08 lipca 2013

"Zawód: Wiedźma. Część 1" - Olga Gromyko


Mam dla Was dwie wiadomości...

Po pierwsze... Dżigsoł wypuścił mnie ze swojej klatki z litości nad nieszczęśliwym człowiekiem...
I po drugie, co poniekąd łączy się z pierwszym... zawiodłem się na Was... nikt mnie nie kocha :D.

No, ale nic... Było powiedziane, że i tak wrócę, więc wróciłem do cywilizacji cały i zdrowy. Wiem, że nie możecie się nacieszyć z tego powodu (HA haha HA) i dlatego przejdę już do recenzji :).

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

"Zawód: Wiedźma. Część 1", czyli moje pierwsze spotkanie z białoruską fantastyką...



OPIS :
(pochodzi z okładki)

"Z MCV, czyli z curriculum vitae początkującej magiczki
Personalia: Wolha Redna
Adres: aktualnie w delegacji za granicą osikowego lasu, w kraju wampirów
Kontakt: telepatofon
Wiek i stan cywilny: lat 18, panna, jedyna kobieta na typowo męskim wydziale
Umiejętności: postrach strzyg, gwiazda magii praktycznej, autorka rewolucyjnych tez obalających wiekowe mity o wampirach, w tym o czosnku
Cele zawodowe: ściśle tajne, związane z badaniami obyczajów i życia codziennego krwiopijczej społeczności
Wykształcenie: adeptka VIII roku Magii Praktycznej w Starmińskiej Wyższej Szkole Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa
Doświadczenie zawodowe: nabywa, wrzucona na głęboką wodę zagadki, która przed nią pochłonęła 13 ofiar, w tym... kilku magów z doświadczeniem

Nie wyrażam zgody na przetwarzanie moich danych osobowych - W-Redna
Starmin, rok 999
wg kalendarze belorskiego..."


Na wstępie chciałbym serdecznie podziękować Weronice z bloga "A w pysk chciał?", gdyż to tylko dzięki Niej oraz jej wyzwaniu czytelniczym "Znam sąsiadów" zabrałem się za tę książkę, aktualnie przeze mnie recenzowaną.
A, że mieszkam w Puławach (może ktoś słyszał :P?) to moim najbliższym zagranicznym sąsiadem jest Białoruś. I właśnie ruszyłem na łowy na książkę z tego kraju do mojej biblioteki. Powiem szczerze, że nie znalazłem ich za wiele... Jednak w pewnym momencie moim melonowym oczom objawiła się pewna pozycja, spokojnie sobie stojąca w dziale Fantastyka. Z braku laku zabrałem ją grzecznie ze sobą do domu i pochłonąłem dosłownie na jednym wdechu...

Co o niej sądzę? Czy mogę oznaczyć ten utwór jako jeden z moich ulubionych?
Zapraszam do recenzji...

Jeżeli czytaliście opis, który zamieściłem pod zdjęciem o góry, jak również spojrzeliście na okładkę to pewnie zorientowaliście się, że "Zawód: Wiedźma" zalicza się do grupy książek z większym niż w zwyczajnych pozycjach poziomem śmiechowywuwowywości, wywołującym uśmiech na ustach czytelnika podczas czytania. Czyli (pokrótce) jest to historia z dość dużą dawką zabawnych i rozweselających tekstów. Muszę powiedzieć, że to całkowita prawda, ponieważ nieraz wybuchałem opętańczo-szaleńczym śmiechem, czytając ten utwór. A mnie trudno roześmiać... dobra, żartuję... potrafię się śmiać z byle czego, ale my nie o tym i nie teraz...

Fabuła zarysowuje się mniej więcej tak...

Źródło zdjęcia autora: LINK

W Dogewie, kraju zamieszkiwanym przez wampiry dzieją się niedobre rzeczy. Co jakiś czas giną tam niewinni ludzie w nie do końca wyjaśnionych sytuacjach. Nie wiadomo co jest przyczyną aż tylu zniknięć, jednak wiadomo, że postrach zbiera coraz większe żniwo.  I właśnie w sam środek tych niecodziennych wydarzeń zostaje wplątana główna bohaterka utworu Wolha Redna, dla przyjaciół W-Redna. Pod pretekstem wyjazdu dyplomatycznego do państwa wampirów Mistrz (nauczyciel Wiedźmy) nakazuje jej wyruszyć w podróż do urokliwej Dogewy. A tam sprawy się niestety pokomplikują...




Lecz dlaczego to właśnie Wolhę mianowano na nieszczęsnego dyplomatę!? Dlaczego Dogewa owiana jest tak złą sławą!? I wreszcie jaką mroczną tajemnicę skrywają wampiry!?

Odpowiedzi na te i inne nurtujące Was pytania, odnajdziecie w lekturze pierwszej części wielotomowej serii książkowej autorstwa Pani Olgi Gromyko, do której czytania serdecznie zapraszam zarówno tych dużych jak i małych :).

"(...)Najstraszniejszy i najbardziej przebiegły potwór wszystkich czasów i narodów to... plotka..."

Jak już wspominałem zabrałem się za to tylko dzięki Weronice, bo jakbym nie miał żadnej motywacji to nawet bym na to nie spojrzał :D. I teraz widzę, że popełniłbym ogromny błąd, bo utwór ten naprawdę ma w sobie to COŚ. Może nie ma tego za dużo, ale jednak zawsze ;). Co do narracji to niezmiernie się cieszę, że Pani Olga postawiła na narrację pierwszoosobową. Czasami lubię tak wczuć się w rolę bohatera i razem z nim, ramię w ramię, przeżywać fantastyczne przygody.

Muszę również przyznać tej pozycji wielkiego plusa za idealnie dobrane żarty słowne, jakimi autorka okrasiła tę powieść. Co rusz dorzucała różnego rodzaju teksty, wywołujące u mnie szczery uśmiech na twarzy od ucha do ucha :). Zresztą nawet sama okładka, na której uśmiechnięta Wiedźma pokazuje nam środkowy palec, emanuje pozytywną energią ;D. Poniżej zamieszczę jeden z wielu zabawnych cytatów, na jakie natknąłem się podczas czytania, żebyście i Wy mogli choć na chwilę wejść w magiczny świat W-Rednej. Wiem, że jest długi, ale nie mogłem go skrócić :).

"Miecz w moim ręku jest straszną bronią. Przede wszystkim dla mnie. Jestem głęboko przekonana, że wszystkie miecze mają dusze - i jakiś uraz do mojej osoby. W walce na to żelastwo zawsze ratowałam się w ten sposób, że we właściwej chwili rzucałam broń i przywalałam przeciwnikowi jakimś zaklęciem.
(...)A w przerwach między zwycięstwami - znaczy, jeżeli takowe w ogóle miały miejsce - miecz ściągał mój pas na lewo, zaczepiał się o wszystko, o co tylko można, a przy każdym ruchu walił po biodrach, zostawiając na nich podłużne sińce. Przeciwnicy naprawdę oszczędziliby sobie całej masy problemów, wciskając mi do ręki miecz i uciekając bez oglądania się za siebie. Doskonale poradzę sobie z pocięciem się na kawałki bez dalszej pomocy z ich strony..."

Prawdopodobnie się mylę, ale sądzę, że autorka tejże książki w pewnym stopniu wzorowała się na bestsellerowej sadze o "Harrym Potterze". Oczywiście nie chodzi mi tu o żywe zerżnięcie słowa w słowo, ale częściowo wyczuwałem lekkie podobieństwo. Jednak to w żadnym stopniu nie wpływało na komfort czytania, więc bez obaw ;).

Na koniec zostawiłem taki deserek dla wszystkich tych, którzy poszukują w książkach wątku miłosnego. Tak, tutaj też pojawił się takowy. I mimo, że jednym z miłosnych gołąbków był wampir to dało się to jakoś przełknąć (wiem, że nie czytałem "Zmierzchu", ale już rzygam tymi zadufanymi w sobie wampirkami z Bożej łaski ;p).

"- Widzisz, mimo wszystko istnieje ktoś, kogo mag powinien się bać. On sam. Magia to nie kuglarskie sztuczki z kulkami i kartami, może być mroczna i jasna, dobra i zła, destrukcyjna i tworząca, i to, jaka będzie w twoim ręku, zależy tylko od ciebie, a to ogromna odpowiedzialność..."

Podsumowania nadszedł czas... Pragnę polecić Wam serdecznie pierwszą część "Zawód: Wiedźmy"! Jest to książka wciągająca, pełna śmiechu i scen rodem z prawdziwego tolkienowskiego fantasy. Jeśli szukacie dobrej książki, owładniętą przez magię i czary, to ta pozycja jest zdecydowanie dla Was! Na pewno czas przeznaczony na W-Redną nie będzie czasem straconym. A ja już szykuję się na kolejne części ;). Jeszcze raz polecam!




Recenzja bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Znam sąsiadów".

POZDRAWIAM!

PS: Jak zauważyliście moja punktacja przeszła niemałą zmianę :). Teraz będę oceniał tak jak wcześniej, czyli za pomocą sześciostopniowej skali, lecz do gry zaprosiłem prawdziwe melony :D.
Jeżeli możecie to prosiłbym serdecznie o Wasze zdanie na ten temat, czy wszystko jest czytelne i w absolutnym porząsiu ;P.

32 komentarze:

  1. jak to nikt? Ja kocham, ale Twoje recenzje, co analizując jednak że można podpiąć pod kochanie ciebie, jako, że twórczość jest częścią człowieka, a to trochę nietypowe, bowiem gust literacki mamy raczej odmienny, a i tak z chęcią tu zaglądam
    (i w ten moment na Twarzy Melona winien się ukazać szeroki uśmiech połechtanego ego)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę powiedzieć, że znakomicie potrafisz łechtać moje ego :P. Dziękuję za miłe słowa :).

      Również pozdrawiam!

      Usuń
  2. Czytałam cały cykl, dobre kilka lat temu, a wciąż bardzo miło go wspominam. Jako amatorka melonowego gustu, smaku i przebojowości - jestem za melonową punktacją :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na serio? O proszę, a ja myślałem, że jeszcze nikt tego nie czytał :P.
      Ale cieszę się, że miło wspominasz, gdyż to mnie bardziej napędza do sięgnięcia po kolejne części :).
      Dziękuję :*!

      Usuń
  3. Gdyby nie Twoja recenzja to raczej nie zwróciłabym uwagi na tę książkę. A tu, proszę, ma w sobie to "coś" i pośmiać się można :) Na dodatek białoruskiej literatury nie znam w ogóle, więc chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ciąży na mnie wielkie zadanie informowania Cię o tajemniczych książkach, których nigdy byś nie zauważyła :P. Cieszę się niezmiernie :D.

      Polecam serdecznie :)!

      Usuń
    2. No, masz odpowiedzialne zadanie :))

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze tej książki :>
    Ale pewnie się za nią zabiorę, bo zachęciłeś mnie ^^

    P.S. Wiem gdzie są Puławy, bo mieszkam całkiem niedaleko (Zwoleń) ;)
    http://zaczytanakasia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pora się za nią zabrać :P.

      Naprawdę!? O ja Cię :P! Ale super to przecież zaraz obok Puław ;D.

      Usuń
  5. Weź człowieku się ogarnij! Jak to nikt Cię nie kocha? My wszyscy Cię kochamy! :D
    Co do książki, nawet się nie spodziewałam, że jest taka fajna. Jak ją znajdę, ma pewno przeczytam ;) tylko ciekawi mnie jak bardzo wielotomowy jest to cykl?...
    I przyznam, że jestem w szoku! Melonowi nie przeszkadzał wątek miłosny?! :O XD
    No i na deser: Melonowe ocenianie- zaje***! :P

    Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ok, zrobię wszystko co w mojej mocy :D.
      Ale jakoś nikt nie chciał mnie z powrotem jak siedziałem w klatce Dżigsoła ;p!
      Jednak... co tam, zapominam o tym ;D. Dziękuję Ci serdecznie za ciepłe słowa :*! Patka, kocham Cię najmocniej na świecie ;3!

      Jeżeli się nie mylę to dotąd powstało 7 części... Co 2 części zmienia się główny tytuł... dalej jest jakaś Wiedźma Naczelna i potem jeszcze coś... ale mogę się mylić... po prostu nie pamiętam... uwielbiam wielokropek :P...

      No bo ten wątek był taki... oj taki inny, nie śmiej się ze mnie :D.

      Jeszcze raz Dziękuję i również życzę miłego dnia :*!

      Usuń
  6. Podłączam się pod panie wyżej!
    Wszystkie cie kochamy! :D
    Serce mi rośnie jak czytam, że dzięki mojemu bezmyślnemu wyzwaniu znalazłeś coś fajnego :)
    + ocenianie, ZAZDROOO.
    Pozdrawiam,
    Weronika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, może nie wierzycie, ale ja Was jeszcze mocniej kocham :*!

      Jeszcze raz Wielkie Dzięki za to wyzwanie :P!
      Dziękuję :*!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Zgadzam się, jesteś kochany, za humor i w ogóle :D
    Fajne te melony, takie autorskie. ;)

    Miałam to napisać, na początku, ale plany się zmieniły, nareszcie się doczekałam recenzji. Czyli książka jest dobra, a nawet więcej. Wiedziałam, ze będzie zabawna, więc mnie tylko w tym upewniłeś. Kiedyś wreszcie wypożyczę. ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :*! Chyba jeszcze nigdy nie otrzymałem tyle miłości od tylu fantastycznych osób :D.

      Na pewno Ci się spodoba, więc zabieraj się za czytanie :P!

      Pozdrawiam :)!

      Usuń
  8. Melon i melony = it's a genius :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to ja się tylko wypowiem o nowej skali - melonowa skala ocen prawdopodobnie wkrótce podbije Internet ;D Świetnie to wymyśliłeś i błyskawicznie wpada w oko. Zresztą, co może być przyjemniejszego niż popatrzenie na fajne melony? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, tak, na Moskwę i podbijamy świat melonami :P.
      Cieszę się niezmiernie, że Ci się podobają te moje... tzn. nie moje melony :D.

      Usuń
  10. Melonowa skala ocen jest genialna!

    A białoruskiej książki chyba nawet nigdy w ręce nie trzymałam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielce dziękuję, że Ci się podobają :P!

      Ja też i właśnie niedawno przełamałem się :D. Spokojnie białoruska literatura nie gryzie :p.

      Usuń
  11. Nie czytałem książeczki, ale widzę że melony wskazują na to, że warto. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melony mówią mi na ucho, że warto :)!

      Usuń
  12. Melony jako oceny - ale to fajoskie! Jak to nikt nie lubi i nie kocha melona? Ja uwielbiam! Jest pyszny:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dziękuję :*!
      Ufff a już się bałem, że przegrałem w przedbiegach z arbuzami :D.

      Usuń
    2. No cóż:) Nie ukrywam, smakują mi bardziej arbuzy, ale do jasnej ciasnej czy to ważne :) hahahaha
      Jeżeli nie masz u siebie na półce "Morfiny" to zapraszam do comiesięcznej zabawy, w tym miesiącu do wygrania właśnie ona.
      http://basiapelc.blogspot.com/2013/07/zyrafa-tosia-z-czytelni-rozpoczynamy.html
      Pozdrawiam... hm jakby tutaj zakończyć to wszystko cool :D
      Pozdrawiam owocowo hihiihi

      Usuń
    3. Dla mnie to ważne, czy ktoś mnie bardziej lubi od jakiś tam arbuzów z Bożej łaski :P.

      Dziękuję :*! Z miłą chęcią niedługo zajrzę :).

      Hahaha, cool jak nie wiem co :D.
      Również pozdrawiam i życzę kosza pełnego dorodnych owoców ;).

      Usuń
  13. O Białoruskiej literaturze do tej pory nie słyszałem. Książka może być dość wciągająca wnioskując z twojego opisu. No i jak można się pośmiać to ja pierwszy. :)
    Sięgnę po nią tylko nie wiem kiedy :/

    Pozdro i do zobaczenia, Melon :D
    http://zzyciafantastycznychswiatow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nie musi być za raz. Zabierzesz się za nią jak... jak popadniesz w desperację :). Jestem okrutny :P. Oczywiście Ci tego nie życzę ;).

      Do zobaczenia, a raczej przeczytania :)!

      Usuń
  14. Oj Melonie co Ty tutaj opowiadasz, że nikt Cię nie kocha! < Nada kręci głową z dezaprobatą> No naprawdę! A My - zacni komentatorzy Twoich świetnych postów?! A kotek/piesek/rybka/(niepotrzebne skreślić)?! :D :P
    "Zawód:Wiedźma" chętnie bym sobie przeczytała - lubię się pośmiać. A poza tym melonowa punktacja kusi. ;)

    Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Przepraszam, ale jakoś nikt nie chciał mnie z powrotem, ja Dżigsoł trzymał mnie w klatce :).

      Zacni komentatorzy moich postów, Wielce Wam dziękuję za Waszą miłość, oczywiście odwzajemnioną ze zdwojoną siłą :*!

      Tak, szczególnie rybka mnie kocha ;3!
      Trzymaj się ;*!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com