02 maja 2013

"Rogi" - Joe Hill

"Rogi", czyli kryminalna zagadka ukryta pod płaszczem piekielnej powieści...



OPIS :
(pochodzi z okładki)

"Pewnego ranka Ignatius Perrish budzi się kompletnie skacowany. Czuje, że w nocy mógł narobić głupstw, ale nic nie pamięta. Patrząc w lustro, z przerażeniem widzi, że wyrosły mu rogi. Zauważa też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. A on sam dotykając innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, całą przeszłość. Rok wcześniej dziewczyna Perrisha została brutalnie zamordowana, co doprowadziło go na skraj załamania nerwowego i spowodowało problemy z alkoholem. Czy nowe zdolności pomogą Igowi wrócić do równowagi i odkryć, kto zabił jego ukochaną..."


Recenzja miała być wczoraj, piszę ją dzisiaj, a Wy czytacie ją, jak sądzę, jutro bądź jeszcze później... Normalnie zaginam czasoprzestrzeń :).

Powiem szczerze, że nie mogłem się doczekać aż w końcu zasmakuję w twórczości syna mojego "ulubienego" pisarza, czyli syna Stephena Kinga (tak, Joe jest jego synem... ale zdziwko, co ;P). Zasmakowałem i już poniekąd wiem z czym się je jego książki (Co ja z tym żarciem!? Tu smakuję, tam jem, Melon ty wieprzu nienażarty).
Jednak, żeby uniknąć wszelkich nieprzyjemności od razu na początku wspomnę, iż Joe zarobił u mnie parę punktów już na starcie, nawet jeszcze przed przeczytanie pierwszego zdania w "Rogach". Po prostu myślałem, że w rodzinie Kingów talent pisarski jest dziedziczny i spodziewałem się powieści na miarę samego Mistrza, lecz czy otrzymałem to, na co liczyłem!?

Wyobraźcie sobie, iż pewnego ranka wstajecie grzecznie z łóżka z kacem wielkim jak stąd do Glasgow. Wszystkie wydarzenia z poprzedniego dnia zlepiają Wam się w jedną bryłę, przez co kompletnie nic nie możecie sobie przypomnieć. Lecz nie to jest najgorsze... Spoglądając w lustro, zauważacie niecodzienną i dość nietypową sytuację, a mianowicie, mówiąc bez ogródek, wyrosły Wam rogi. Twarde i masywne jak kości przepełnione wapniem z Danonków (Poprzednie zdanie zawiera lokowanie produktu!)...

"Ludzie wybaczają. Demony - nie..."

Z takim problemem boryka się główny bohater "Rogów" - Ignatius Perrish (dla przyjaciół, czyli poniekąd dla mnie, Ig), jednak jakby tego było mało to każda napotkana przez niego osoba zaczyna mu mówić wszystko, co jej ślina na język przyniesie. A gdy dotknie którąkolwiek z nich, jego oczom ukazują się wizje, przedstawiające ich całą (niekiedy okrutną) przeszłość...
Tak sobie teraz myślę i nie wiem, czy można uznać te zdolności za pozytywne, czy wręcz przeciwnie...

Źródło zdjęcia autora: LINK
Jednakże nasuwa się jedno pytanie... Od kogo i dlaczego Ig dostał takie moce!?
Może po to aby odnaleźć zabójcę swojej ukochanej Merrin, która została bestialsko zamordowana!?
A może tylko po to, żeby ukarać go za poniesione czyny... lecz do czego się dopuścił, żeby tak cierpiał!?

Odpowiedzi szukajcie w książce. Są tam głęboko ukryte w czeluściach piekielnej i przejmującej historii...

"Ludzie ze strachu podejmują głupie decyzje..."








Jak już wspominałem, "Rogi", tak samo jak ich autor, dostały ode mnie pewną kartę zaufania i przyznam, że... nie wykorzystały jej w pełni.
Utwór ten czytało mi się naprawdę dobrze, jednak "naprawdę dobrze" nie znaczy "znakomicie". Dla mnie największym problemem Hilla jest, zapewne odziedziczony po tatuśku, problem do długich opisówek. Nie to, że narzekam, bo jak wiadomo każda książka składa się z opisów, ale nieco ciężej było mi się przedzierać przez coraz to kolejne strony powieści niż w innych książkach.

Sądzę, że powieść tą można leciutko doczepić pod kategorię "kryminał". Znaleźć tu możemy dochodzenie typu "Kto zabił?", lecz... rozwiązanie jest dosyć proste i praktycznie podane na tacy, no ale zawsze coś ;).
Nie obyło się tu także bez wprowadzenia postaci, żywo zerżniętych z fantastyki. Przykładowo do akcji Joe wprowadził czerwonego diabła z widłami O_o. Wieś tańczy, wieś śpiewa...
Aczkolwiek udało mu się załagodzić tę dziwną sytuację, dodając liczne sceny kingowskie (a może powinienem powiedzieć hillowskie), czyli takie, w których dominują: ból, strach, okrucieństwo i obrzydlistwo...

Tak więc na zakończenie tejże "recenzji" pragnę podsumować moje przemyślenia...
"Rogi" są całkiem interesującą i ciekawą pozycją, podchodzącą zarówno pod kryminał jak i czystą fantastykę, ale nie należy pokładać w niej jakiś większych nadziei. Powiem prosto z mostu, że jednak czytałem lepsze książki ;D.


Moja ocena: 5=/6
Piątka na szynach, bo czwóreczka z plusem to troszkę za mało ;).

"Najlepszym sposobem na wyrównanie z kimś rachunków jest zobaczyć go w lusterku wstecznym, jadąc ku czemuś lepszemu..."

POZDRAWIAM!

PS: Na koniec miałbym jeszcze takie pytanie w głównej mierze do kobitek, lecz jeśli jakiś facet chce odpowiedzieć to nie zniechęcam :D.
Drogie Panie! Który Joe podoba Wam się bardziej? Czy ten z tylnej okładki ogolony i gładki jak pupcia niemowlaka, czy ten na ostatnim (czwartym) zdjęciu z bródką i wąsami? Pytam z czystej ciekawości :P.

66 komentarzy:

  1. Kiedyś mogłam ją nabyć w bardzo promocyjnej cenie, ale w sumie chyba dobrze, ze tego nie zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja tam wiem? No, ale chociaż zachowałaś kasę i mogłaś kupić sobie coś lepszego :)

      Usuń
  2. TY WIEPRZU NIENAŻARTY XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie za komentarz, ale mogłeś/aś wymyślić coś swojego :). Trochę wyobraźni, proszę :).

      PS: Caps-lock jak sądzę był zbędny, a po "XD" śmię twierdzić, iż gimbaza się kłania, naprawdę miło mi Cię poznać :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Och nie, żadna gimbaza! Poprostu bardzo mnie rozsmieszylo to określenie:))

      Usuń
    3. Aha, ok. Dzięki... chyba :D.

      Usuń
  3. Ciekawe czy Joe pyta tatę o rady podczas pisania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale przypuszczam, że nie. Jednak nikt mu nie broni :).

      Usuń
  4. Melon, ty cholero, czemu jeszcze nie śpisz? :D No, jak piateczka, to trzeba bedzie sprawdzic. Mysle, ze syn ma szanse na dogonienie mistrza, byle tylko wystarczyło mu pomysłów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luke, Ty cholero, czemu komentujesz o wpół do pierwszej w nocy :P!?

      Sprawdzaj, sprawdzaj, ale wątpię, żeby wymyślił coś nowego. Tatuś Stephen wyczerpał już chyba wszystkie jego pomysły, już zanim Joe się urodził :D.

      Usuń
    2. Nie no, nie wierzę, że Kingowie już się "wystrzelali". Przecież jak oni nie będą mieli fajnych pomysłów, to chyba już nikt ich nie będzie miał :) Liczę na Stefana.

      Usuń
    3. Stefcio zawsze coś wymodzi z rękawa, a Joe będzie musiał uważać co wymyśla, bo krytycy od razu zarzucą mu ściąganie od ojca :D.

      Usuń
  5. Lepiej wygląda z brodą, bardziej kozacko, że tak nieładnie powiem :-P
    Mnie twórczość Hilla też podoba się znacznie mniej od pisaniny jego słynnego ojca. Może trochę niepotrzebnie oczekujemy od niego, że będzie pisać jak Stefan? :) Ma swój własny styl, charakterek, i to się ceni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda jak prawdziwy drwal :D.
      No właśnie, chyba mój mózg myślał, że czytam Stephena i dlatego leciutko się zawiódł :P.

      Usuń
    2. I pisze jak drwal :-D
      Przeczytaj sobie jeszcze "Pudełko w kształcie serca" i "Upiory XX wieku". To pierwsze to powieść (całkiem fajna), drugie zaś zbiór opowiadań - dosyć dziwnych, ale Ty lubisz wszelkie dziwności :-D

      Usuń
    3. No właśnie już czytałem, że "Pudełko..." jest chyba lepsze od "Rogów", więc za nie prędzej się zabiorę niż za zbiór :).

      Usuń
    4. "Upiory XX wieku" są na Dedalusie za 15 złociszy, w tej cenie warto ;-) Zresztą, nawet po okładkowej warto, to naprawdę niezły zbiorek :-)

      Usuń
    5. Ale chyba "Upiory..." sobie wypożyczę, bo zbieram na cykl demoniczny, a tu każdy grosz się przyda :D.

      Usuń
    6. Tak, priorytety muszą być :D
      Czekam na recenzję "Pokoju Naomi" i ciekaw jestem co powiesz o "Siedlisku", bo widzę, że już czytasz ;)

      Usuń
  6. Ciekawy pomysł na bloga .Życzę powodzenia w prowadzeniu.
    Pozdrawiam i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za miłe słowa :)!
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  7. King byłby idealny, gdyby nie te jego gigantyczne opisy.

    A swoją droga, wyobraziłam sobie własnie bohatera tej książki reklamującego Danonki. O, mamo. To by było coś! :P

    Włochaty Joe ciekawszy. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, narzekasz :D. Nie no może i ma ten "talent" do przydługaśnych opisówek :).

      Czy, ja wiem, czy jakiekolwiek dziecko zjadłoby danonki, reklamowane przez diabła :D.

      Ok, głos przyjęty :P.

      Usuń
    2. Ej, mam pomysł. Ty będziesz czytał pierwszy i kolorowym markerem zaznaczał mi za długie opisy, a ja będę czytać po Tobie, omijając to, co zakreśliłeś. :P

      Dziecko by zjadło, ale mamusia by nie dała. :P

      Nie chce mi się liczyć głosów, ale założę się, że włochaty wygrywa. :P

      Usuń
    3. No taaak i co jeszcze :D?

      Nie chce nic mówić, ale wygrywa ;).

      Usuń
  8. Czytałam zbiór opowiadań Joe Hilla i szczerze mówiąc nie bardzo mnie urzekły, dlatego troszkę waham się przed zapoznaniem z jego inną twórczością...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak!? A już miałem się za ten zbiór zabierać. Tak, więc trochę opóźnię to w czasie :).

      Usuń
  9. Jakoś nie jestem do końca przekonana, choć recenzję czytałam z wypiekami...:) najbardziej zraził mnie nadmiar opisu, gdyż(może zabrzmi to nieskromnie) moja wyobraźnia potrzebuje tylko pobudek, a sama resztę wyczaruje, a tutaj autor zaserwował czytelnikom dużo więcej, no i klątwa nazwiska...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :).
      Nie to, że było tych opisówek jakoś specjalnie dużo, no ale jednak było to wyczuwalne :).
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  10. Po Rogi i ja muszę sięgnąć, już od jakiegoś czasu mam ochotę, właśnie ze względu na to, że dowiedziałem się kim jest Hill, bo gdybym nie wiedział, to może przeszłaby mi ta pozycja koło ucha. A tak muszę się przekonać, czy talent można odziedziczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc sięgaj, ja nie bronię :).
      Co do talentu to po części można. Bo jakby było inaczej to Hill nie sprzedawałby swoich praw autorskich do książki do, bodajże, kilkunastu krajów :D.

      Usuń
  11. Oj wieprzku mój kochanieńki, po cóż podchodzisz do książki Hilla obarczony oczekiwaniami? Gdybyś nie wiedział, że to syn swojego ojca, czy lektura nie byłaby przyjemniejsza? Myślę, że oczekując, niestety, prozy godnej Kinga, sami sobie pęta nakładamy, przez całą powieść porównując. Nawet ta tańcząca wieś, oklepany diabełek, to wszystko może być fajne. Pomysł z rogami dość interesujący.
    Co do PS - mi się Hill w ogóle nie podoba, taki sam brzydal jak jego tatuś, ale jakbym już musiała sobie którąś z jego wersji wybrać to zdecydowanie obrośniętą (tak dużo włosów na twarzy, że samej twarzy nie widać) ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem Twoim kochanieńkim wieprzkiem i nie wiem czy mam się cieszyć, czy płakać :D.
      No tak, i po co ja myślałem, że to syn swojego ojca, przecież to nielogiczne jest :P.

      Ach Ty wybredniku Ty :P. Tylko ten Jo Nesbo Ci w głowie, a o Kingach w ogóle nie myślisz :D.

      PS: Jak zrobiłaś w komentarzu pochylone "fajne" O_o!?

      Usuń
    2. Ciesz się :) Moja sympatia do Ciebie jest wielkości wieeeeelkiego arbuza, nie małego melonka ;)
      Jak to nie myślę?! Kochany, przeczytałam ponad 30 powieści Kinga, po prostu już niewiele mi zostało, to sobie dozuję :D A syna jego ojca... czy jak tam Hilla nazwać też poznam - w swoim czasie:)

      A w komentarzu możesz robić różne rzeczy, np. < i > pochyloną < / i> albo < b > pogrubioną albo < u > podkreśloną tylko znaczniki oczywiście bez spacji :)

      Usuń
    3. zniknęło mi - musisz każde zakończyć, czyli < b > kończysz < / b > i tak samo u :)

      Usuń
    4. No cieszę się niezmiernie :*!
      "Jak to nie myślę" - ale o co się rozchodzi, bo wybacz, ale nie rozumiem :D.

      Ok, dzięki wielkie :)! Niezły z Cb haker, że nawet tego się doszukałaś :P.

      Usuń
  12. Mnie się nie podoba ani ogolony, ani zarośnięty. :P Zarost lubię tylko max dwudniowy a z kolei bez niego wygląda jak szczeniak. :) I Paulina ma rację - urodę po tatusiu ma. ;) Chociaż może jest ciut przyjemniejszy dla oka od seniora. ;)

    Sama nic autorstwa syna Kinga jeszcze nie czytałam. Dlaczego? Obawiam się, że się bardzo zawiodę a jakoś nie chcę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i kolejna wybredna :D.
      Co chcesz "seniorko" (gdzie Ci do seniorki, weź przestań), szczeniaki są słodkie ;P.

      No jeśli z takim zapałem będziesz podchodzić do syńcia to w ogóle jak na razie się za niego nie zabieraj ;).

      Usuń
  13. Jak natrafię na książkę Hilla to dam jej szansę - ciekawi mnie skąd bohater "Rogów" ma rogi. :P A co do zdjęcia - najpierw rzuciło mi się w oczy straszne podobieństwo do ojca ( no ale to chyba akurat dobry znak - przynajmniej nikt Hillowi nie powie, że ma ciągoty do pisarstwa po listonoszu), dopiero później przyglądnęłam się wnikliwie obu zdjęciom i... kurczę z reguły zarost u faceta mi się podoba, ale kurde u Hilla nie bardzo - jakąś taką dziwną ma tą brodę... :P No ale już mu lepiej z nią niż bez niej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to się nazywa zapał. A nie to co inne, komentujące tu osobistości ;D.

      Hahaha, z tym listonoszem to świetne jest :P.

      Przyznaj się, przyznaj, że w ogóle jego "uroda" Cię nie kręci :).

      Usuń
    2. Nie chciałam wyjść na brutala no, ale przyznaję...uroda pana Hilla nie powaliła mnie na kolana. :P Poza tym przyglądając się mu wnikliwiej doszłam do przerażającego wniosku - mam wrażenie, ze on tą swoją brodę potraktował pewnym piekielnym urządzeniem... :P

      Usuń
    3. Aż się boję zapytać o jakie urządzenie Ci chodzi :D. Niestety nie przychodzi mi nic do głowy :P.

      Usuń
    4. Takim na "P". Ale w sumie lepiej żebyś nie wiedział - nie chcę sprowadzić Cię na złą drogę... :P :)

      Usuń
  14. Pytanie końcowe mnie dobiło :P Ale szczerze to zastanawiałam się, czy to ten sam gość z tyłu okładki i na zdjęciu, a tu od razu odpowiedź :P Mi najbardziej by się podobała, jakby sobie lekki zarost zostawił, bo na pierwszym wygląda jakoś tak delikatnie, a na drugim znów jak drwal :P
    Co do recenzji, te zdania w nawiasach bardzo ją ubarwiły, a Danonki kiedyś bardzo lubiłam, jak sam napisałeś wzmacniają kości, ale dotąd nie wiedziałam, że rogi też :D

    Pozdrawiam i miłego piątku życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko lepszy drwal niż łysy półdupek :).
      Dziękuję Ci ślicznie za przemiłe słowa, a ja Tobie życzę miłego wieczoru piątkowego, bo już troszkę za późno na życzenia na cały dzień :D!

      Usuń
  15. Czuję się zaintrygowana tą pozycją :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku, ale emocje :D. A mnie intryguje Twój entuzjazm :).

      Usuń
  16. Opis brzmi zachęcająco ^^ O maj gat... Nie wyobrażam sobie rano na kacu wstać, podejść do lusterka i mieć rogi. Jejku, tego już nawet żaden puder i fluid nie zatuszuje :D
    W

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, po co to tuszować, przecież fajnie by wyglądały... chyba :D.

      Usuń
  17. Intryguje mnie twórczość Hilla, czytałam jedną jego książkę, wypadła co prawda dość przeciętnie, ale na pewno dam autorowi jeszcze jedną szansę. I pewnie sięgnę po "Rogi", bo fabuła mnie zaciekawiła. A co do zdjęcia, to Hill nie grzeszy urodą, ale stawiam na tę zarośniętą facjatę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj szansę i zabieraj się za Różki :P. Żałować nie będziesz, a przynajmniej mam taką cichą nadzieję :D.

      Jesteś kolejną marudą, której Joe się nie podoba ;p. Wy wszystkie kobitki chyba szukacie tylko księcia z bajki na śnieżnobiałym koniu ;D.

      Usuń
  18. Uczenie się języka z własnej, nieprzymuszonej woli. TAK TAK i jeszcze raz TAK, kocham <3
    Masz ciekawe propozycje książek, na wakacje zajrzę do Ciebie i będę szukał coś dla siebie ;)
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalinosiekkk, możesz odpowiadać na moje komentarze u siebie na blogu, bo tutaj wyglądasz jakbyś wyrwał się ni to z gruszki ni z pietruszki ze swoją odpowiedzią :). Tak tylko mówię na przyszłość :p.

      Usuń
  19. A jaką mam pewność, że przeczytasz mój komentarz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A taką, że ja zawsze następnego dnia zaglądam na wszystkie blogi, na których komentuję i sprawdzam, czy jakiś autor tych blogów był na tyle miły, żeby mi odpisać ;).

      Usuń
  20. Drogi Melonie!
    Wyobraź sobie, że zrezygnowałam aż z 10 minut "Piły V", żeby przeczytać Twą zacną recenzję i skomentować.
    Starałam się podejść poważnie. Ten jeden jedyny raz. Ale przy określeniu "Wieś tańczy, wieś śpiewa" wymiękłam i roześmiałam się całą gębą. (W tle na telewizorze własnie była jakaś makabryczna scena z krwią i odpadającymi kawałkami ciał, więc była to zapewne bardzo dziwna sytuacja).
    A co do Joe'go... hmm... jak dla mnie to on wygląda trochę jak pedofil. Chociaż z brodą jest chyba trochę lepiej.. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, no po prostu nie wierzę, że aż tak się dla mnie poświęciłaś :D. Dziękuję Ci serdecznie, że przynajmniej na chwilę odwróciłaś wzrok od psychopatycznych i demoralizujących scen, żeby... przeczytać recenzję innego psychopaty ;P. Jednak demoralizacja była Ci pisana tego wieczoru :D.

      Nie no, coś Ty, śmiech w połączeniu z krwistą masakrą to całkiem normalne, nie ma się czym przejmować, mówię Ci to ja - w pełni normalny człowiek bez żółtych papierów...

      ta... ;p

      Usuń
  21. Drogi Melonie zostałeś nominowany do Liebster Award przeze mnie! Dowiesz się więcej tutaj: http://marcepan94.blogspot.com/2013/05/liebster-award.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję wielce, jednak na razie nie odpowiem na pytania, ale troszkę później to i owszem z przyjemnością :).

      Usuń
  22. Joego lubię za "Pudełko w kształcie serca", więc myślę, że i po tę pozycję sięgnę.
    Ale i tak wolę jego tatuśka ;D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to prawda... Tatuśka nikt nie przebije ;).

      Usuń
  23. "Rogi" jeszcze w tym roku ukaza sie na duzych ekranach w rezyserii Alexandre Aja. W rogi Iga wystapi sam Harry Potter (czyli Daniel Radcliffe). Jestem ciekawa jak mrocznie wyjdzie ta powiesc. Czytalo sie super, fajne porownania, polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę :)!? Uaa, dzięki za informację :P!
      A ja właśnie się obawiam, że z tego całego mroku będą nici. Przypuszczam, że będzie to kolejna produkcja typu ekranizacji komiksów Marvela ;D.

      Usuń
  24. Gdzieś tu to wyczytałam:
    http://www.imdb.com/title/tt1528071/
    Napisalam "rogi Iga" zamiast w "roli" :-D Dziwna literówka...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com