03 czerwca 2013

"Czarny Wygon. Bisy" - Stefan Darda

"Czarny Wygon. Bisy", czyli powrót do przeklętego Roztocza...



OPIS :
(pochodzi z okładki)

"Długo oczekiwane Bisy zawierają kontynuację losów dziennikarza Witolda Uchmanna i Adama Nawrota. W powieści pojawiają się także zupełnie nowi bohaterowie, którzy mimowolnie zostają uwikłani w historię Starzyzny, zawieszonej w czasie wioski dotkniętej upiorną klątwą. W ciągu kilku dni, w trakcie których rozgrywa się akcja, zagrożenie w większym stopniu niż w poprzednich tomach cyklu wkracza do realnego świata. Na scenie pojawia się też nowy gracz. Przy nim okrutny ksiądz Dobrowolski jest tylko niewiele znaczącym, słabym pionkiem..."


Oj jak długo tu recenzji nie było! Nie wiem dlaczego tak się stało, ale jakoś brakowało mi czasu i... czasu :). Jednak co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr i dzisiaj chciałbym przedstawić Wam moją kolejną recenzję, tym razem książki "Czarny Wygon. Bisy" autorstwa Stefana Dardy.

Czarny Wygon - jedna z moich najbardziej ubóstwianych serii książkowych, jakie kiedykolwiek miały swoją publikację. Pierwsze dwie części tego cyklu czytałem z zapartym tchem i wypiekami radości na twarzy.
W końcu nadeszła pora na (lody koral) część trzecią: Bisy. Powieść przez wielu wychwalana pod niebiosa, lecz czy przedostatnia odsłona tetralogii Czarnego Wygonu zaspokoiła mnie w pełni!? Nie za bardzo, ale o tym opowiem później...

Książkę rozpoczyna dość krótkie i tajemnicze opowiadanie zatytułowane "Słowo Czarnego", powolutku wprowadzające czytelnika w główną fabułę Bisów. Nie musi być ono obowiązkowo przeczytane, ale bez niego ominęlibyśmy parę istotnych faktów, więc... warto przeczytać ;).

Źródło zdjęcia autora: LINK

Właściwa akcja utworu po raz kolejny wyrzuca nas na rozległe tereny pięknego, ale równie mrocznego Roztocza. Mamy przyjemność poznać dużą liczbę nowych bohaterów oraz możemy śledzić dalsze losy Witolda Uchmanna i jego przyjaciela Adama Nawrota, niefortunnie uwikłanych w historię przeklętej wioski... Ale czy na pewno niefortunnie? A może cała ta afera była od początku zaplanowana? Jedno jest pewne - najbardziej przerażający jak dotąd zakonnik Dobrowolski okazuje się być jedynie słabym popychadłem wobec kogoś znacznie od niego potężniejszego, który totalnie zamiesza na Czarnym Wygonie...
Lecz kto tak naprawdę pociąga za sznurki!? Czy złe duchy przeszłości odeszły w niebyt!? I czy zagadkowa klątwa wreszcie zostanie zdjęta, a może zbierze jeszcze większe żniwo!?

Do poznania całej prawdy mogą Was jedynie doprowadzić "Bisy". To tylko w nich znajdziecie odpowiedzi na powyższe pytania... i dowiecie się co tak naprawdę oznacza życie po życiu...

"Skoro twój przyjaciel odszedł na zawsze, zapłacz nad jego mogiłą i trwaj w żałobie, bracie. A potem wstań i żyj tak, żeby był z ciebie dumny, filując stamtąd, z góry, na twoje poczynania..."

Czego nie mogę przeboleć w tej książce!? Za mało grozy, za dużo smętnych przemyśleń, które mnie po jakimś czasie po prosty nudziły (Melon, to dwie rzeczy, a nie jedna! Opanuj się niesłowny człowieku!). Według mnie Pan Stefan zamieścił w tym utworze zbyt wiele wewnętrznych rozterek bohatera. W sumie ta część w głównej mierze skupia się na bohaterze. Jak jedynka i dwójka stawiała szczególną uwagę na samej mrocznej historii, tak tutaj mamy małą zmianę... Teraz ciekawość mnie zżera co będzie w czwórce :P.

Ach te dedykacje :D. Wiem, jestem chwalipiętą ;P.





Jak na tę chwilę uważam recenzowaną przeze mnie pozycję za najsłabszą odsłonę cyklu. Nie wyczuwałem tego CZEGOŚ, co było obecne w poprzednich dwóch tomach (a w szczególności w "Starzyźnie" - części drugiej), w których się zakochałem :D. Jednakowoż nie można odmówić "Bisom" swoistej wyjątkowości :).

Jeśli mógłbym jeszcze coś wtrącić to chciałbym wspomnieć co nie co o wydaniu tejże książki.
Otóż mam parę zastrzeżeń... może wymienię je w punktach to będzie łatwiej:
* Brak skrzydełek O_o... No ludzie przecież skrzydełka to podstawa. Bez nich rogi mi się nadmiernie zaginają!
* Okładka śliska i mocno odbijająca światło (co już pewne zauważyliście na zdjęciach)
* Zbyt dużo nawalonego tekstu na tylnej okładce (to chyba też spostrzegliście ;p)

Ale również mam parę pochwał, żeby nie było, że zrzędzę jak stara baba, niemogąca dosięgnąć do owoców wiśni, bo nie ma drabiny (true story :D). Oto kilka z nich:
* Ilustracja na okładce jest boska, zresztą jak każda w tej serii
* "Chmurki" czy tam "mgła" na górze wybranych stron - cudowna, świetnie oddaje klimat książki ;p
* Idealna czcionka! Nie za duża, nie za mała, a w sam raz :)

Dobra, dość tego bajdurzenia... sądzę, że pora kończyć...

Podsumowując... powiem szczerze, że nie mogłem doczekać się, aż w końcu powrócę do niezwykłych przygód Witolda Uchmanna. Liczyłem na kolejną mocną dawkę strachu, wbijającego w kanapę, a otrzymałem jej minimalną cząstkę, jednak równie zachwycającą :).

Moja ocena: 5/6

A teraz nadszedł czas na apel do autora:

Drogi Panie Stefanie!
Błagam Pana o zjawiskowe i całkowicie przemyślane zakończenie mojej ulubionej serii: Czarny Wygon, które oszołomiłoby mnie jak prąd prosiaka w ubojni oraz wcisnęłoby mnie w fotel z siłą równej ciężarowi trzech, a nawet czterech zmutowanych słoni z podwójnymi trąbami. Po prostu nie chciałbym wykreślić Pana z mojej listy najlepszych pisarzy (a nie jest wcale taka długa, więc to coś znaczy ;P)... Nie no dobra, nie ośmieliłbym się nawet pomyśleć o takim wykreśleniu. Pierwsza Pana książka, którą miałem WIELKĄ przyjemność czytać, "Dom na Wyrębach" na zawsze zaklepała miejsce dla Pana w mojej alejce sław :).
Liczę na Pana i modlę się o Pańską wenę twórczą :D.



Podpisano
MELON

POZDRAWIAM!

PS: Wiem, że w powyższej recenzji jest więcej minusów niż plusów za przeczytaniem tej książki i zapewne dziwicie się z mojej oceny, która jest dosyć wysoka... a właściwie bardzo wysoka ;P. Aczkolwiek taka punktacja spowodowana jest moim silnym przywiązaniem do serii ;). Więc jeśli pragniecie pochłonąć ten utwór bez wcześniejszego poznania jego dwóch poprzedniczek (PROSZĘ WAS tylko tego nie róbcie, cykle są po to, żeby czytać je od początku do końca, a nie wybierać co poniektóre części), to odejmijcie sobie od piątki ten jeden symboliczny punkt (podpowiedź dla tumanów: 5-1=4 ;p). A jeżeli zetknęliście się już ze "Słoneczną doliną" i "Starzyzną" to wierzę, iż tak samo jak ja wielbicie Czarny Wygon :). I właśnie dlatego dla Was zostaje pełna piąteczka...

PS2: Piszę to wszystko do Was, wsłuchując się w odgłosy (ryki i wrzaski) wielu dziesięcioletnich kibi... pseudokibiców za oknem :D. Widzicie? Moje teksty powstają w bólach i rozpaczy. Poczujcie ten ból razem ze mną :P...
No to tyle, buźka Kochani Czytelnicy :*!

35 komentarzy:

  1. Tak, czuję ten ból. U mnie szczeka pies. Też ciężkie warunki :)
    Oj, szkoda, że ta część Twojej ukochanej serii taka słaba. Ale masz za to piękną dedykacje, Snowflake! A w każdej serii zdarzają się potknięcia :) Poza tym może Tobie nie odpowiadało skupienie się na bohaterze, a innym wręcz przeciwnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ach ten okropny los bloggerów ;P.
      No właśnie czytałem wiele recenzji i ogromna liczba recenzentów mówi, że to najlepsza część O_o. A to oznacza, że albo jestem dziwny, albo po prostu łaknę rozlewu krwi i opętanych istot na każdym kroku... tylko teraz nie wiem co jest gorsze :D.

      Usuń
  2. Ja tam lubię wewnętrzne przemyślenia, więc nie zdołałeś mnie zniechęcić. Inna sprawa, że w bibliotece są jakieś braki i raczej nie uda mi się przeczytać całej serii. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co to za biblioteka!? I to jeszcze w Poznaniu ;D.

      Usuń
    2. Biblioteka oporna na Dardę, a do innych filii nie bardzo chce się wybierać. Bo to niebezpieczne.

      Usuń
    3. Na dzikie tereny nie warto się wybierać :D. Nie wiadomo do czego nieznane panie bibliotekarki są zdolne ;P.

      Usuń
    4. Otóż to. Jeszcze wcisną mi jakieś książki i co ja biedna zrobię?

      Usuń
  3. Kurde, a ja już tak długi się czaję na książki tego autora... Czasu brak na te książki, które chce się przeczytać... Melonie! jak wydłużyć dobę powiedz?! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabierać się, ale już za Dardę :P.
      Hmmm... A może by tak... ej, a wiesz, że nawet trudno mi cokolwiek wymyślić ;D. O, a może wystarczy wstać z samego rańca i zabrać się za książki. Potem śniadanko, praca, szkoła, obowiązki domowe, książki, obiad, książki, obowiązki i na dobre zakończenie dnia książki :D.

      Usuń
    2. A powiem Ci, że ten myk czasem stosuję, bo zdarza mi się zupełnie niepotrzebnie obudzić o 6ej rano i nie móc już zasnąć. :) Wtedy zaczynam dzień od książki, jem, pracuję itd. a na koniec dnia...czytam. :) A to i tak mało...Dobę trza rozciągnąć. :) Albo oduczyć się całkowicie tego paskudnego zwyczaju pt. spanie. ;)

      Usuń
    3. Albo ten paskudny zwyczaj należy chamsko wtrącić w inne zwyczaje... takie jak praca, szkoła, obowiązki ;P. Wtedy i na spanie znajdzie się czas i na książki :D.

      Usuń
    4. Tylko jak tu wtrącić spanie w np. prowadzenie auta?? Chociaż...jest ryzyko jest zabawa, nie? ;)

      Usuń
    5. Haha, masz 50% szans na przeczytanie całej książki i 50& szans na niedokończenie pierwszej linijki ;D.

      Usuń
  4. Również bardzo lubię książki tego autora, czytałam wszystkie z wyjątkiem tej właśnie. Przyłączam się do Twojej prośby o dobre zakończenie serii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są świetne ;). "Dom na Wyrębach" jest mistrzostwem :)!
      No, proszę apel zbiera już podpisy ;D.

      Usuń
  5. Czy ja jestem jakaś nieogarnięta, czy co? Jakiś meczyk był dziś ? :D Chyba, że po prostu się szkolą, to co innego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak to były tylko treningi, a że mam boisko dziewiątki za oknem to nie da się tego nie słuchać :D.

      Usuń
  6. Jak ja mogłam nie przeczytać jeszcze ani jednej książki Darda?! Jak tylko uda mi się znaleźć pierwszą część serii w bibliotece (uwierz mi, w mojej nie jest to takie łatwe... ciężko znaleźć jakiekolwiek ciekawe tytuły) to ją przeczytam :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * Dardy ;)

      Ale radziłbym Ci zacząć od "Domu na Wyrębach". Potem jak już się oswoisz z autorem to z większą przyjemnością zabierzesz się za cykl :).

      Usuń
  7. Jakoś ta książka do mnie nie przemawia. Taka z niej jakaś niemowa chyba. Bądź co bądź recenzja interesująca, z oddali czuć ją Melonem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz co? Żeby tak o odrzucać od siebie książkę ;D. Nieładnie, Francuz, nieładnie ;).
      A dziękuję :D! Ale za melonowy zapach książkowy to my się policzymy ;P.

      Usuń
  8. Czarny Wygon, tylko że od pierwszej części, to jeden z moich najbliższych planów, bo za Dardę trzeba się wreszcie zabrać i przekonać, czy marka to zasłużona:) Tylko teraz w okresie wakacyjnym paradoksalnie będę miał mało czasu na czytanie, więc chyba Darda będzie musiał poczekać do października.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trzeba, trzeba się brać :D. Obiecuję, że się nie zawiedziesz :).
      Że niby co!? Jak, gdzie, co... No chyba sobie żartujesz. MIGUSIEM proszę lecieć do biblioteki i wypożyczać Dardę ;D. A Ten mi tu wyjeżdża z październikiem :). To może jeszcze za dwa lata w grudniu, co :D!?

      Usuń
  9. 10 letni pseudokibice? :D Dzwoń po policję - przyjadą z gazem i armatkami wodnymi i załatwią sprawe w mgnieniu oka. W Turcji też ponoć od tego się zaczynało...

    Aha i dzięki za podpowiedź dla tumanów ;) Bez niej w życiu bym się nie doliczył jaka ta ocena w końcu jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja się boję, że wkrótce oni dorosną... i w wieku lat jedenastu zaczną gwałcić, rabować i zabijać :D. Strach się bać :P. Ale przynajmniej to dobre, że mieszkam na czwartym piętrze i mnie (chyba) nie widzą z dołu, z boiska ;P.

      Nie ma za co. Jak zawsze służę pomocą ;).

      Usuń
  10. Nie jestem przekonana, co do tej książki, więc raczej ją sobie daruje ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Autograf, fiu, fiu, będzie pamiątka na całe życie :-D Też bym chciał taki, skierowany wyłącznie do mnie, no i również z ręki Stefana, tyle że Króla :D
    Dardy cały czas nie udaje mi się poznać, ale pierwszą część kiedyś przeczytam na pewno. A następne? Jeśli tylko mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli z moim szczęściem tej książce się nic nie stanie to będzie na całe życie... oby :D.

      Autograf Króla obowiązkowy, tylko żeby tak szanowny Pan Stefan zabrał swój amerykański tyłek i przyjechał do Polski :P.

      Na pewno się spodoba... Mówię NA PEWNO :)!

      Usuń
  12. Coś ostatnio głośno na blogach o tym autorze... A ja jeszcze nie miałam z nim do czynienia:/ Cóż, jak zejdę ze stosika, który spoczywa na moim biurku to może obczaję troszkę jego prozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz Ty co :P!? Przecież to czołowy polski horroropisarz :D. A Ty jeszcze nie czytałaś :). Wstydź się Buffy, wstydź :)!

      Usuń
  13. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze nic tego autora. Obiecuję to zmienić! ;)
    Współczuję tych pseudokibiców. Łączę się w bólu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za słowo :P.
      Och, dziękuję, już mi tak jakoś lżej na duszy ;P.

      Usuń
  14. Melon się zdemaskował?! Nadchodzi koniec świata :D
    Z pozdrowieniami --> Michalo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melon się już dawno zdemaskował... jeszcze za czasów Kota Flapa :D.

      Również pozdrawiam :)!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com