06 maja 2013

Trawienie Melonowych Myśli.... "Nazewnictwo bloga"




Miała być kolejna recenzja, ale jakimś dziwnym sposobem jeszcze jej nie napisałem i dlatego chcąc, czy nie chcąc musicie się trudzić, czytając moje Melonowe Myśli :D.

Jednak może przejdźmy do rzeczy...





Tematem przewodnim dzisiejszego trawienia będzie "Nazewnictwo bloga".

Jakieś x miesięcy temu szanowny Pan Melon zapragnął stworzyć swojego pierwszego bloga książkowego, na którym systematycznie dodawałby poszczególne recenzje przeczytanych przez siebie utworów... Pragnienie weszło powoli w rzeczywistość i nowy użytkownik zawitał na blogspocie... ze swoją przedziwną nazwą bloga: "Melon dotcom".
Lecz dlaczego akurat taka nazwa, zapytacie... Odpowiedź jest prosta i klarowna... Po prostu nie wiem :). Pierwsze co mi podczas wymyślania tytułu przyszło do głowy to to, żeby było w nim zawarte słowo "melon", a "dotcom" jakoś samo później doszło nawet nie mam bladego pojęcia w jaki sposób ;p. No, ale była to chyba moja pierwsza myśl, jaka chamsko wepchała się przed wszystkie inne w kolejce, przez co została wybrana na liderkę i zaczęła dominować nad uległą resztą (nie wiem jak Wy, ale ja nadal nie rozumiem swojego ostatniego zdania ;P).
No i tak to było ze mną...

A teraz pytanie do Was:
Czym Wy się kierowaliście podczas wymyślania nazwy dla swojego bloga i czy ma ona jakiś głębszy sens!?

POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO TRAWIENIA W KOMENTARZACH :)!

24 komentarze:

  1. Zabawię się w kopiuj - wklej ;)

    Z nazwą bloga wiąże się historia, której początki sięgają kilku lat wstecz – do czasów, gdy więcej czasu spędzałem na graniu w gry komputerowe, aniżeli czytaniu książek. Wraz z kilkoma znajomymi strzelaliśmy sobie po serwerach do siebie, wpierw zupełnie bez większego celu, ot tak po prostu dla zabawy. Szybko jednak znudziła nam się taka forma rozrywki i postanowiliśmy założyć profesjonalną („profesjonalną”) drużynę. Sprofesjonalniliśmy się zatem i braliśmy udział w rozgrywkach ligowych, aczkolwiek z marnymi wynikami (znaczy, lali nas po wirtualnych tyłkach). Korzystaliśmy z mikrofonów, aby porozumiewać się w trakcie gry. Podczas jednego z bardziej zaciętych starć mój towarzysz broni chciał wezwać mnie na pomoc, niestety emocje zawładnęły nim do tego stopnia, że język zaczął mu się plątać i figle płatać, toteż z jego ust zamiast prostego „Dada” padł zlepek sylab, który doskonale znacie, czyli „Dabudubida”. Oczywiście pomocy mu nie udzieliłem, gdyż nie umiałem powstrzymać śmiechu, który wykluczył mnie z gry na kilkanaście sekund.
    Utworzony przez znajomego neologizm został mi w głowie i przypomniał o sobie, gdy zakładałem bloga. I tak to właśnie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ważne czy kopiuj - wklej, ale ważne, że na temat :D.

      Dziękuję serdecznie za TAKĄ odpowiedź :P.
      A swoją drogą ja też tak "czasami" się plączę, jak się zamyślę. Tylko szkoda, że u mnie "czasami" = praktycznie zawsze ;D.

      Usuń
  2. No cóż, ja chciałam by moja nazwa jak najmocniej kojarzyła się z książkami i... chyba mi się udało. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, tak sobie myślę i... sądzę, że Ci się udało :D.

      Usuń
  3. U nas to było inaczej, stworzenie bloga stało się z dnia na dzień. Leanika dała pomysł "Zróbmy bloga z recenzjami", a ja nie miałem nic przeciwko. Gdy udało się zarejestrować, teraz została najprostsza rzecz, czyli nazwa bloga. Taaa, pół dnia zajęło wymyślanie. "Czy ta nazwa jest dobra?", "Jak to brzmi", "Jak to będzie wyglądało na blogu", "Czy ludzie będą kojarzyć". I tak za każdym razem. Aż w końcu postawiliśmy na taką nazwę jaka jest do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wasz "Świat recenzji" jest naprawdę niezły ;). Przynajmniej można szybko i łatwo dostać się na Waszego bloga i wiadomo co na nim się znajduje, a u mnie... aż się boję pomyśleć - melony? If you know what I mean ;P.

      Usuń
  4. Nigdy nie byłem dobry w wymyślaniu nazw na swoje strony/blogi. Nie mam do tego cierpliwości, wszystko tworzę pod wpływem chwili albo wcale :p Czemu Poza Sezonem? Może z powodu mojego słomianego zapału. Myślę sobie - teksty będą pojawiać się raz na kilka miesięcy, więc taka nazwa z jakichś powodów (niejasnych, ale mniejsza z tym) wydaje się pasować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłeś dobry, ale jakoś "Poza Sezonem" udało Ci się wymyślić, a to ciekawa nazwa ;P.

      Aaaaa to o to Ci chodziło... A ja kombinowałem, że "Poza Sezonem" jest Twoją ulubioną książką i na jej cześć tak nazwałeś swojego bloga ;D.

      Usuń
    2. Nie, książce Ketchuma dość daleko do miana mojej ulubionej :-P Melon dotcom brzmi dużo bardziej chwytnie :D

      Usuń
    3. Tak, tak podlizuj się dalej ;D. Ale dziękuję :)!

      Usuń
  5. Na moim blogu najpierw miała być prowadzona zwykła powieść, ale po kilku dniach zdecydowałam, że nie chcę znów wymyślać nowych rozdziałów. Pragnęłam jakiegoś bliższego kontaktu z czytelnikami i umieściłam swoją pierwszą recenzję. Tytuł "Zanim zajdzie słońce" miał odpowiadać treści książki i po zmianie funkcji bloga zastanawiałam się, jak (do cholery) "Zanim zajdzie słońce" ma kojarzyć się z książkami. Doszłam do wniosku, że "Zanim zajdzie słońce przeczytam jeszcze jedną książkę" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, świetne :D. Jednak ja chyba bym się tego nie domyślił :P.

      No, ale "Zanim zajdzie słońce" jest takie twórcze i pobudzające wyobraźnię jak książki, więc już masz skojarzenie :).

      Usuń
  6. Ja nad swoja nazwą ogólnie w ogóle się nie zastanawiałam, nie byłam pewna na ile założę bloga, czy będzie mi się nad chciało pisać recenzje i czy ogólnie ktoś będzie chciała na niego wchodzić... Dobra, ale w końcu został na dłużej, a nazwy nie zmieniałam. "Magia książek" została :P

    PS Nie wiem, czy Ci już pisałam, ale ciekawy pomysł w tymi myślami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Magia książek"? Niby takie proste, a zarazem naprawdę ciekawe :). I nawet nie waż mi się tego zmieniać :D!

      PS: Chyba pisałaś, ale nie ważne, mogę jeszcze raz podziękować :*!

      Usuń
  7. Ja żałuję swojej nazwy. Mogłam jednak bardziej uściślić, o czym blog jest - ale jak go zakładałam, nie wiedziałam, że skupię się na kryminałach/ horrorach/ thrillerach. Zresztą pierwsze notki o tym mówią - moje pierwsze recenzje to "Ja" Martela, "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" i "Jednoroczna wdowa". Bo miałam w planach czytać tzw. literaturę ambitną, serio! Lubiłam te trzy dziedziny, ale stwierdziłam, że 'wypada' czytać coś ambitniejszego, niż kryminałki. Ale się nie udało :) I teraz piszę o tym, co naprawdę lubię, tylko że W świecie słów średnio pasuje do tematyki :) Ale nic to, klamka zapadła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale zawsze można zmienić nazwę :). Chociaż wtedy trzeba by było zmieniać adres bloga i tu już jest niefajnie ;(. No to może spróbuj czytać coś ambitniejszego. Mogą być nawet krótkie utworki, ale przynajmniej coś :P.

      Usuń
    2. Eeee tam :) Wolę moje prostackie lektury :)

      Usuń
  8. Haha no tak moja nazwa jest bardzo prosta ;D Oczywiście pochodzi od ulubionych słodyczy ( nie obrażając żelków ) jakim jest marcepan ;) Nazwa przyszła mi tak nie wiadomo skąd no i oczywiście nie jest jakkolwiek związana z tematyką bloga, jednak jest w tym trochę mnie ;)
    A tak co do tego "dotcom" to kojarzy mi się jedynie z wiadomościami amerykańskimi (?) i ich akcentem xD Rany jestem zlasowana xD
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, ale żelki są lepsze niż marcepan :D. A szczególnie te jabłkowe z Dżidla :P.

      Nie, nie jesteś zlasowana... albo ja też jestem zlasowany, bo mnie też kojarzy się z tym amerykański akcencik :D.

      Również pozdrawiam!

      Usuń
  9. Skąd się wziął ten Książkowy zawrót głowy? Tak serio...nie wiem. :) Zanim zdecydowałam się założyć bloga minęło sporo czasu, wiedziałam tylko, że chcę podzielić się z kimś moimi wrażeniami po lekturze różnorakich powieści, że to właśnie o książkach chcę pisać - te myśli non stop pulsowały mi w głowie. I w końcu nie wiem jak, nie wiem kiedy do mojej mózgownicy wpadła mi ta nazwa, bo miałam i mam z książkami prawdziwy zawrót głowy - jestem (Nie)AK - (Nie)Anonimowym Książkoholikiem. :P Po prostu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Interesujące i jednocześnie chwytliwe :D. "Książkowy zawrót głowy", jest naprawdę niezłą nazwą :).

      To jeśli jeszcze można to ja się dopisuję do (Nie)AK ;p.

      Usuń
    2. No oczywiście, że można. Dam znać szefostwu. :P ;)

      Usuń
  10. "A w pysk chciał?" jest kwintesencją sensu, naprawdę.
    Pozdrawiam, Weronika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, a no właśnie się tak zastanawiałem, dlaczego masz taką nazwę bloga :D. Ale przyznam, że chwytliwa ;P.

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com