P.
      Cieszę się :).

      Usuń
  4. Chyba nieco zbyt dużo fabuły zdradziłeś jak na mój gust - a wiem ile, bo lekturę mam już za sobą, tak że mnie to nie rusza, ale innym trochę zepsułeś twist związany z postacią/ami Ambasadora/ów ;)

    I czy ciężką? Nie sądzę :] Wystarczy uważnie czytać i wszystko jest proste. Może jedynie dziwić użycie niektórych neologizmów, które koniec końców okazują się raczej niepotrzebne. W każdym razie ja "Ambasadorię" obieram nieco bardziej pozytywnie - a im więcej czasu mija od przeczytania, tym mocniej mi się podoba (ot, siła przemyśleń).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie troszkę zdradzić chciałem... ale naprawdę to tak dużo :D?
      Ale zresztą, i tak nikt tego nie będzie chciał czytać, więc wsio ryba :P. Jednak mimo to Pani od wydawnictwa czytała i mówiła, że recenzja się podoba... albo nie czytała, albo żyję w kłamstwie :D.

      A ja właśnie nie mogłem uważnie czytać, bo co chwilę głowa mi opadała i zasypiałem, naprawdę :D. I chyba przez to parę wątków mi uciekło i było ciężko zrozumieć :P. No, ale nic... tak to już jest jak się czyta po nocy ;).

      Hahaha, to ciekawe czy teraz podobają Ci się lektury szkolne... miałeś tyle czasu do przemyśleń :P.

      Usuń
  5. Nie przepadam za fantastyką, więc tym razem się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od czasu do czasu lubię fantastykową tematykę, ale nie wiem czy sięgnę po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zmuszam, sądzę, że są znacznie lepsze pozycje :P.

      Usuń
  7. Niestety czuje, że ta książka nie jest dla mnie, więc nie będę jej szukać i czytać.

    P.S. Ładny szablon :) Ale za starym nagłówkiem trochę tęsknie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie to nie, w sumie jakbym wiedział o niej tyle co teraz to nie chciałbym jej czytać ponownie :D.

      P.S.: Dzięki, ale jeszcze nie skończony ;P.
      Nie wiem co będzie, ale postaram się go zwrócić :).

      Usuń
  8. A ja kochałam ten Twój melonowy nagłówek wśród drzew - dodaj go chociaż do slajdów. Tak jakoś bezosobowo teraz się zrobiło... No dobrze, nie marudzę. Nie mogę dodawać odpowiedzi pod moim komentarzem, dziwne...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wczoraj nie mogłam;))

      Usuń
    2. Boziu, ale grupa wsparcia leśnego nagłówka się to zrobiła :D. Prawie każdy komentujący chce powrotu moich melonowych literek :P. Ale postaram się go przywrócić, nie wiem co będzie ;).

      No właśnie to chyba wyniki z odświeżenia strony, bo czasami na innych blogach też jest mała ścinka, więc to chyba już nie moja wina... a przynajmniej chciałbym, żeby nie była :D.

      Usuń
  9. Oooo :D Widzę, że to chyba coś dla mnie :D Lubię takie klimaty, muszę się za nią rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie "Ambasadoria" była ok, ale wiem, że fani gatunku bardziej się nią zachwycą. :)

    Czekam na finisz zmian na blogu. Zobaczę, ocenię... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie była zaskakująca, ale taka jak to napisałaś "ok" :P. Ani źle, ani nie za dobrze :).

      Ja chyba czekam bardziej niecierpliwie od Ciebie :P.
      Spoczko, możesz nawet zrobić recenzję, hahaha :D.

      Usuń
  11. Ojej, dopiero ogarnęłam, że lubisz literaturę grozy, już wiem, komu dedykować posty, jak będę kiedyś recenzowała więcej powieści gotyckich. ;-) W tej książce podoba mi się to, że trzeba nad nią myśleć, może przeczytam.
    I powodzenia w zmianach na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę :D. Hahaha, ja praktycznie tylko nią żyję :P.
      Ulala, dziękuję :*!

      Dziękuje serdecznie :)!

      Usuń
  12. Sama również nie czytałam powieści SF, nie mam pojęcia, czy by mi sie spodobała. Skoro nawet Ursula Le Guin mówi, ze to trudna książka. (Czytałam jedną jej książkę, jako lekturę...) Nie chyba podziękuję, choć za gatunek trzeba się wciąć.

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    PS. Wygląd bloga jest naprawdę ładny, choć brakuję mi tego cudownego lasu z literami tle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mieliście ją jako lekturodawczynię :D? Czy tylko ja mam nudne lektury w szkole :P???

      P.S.: Już prawie wszyscy domagają się zwrotu nagłówka, więc będę musiał przemyśleć sprawę :D.

      Usuń
  13. Subiektywna opinia dotycząca bloga - chyba wcześniej wyglądał bardziej zajebiście :P
    Dotycząca książki - wkurzające jest to wymyślanie nowych zwrotów. Szczególnie w tłumaczeniu wygląda to strasznie dziwnie. Jednak dobrym sci-fi nigdy nie pogardzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, nie ma to jak szczera opinia :P. Ale jeszcze będzie kilka zmian i wtedy prosiłbym o ponowną opinię... modlę się, żeby nie była jeszcze bardziej negatywna :D.

      Uważam, że neologizmy to moja cecha charakterystyczna, bo codziennie wymyślam (nawet niechcący) z pięć nowych słów, więc to nie powinno być dla mnie coś nowego, jednak troszkę mnie to uwierało w tej książce :).

      Usuń
    2. Nie przejmuj sie, to znaczy, że jesteś jak Szekspir. On też miał tą przypadłość ;)

      Co do bloga - liczę na to, że będzie on bardziej mroczny jak poprzednio i z niecierpliwośćią czekam na końcowy rezultat ;)

      Usuń
    3. Ulala, już mnie do Szekspira porównują... Melon, pora na wizytę u psychologa, już ci odwala :D.

      Będzie, będzie... Pewnie byłeś świadkiem śnieżnobiałego szablonu, który niechcący wdarł się tutaj :P. To było tylko przez moją głupotę i telefon, który się zaciął i niechcący kliknąłem "zastosuj do bloga" :P.

      Usuń
  14. Mhmm... Ja wprost nie znoszę SF czy to w literaturze czy w filmie. Nie przepadam za tym gatunkiem, dlatego uważam, że ta książka nie jest dla mnie ;p

    Czekam na efekt końcowy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w filmie ja także nie trawię SF. Jeszcze nigdy nie obejrzałem całych Star Warsów :D. I w sumie niegdy nie zamierzam ich obejrzeć, bo są... nudne :P.

      Mam nadzieję, że nikogo nie zawiodę :).

      Usuń
  15. Hmmm...Jak to się stało, że w ogóle nie słyszałam o tej książce? Że tytuł "Ambasadoria" nie obił mi się o uszy, a przecież zdaje się wpasowywać w moje czytelnicze gusta (o ile je mam ;D). Dziwne...xD Jeśli gdzieś natrafię na książkę Mieville'a to na pewno przeczytam - może nawet dam sobie radę z jej mądrością i ciężkością. :P
    P.S. A gdzie lasek? A gdzie literki układające się grzecznie w napis Melon dotcom"?! Kurczę, zniknęły już na dobre? :( :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo ja wiem :P? Mówiąc krótko żyjesz w zacofanym świecie, oczywiście bez obrazy :D.

      P.S.: No właśnie w komentarzach pod tym postem powstał już komitet obrony środowiska i zakaz ścinki melonowego lasu, więc... zastanowię się nad jego ponownym zasianiem :).

      Usuń
  16. Trochę mnie smuci, że jest niby ciężka... Lubię przemyślane książki ale nie przepadam za takimi które dłużą się w nieskończoność bo są tak zawiłe, że aż niezrozumiałe. Nie wykluczam jednak, że podejmę wyzwanie i kiedyś po nią sięgnę.

    Ciekawe jakież nam tu zmiany zafundujesz Melonie. Choć nie ukrywam, że bardzo polubiłam poprzedni nagłówek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie "Ambasadoria" jest taka jak opisałaś :P. Dłuży się i przez to nudzi, co prowadzi do niezrozumienia :D. Ech Ty jasnowidzu :P.

      Jak wiele innych osób, co mnie szczerze powiedziawszy pozytywnie zdziwiło :D. Ale postaram się go zwrócić ;).

      Usuń
  17. Jakie zmiany, aż zwątpiłam, czy na pewno trafiłam na melonowy blog. Do książek z gatunku sf podchodzę trochę niepewnie, bo parę razy się nadziałam i teraz nie ryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, to mój official blog :D.
      I nie ma co nawet na nią patrzeć, jak już się kiedyś zraziłaś SF :D.

      Usuń
  18. Jakoś tak... biało.

    Świetna okładka, to pierwsze co rzuca mi się w oczy, a gdy nie wiem nic ani o autorze, ani o tytule, to właśnie zawsze na okładkę patrzę (wiem, że źle, ale nic nie poradzę).

    Nie wiem, czy prezczytam, bo mam wiele innych planów, za to Tobie polecam wsiąknięcie w sci-fi na dłużej, bo naprawdę warto, o czym pewnie sam się przekonałeś. Znajdziesz w tym gatunku naprawdę wiele powieści, które mam nadzieję, przekonają Cię do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się zmieniło :P. Po prostu mała ścinka, spowodowana moją głupotą :D.

      No okładka nie najgorsza, ale powiem szczerze, że widziałem znacznie lepsze :P.
      Ale jakie źle!? Ja się praktycznie tylko tym kieruję... no może Stephen King jest takim małym wyjątkiem :).

      Na dłużej? Ja właśnie chcę dać sobie na razie spokój z sci-fi... po prostu wolę bardziej przyziemne sprawy, biorąc pod uwagę zarówno książki jak i filmy :P. Nienawidzę StarWarsów :D!

      Usuń
  19. Nie lubię zmian ;) :P Ale przetrzymam, skoro ma być lepiej, tylko nie zapomnij, ze lepsze wrogiem dobrego.
    Proszę mnie dopisać do grupy wsparcia melonowego lasu, a zakaz ścinki po prostu kategoryczny! Jakiś paragraf się na to znajdzie!
    SF nie jest moją ulubioną działką, ale na Ambasadorię zwrócę uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, szczera do bólu :P.
      Jednak nie wiem czy będzie lepiej... będzie na pewno "inniej" i o to mi właśnie chodzi :D.
      Spoko, wniosek przyjęty, teraz trzeba czekać na ksero z ksero dokumentu i już zaraz wysyłam formularz o anty-ścince kurierem :p.

      Usuń
  20. Jeśli nie brałeś udziału w LAB, to Cię zaprosiłam. Jeśli brałeś, może będziesz miał ochotę jeszcze raz, więc zajrzyj. :-) http://minerwaproject.blogspot.com/2013/08/liebster-blog-award-osobiste-gledzenie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brałem, ale i tak serdecznie dziękuję, że o mnie nie zapomniałaś :*!
      Jbc. jeszcze przemyślę sprawę, ale prawdopodobnie wezmę udział :).

      Usuń
  21. Jak być może pamiętasz, jakiś czas temu czytałam i polecałam jedną z książek tego autora - "Miasto i miasto". Spodobała mi się ona tak bardzo, że natychmiast sięgnęłam (w sumie to eufemizm, powinnam napisać "rzuciłam się") po resztę jego powieści. I "Kraken" mnie pokonał, niestety (ludzie modlący się do kałamarnicy, człowiek-tatuaż itp. - dla mnie to było zbyt wiele). Może to przez zbyt wysokie wymagania, ale lektura nie przypadła mi do gustu.
    A skoro znam już kilka utworów, nawiążę do tych uwag, że to ciężka proza, takie krzywdzące określenia odstraszają potencjalnych czytelników. Mnie tam czytało się z przyjemnością, a neologizmy i aluzje do znanych książek/motywów stanowią jedynie zaletę. ;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz dlaczego mi było ciężko? Bo co chwilę usypiałem i gubiłem wątki. Potem budziłem się i nie pamiętałem o czym czytałem, więc nad moją głową kręcił się olbrzymi znak zapytania co się wcześniej działo :p. Tak to właśnie jest jak się czyta po nocy książki... i to jeszcze takie, które trzeba uważnie czytać :D.

      Hahahahaha, ci czczący kałamarnicę ludzie i ?człowiek-tatuaż? wymiatają :D. Pisarze to jednak mają zryte psychiki :P.

      Również pozdrawiam :)!

      Usuń
    2. Ja też dużo czytam nocami, ale cierpię na bezsenność, więc nie mam podobnych problemów. ;)
      Żebyś wiedział! Takich dziwactw było tam pełno (inny przykład: mordercy zabiją faceta za pomocą origami, składają jego ciało jak kartkę), teraz polecam "Krakena" znajomym jako ciekawostkę literacką. ;)

      Usuń
    3. Haha, niezbadane są popieprzone umysły pisarzy :P.

      Usuń
  22. Bardzo chętnie bym przeczytała, bo lubię fantastykę z domieszką science fiction, a te cytaty z domieszką Darwina jeszcze bardziej kuszą :) a znasz coś jeszcze tej autora?
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zainteresowałem :).
      Niestety nic wcześniej nie czytałem China, ale w przyszłości... kto wie :D.

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com