25 czerwca 2013

"Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1" - Jarosław Grzędowicz

"Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1", czyli dobre fantasy, bo polskie fantasy...



OPIS :
(pochodzi z okładki)

"Pan z wami! Jako i Ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia.
Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Pod żadnym pozorem nie może ingerować w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Planeta powiła go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Odwieczne reguły zostały złamane..."

Nareszcie uporałem się z tą książką. Troszkę przydługo mi się z nią zeszło, no ale w końcu to ponad 500 stron tekstu... tak wiem, beznadziejne wytłumaczenie, jednak lepsze to niż nic ;D.
Dobra, bo znowu mój wstęp zdominuje całą recenzję ;). Więc już bez zbędnych pierdzieluchów zapraszam Was na recenzję znakomitej książki, jaką jest "Pan Lodowego Ogrodu" autorstwa Jarosława Grzędowicza...

Przyszłość. Człolwiek opanował już podróże kosmiczne, a technologia, którą rozwinął, przekroczyła nieosiągalną dotąd prędkość światła. W takich oto czasach rozgrywa się akcja recenzowanego przeze mnie utworu. Można by rzec czyste science-fiction, prawda? A właśnie, że nie! Kosmiczna podróż i cała ta zjawiskowa technologia w głównej mierze odnosi się tylko do pierwszych kilkunastu stron "Pana Lodowego...", a całą resztę 541-stronnicowej książki zajmuje fantastyka (szlachetni wojownicy, przepiękne niewiasty, przerażające monstra, epickie bitwy, wszechobecna magia), czyli coś co spory odsetek czytelników (w tym ja) lubi najbardziej.

No i jak zwykle zapędziłem się za daleko... Powróćmy do opisu fabuły ;).

Grupa naukowców z Ziemi zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach podczas badań na odległej od naszego Układu Słonecznego planecie Midgaard. Nie można nawiązać z nimi żadnego kontaktu. Na ich poszukiwania, tudzież ratunek, wyrusza główny bohater utworu - Vuko Drakkainen, który będzie musiał wykazać się nie lada odwagą, sprytem, wiedzą, jak i inteligencją aby odnaleźć zaginionych... żywych albo martwych...

Źródło zdjęcia autora: LINK
"Pan Lodowego Ogrodu" podzielony jest na 2 główne wątki. Pierwszy z nich dotyczy wyprawy Vuko do świata, jakim rządzi magia, a ten drugi opowiada nam historię młodego księcia - następcę Tygrysiego Tronu, przyszłego amitrajskiego władcę.
Oba te wątki w pierwszym tomie 4-częściowego cyklu nie są jakoś specjalnie powiązane (a w zasadzie chyba nic je nie wiąże, oczywiście nie biorąc pod uwagę miejsca akcji ;p), a ich treść opisuje zupełnie inną tematykę, jednak mimo to żadnemu z nich nie można odmówić doskonałości. Są po prostu cudowne. Nie doświadczyłem czegoś takiego, że jedna historia była lepsza od drugiej. Obie stały na równym, jakże fantastycznym poziomie.


Lecz zmartwiło mnie jedno... W części pierwszej "Pana Lodowego..." nie było ani słowa o tytułowej postaci, ani o chociażby o tytułowym ogrodzie. Podobno w drugim tomie będzie więcej (tzn. w ogóle będą) faktów dotyczących tego bohatera, a przynajmniej tak wywnioskowałem z niektórych recenzji innych blogerów.

Książka ta, jak zresztą większość utworów od wydawnictwa Fabryka Słów, posiada mnóstwo zjawiskowych ilustracji, wykonanych zręcznymi rękami niesamowitych w swoim fachu rysowników. Naprawdę. I nie to, że teraz chcę zareklamować tę oficynę czy coś, ale to (prawdopodobnie) tylko ona udostępnia niezliczoną ilość obrazków w swoich dziełach wydawniczych. Zresztą okładka pierwszego tomu "Pana Lodowego Ogrodu" już mówi sama za siebie... jest bajeczna ;P.

Co do wydania to niezmiernie cieszę się, że mam swój egzemplarz tej książki w oprawie zintegrowanej. Jakby ktoś jeszcze nie wiedział to jest to taka mieszanka oprawy miękkiej oraz twardej. Zintegrowana właśnie oscyluje gdzieś pomiędzy nimi. Zachowuje swoją giętkość przy jednoczesnej większej trwałości :). Normalnie cud techniki :D.

Podsumowania nadszedł czas... Jak możecie się domyślać teraz pora na polecanie ;). Pełną gębą mogę polecić Wam "Pana Lodowego Ogrodu"! Jest to niesamowity utwór dla każdego. I dla małego i dla dużego. Znajdziecie tutaj rozległe tereny magicznych krain, dzielnych wojowników, dzikie bestie łaknące rozlewu krwi oraz wiele, wiele innych postaci, zjawisk, czy zwierząt o jakich Wam się nie śniło. Bo właśnie tu Wasza wyobraźnia ma pełne pole do popisu. Jeszcze raz polecam i życzę miłej lektury :)!

Moja ocena: 5+/6

I w tym miejscu będę musiał Was niestety zostawić moi Drodzy. To już jest koniec... nie ma już nic... jesteście wolni... możecie iść i cierpliwie czekać na moją kolejną recenzję ;P. Ach, nie ma to jak dobra autoreklama :D.

"- Wojna to tryumf konieczności - odezwał się, spłukując krew. I myjąc metodycznie ręce.
- Bardzo często robisz nie to , co słuszne albo szlachetne, ale to, co trzeba..."

POZDRAWIAM!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jeśli jeszcze mógłbym coś dodać to chciałbym powiedzieć, że TUTAJ znaleźć możecie trailer filmowy książki "52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca", której recenzji możecie się doszukiwać u mnie już w lipcu ;).

34 komentarze:

  1. Chętnie zapoznałbym się z twórczością Grzędowicza, aczkolwiek mój portfel ostatnio nieco schudł, więc nie chcę, by biedaczek popadł w anoreksję. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie pamiętasz, że portfel trzeba czasem nakarmić ;P. Teraz wakacje można gdzieś wymodzić jakąś karmę, chociażby na ulotkach, czy zbieraniu owoców ;D.

      Usuń
  2. Nie wiem jak to się stało, ale mimo całego tego szału na Grzedowicza nie miałem okazji rozpocząć przygody z tą książką. Trochę się obawiam, że przeczytam pierwszy tom, a później nie mogąc dostać drugiego odpuszczę sobie czytanie cyklu. Ale zachęcasz tak, że chyba jednak się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to był jakiś szał na Grzędowicza ;)? Ja nic nie wiem... jestem zacofany :P.

      To kup sobie od razu cztery części ;D. Ale wtedy będziesz musiał sobie odpuścić parę obiadków ;P.

      Dobre sobie, ja zachęcać nie umiem, ale dziękuję ;p.

      Usuń
  3. Dobrze, że występują tu niewiasty, monstra i inne magiczne cuda, bo to daje nadzieję, że kiedyś, jak skończą mi się wszystkie racjonalne historie, sięgnę i po ten tytuł. :P

    Czy ja Ci już pisałam, że ten Twój mroczny, meloniasty nagłówek jest the best?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racjonalne historie są nudne ;P. Tutaj przynajmniej się coś dzieje ;D.

      Nie, skądże nie pisałaś, napisz jeszcze raz :p. Nie no żartuję ;). Dziękuję, choć kłóciłbym się o to "the best" :D.

      Usuń
    2. A-wcale-że-bo-nie!

      No dobra, nie będę się sprzeczać. Wcale nie jest taki the best. Mój jest przecież ładniejszy. :P

      Usuń
    3. Oooooooo nieeeeeee, mój jest lepszy ;D!
      Nie no żartuję... oba są cudne :).

      (ale mój fajniejszy ;p)

      Usuń
  4. Widzę, że Tobie też się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, podobało :P. I mam nadzieję, że reszta części też mi się spodoba :D.

      Usuń
  5. Obawiam się, że wszystkie monstra, magia i bitwy to nie są elementy, które charakteryzują lubiane przeze mnie książki. Na razie wstrzymam się z czytaniem, ale ponieważ kobieta zmienną jest, to nigdy nie wiadomo czy kiedyś się nie skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to, w Dead Island się gra, a fantastyki się nie lubi? :D Nieładnie, nieładnie :P

      Usuń
    2. Oj, oj Dominika, czuję mały wykręt ;P. Nie, żartuję oczywiście :). Czytaj kiedy tylko zechcesz... może kiedyś owładnie Cię ochota na fantastykę ;D.

      Lukaszu nieładnie tak kablować ;p. Nieładnie, nieładnie :D.

      Usuń
    3. Zombie to zupełnie coś innego :D Wiem, że trudno to wytłumaczyć, bo niektóre motywy lubię, ale niestety nie wszystkie. Zombie są super, a magia, czarownice i inne takie już niekoniecznie.

      Oj, Zaraz tam kablowanie, uważny czytelnik się trafił po prostu :D

      Usuń
    4. Oj tam zaraz kablowanie, po prostu jetem uważnym czytelnikiem :P

      Usuń
    5. Niezmiernie się cieszę, że liczba uważnych czytelników na moim blogu się zwiększa :P.

      Usuń
  6. Coś mi się o tej książce obiło o uszy, ale nie wiedziałam, że jest taka dobra i warto przeczytać. Do tego to fantastyka, a ja ją uwielbiam, trzeba spróbować.
    Co do obrazków w książkach fantastycznych, to je uwielbiam, spotkałam się z nimi m.in. w serii Petera V. Bretta. (Pytanie w nawiasie, będziesz sięgał? Próbuję ludzi, do serii przekonywać, bo warta przeczytania.)
    I ciekawi mnie książka "Zawód:Wiedźma", widziałam ją w bibliotece, ale wahałam się, czy wypożyczyć. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, na pewno Ci się spodoba ;).

      Odpowiedź bez nawiasu, na pewno sięgnę :P. Ale jeszcze demoniczny cykl będzie musiał poczekać w kolejce, bo przed nim mam wiele innych książek :D. Między innymi kolejne części "Pana Lodowego..." i "Grę o tron" :).

      Wiedźma jest świetna :). Znając Twój gust czytelniczy, na stówę Ci przypadnie do gustu. Jest śmieszna, a do tego jest Twój ulubiony wątek miłosny z wampirem ;p.

      Usuń
    2. Gra o Tron czekam aż oddadzą z biblioteki, dwa tygodnie temu byłam, i nie było, i wczoraj tak samo...

      Mój ulubiony... Raczej nie, są o wiele ciekawsze :P Ale książkę zobaczę. ;)

      Usuń
  7. Powiem Ci, że zazdroszczę Ci książki w tej okładce. Ja 3 tomy dostałam na 18... trochę to było temu :P I mam już teraz całą, 4-tomową serię w poprzedniej okładce. Nowa jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja sobie też zazdroszczę :). Ta oprawa jest fantastyczna... pięknie prezentuje się na półce ;P.
      No taaaa, dziewczyna 21 lat ma i mówi, że miała 18 trochę temu :P. To było prawie wczoraj :)!

      Usuń
    2. Haha :) Masz rację, to nie było znowuż tak dawno, ale od tego czasu tyle rzeczy zmieniło się w moim życiu, że impreza z 18-tki jest zamglona, bynajmniej nie przez alkohol :D
      Masz wszystkie 4 części tej serii? Będziesz je recenzował?

      Usuń
    3. No przecież, że nie przez alkohol ;P. Na 18-stce pije się tylko tymbarki jabłkowo-miętowe ;D.
      Nie mam, ale zamierzam mieć :P. A co do recenzji to jak będę czuł się na siłach to czemu nie ;).

      Usuń
  8. O Lodowym Ogrodzie była wzmianka Melonie - maleńka, maciupeńka, ale jednak była ( na 100%). ;) Kurczę tylko nie mogę sobie za chiny ludowe przypomnieć kto to o nim mówił. Ech....tak to już to z moją łepetyną bywa. ;) A co do książki - dobra, pełnokrwista fanastyka - taka jaką Nada uwielbia. ;) Tomu drugiego oczywiście nie mogę nie przeczytać - za bardzo jestem ciekawa dalszych losów księcia. ;)
    P.S. Nowe wydanie "Pana Lodowego Ogrodu" jest po prostu...nieziemskie. Podoba mi się straszliwie. Marzy mi się mieć tę książkę na swojej półce, bo egzemplarz, który czytałam był biblioteczny, w starym wydaniu i do tego roz... rozwalony. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę!? Czy ja czytałem to ze zrozumieniem!? Ale naprawdę ;P!? Wow, mam klapki na oczach... jak to zajebiście jest być mną ;3.

      A mnie właśnie bardziej ciekawi to, co się przydarzy Vuko :D.

      PS: Roz... rozumiem Twój ból ;P. Ja mam teraz dylemat, bo nie wiem co mam kupić... albo Joyland, albo Grę o tron, albo drugą część Pana... chociaż w sumie nie powinienem nic kupować, bo książki do przeczytania już mnie zawalają, ale takie jest życie czytelnika :D.
      Również pozdrawiam :*!

      Usuń
    2. Tak. Naprawdę takie malutkie napomknięcie o Lodowym Ogrodzie w jednym zdaniu się w książce pojawiło. Chyba. No przecież nic wtedy nie brałam - tabletki na alergię się nie liczą! ;) :D
      P.S. No ja w takiej sytuacji też miałabym dylemat. Ale po biciu się na pięści z myślami wybrałabym "Grę o tron" ( nawet jeśli już ją czytałam). Jest genialna. Po prostu. :)

      Usuń
    3. Losów Drakkainena też jestem ciekawa - zwłaszcza, że Grzędowicz zakończył ich przedstawianie w tomie pierwszym dość... zaskakująco. ;)

      Usuń
    4. Tabletki to tabletki ;D.
      A "Grę o tron" już kupiłem ^^! Normalnie już się nie mogę doczekać aż ją zacznę czytać :P.

      Usuń
    5. Była wzmianka, była! :) Grunaldi do Drakkainena na statku, gdy ten nie dał sobie wybić z głowy poszukiwań: "U nas jest tak samo i kiedyś też wrócimy do Lodowego Ogrodu po naszych".
      A jak ja się cieszę, że zaczęłam czytać PLO mając na półce 2 tom! :)

      Usuń
    6. O, no proszę :D. Umknęło mi ;).
      Dziękuję :*!

      Usuń
  9. Przeczytam na pewno, waham się tylko, czy najpierw zabrać się za tę serię, czy może za Grę o Tron... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za... co chcesz :P. I to i to jest świetne... tzn. mam nadzieję, że "Gra o tron" będzie świetna :P.

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com