28 kwietnia 2013

Trawienie Melonowych Myśli.... "Książkowe zakończenie"






Mogę tylko przypuszczać, iż po przeczytaniu powyższego tytułu nad Waszymi mądrymi główkami zapaliły się żarówki zdziwienia (miejmy nadzieję, że także zaciekawienia).





Parę słów wyjaśnienia...

Postanowiłem stworzyć (akurat pod koniec zimowo-wiosennego kwietnia) nowy cykl o nazwie "Trawienie melonowych myśli", w którym postaram się roztrząsać dręczące mnie wątki o tematyce zarówno książkowej, jak i... dotyczącej całej reszty głupot zawalającej mój (?)otępiały(?) (?)mózg(?).
I mam prośbę... Jeśli spodoba Wam się takie... cuś (bo inaczej tego określić nie mogę), to czy moglibyście mi to powiedzieć w komentarzach.
Natomiast jeżeli uważacie, że tracę niepotrzebnie swój cenny czas na takie gó*no... to zachowajcie to dla siebie :D. Nie no, żartuję. KONSTRUKTYWNA krytyka również musi być ;).

Lecz co by nie było, zapraszam Was do treści właściwej tego posta...

Tematem przewodnim dzisiejszego trawienia będzie "Książkowe zakończenie".
Zawsze, ale to zawsze po skończeniu czytania jakiegoś utworu (obojętnie jakiego) odczuwam wewnętrzne zaspokojenie i radość, że wreszcie udało mi się dotrzeć do rozwiązania całej akcji (niezależnie czy była ona interesująca, czy nie za bardzo). Jednak moje rozstanie z książką nie kończy się jedynie na zamknięciu i odłożeniu jej na półkę, gdzie czeka ją długotrwałe leżakowanie...
Ja po przeczytaniu w niej ostatniego zdania zamykam oczy i tworzę w swojej podświadomości taki jej krótki (można powiedzieć) trailer. Powracam myślami do wszystkich najciekawszych scen, które podczas czytania wytworzył (oraz nadał im kształt i kolor) mój mózg, montując je w jeden paro-sekundowy filmik. Trudno mi jest wyrazić słowami, o co dokładnie mi chodzi, ale mam nadzieję, że przynajmniej po części odczytaliście mój przekaz :D.

A teraz pytanie do Was:
Jak wygląda Wasze książkowe zakończenie!? Czy macie jakiś swój określony rytuał z nim związany, czy po prostu: zamykam, odkładam, zapominam!?

POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO TRAWIENIA W KOMENTARZACH :)!

PS: Sądzę, że wyraziłem się jasno (ta... ;p), jednak jeżeli ktoś miałby pytania o co mi właściwie chodzi w "Trawieniu Melonowych Myśli" to proszę się nie krępować i pytać. Z miłą chęcią odpowiem każdemu :)!

31 komentarzy:

  1. Najczęściej googluje tytuł i czytam oraz oglądam wszystkie dostępne w sieci recenzje i inne materiały, na które natrafię (wywiady z autorem, fanarty itd.). Z tym trailerem w głowie to faktycznie odjechany rytuał, może warto go wypróbować :-D
    Pomysł na cykliczne teksty przedni, nie mam mu nic do zarzucenia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że też chce Ci się tak szperać po nieskończonych i niezbadanych terenach interneta ;P.

      Ok, Twój głos przyjęty, dzięki :).

      Usuń
  2. Literówka Melonie - przewodnik :)
    Hm.. po pierwsze - pisz takie, chętnie poczytam :) Cykl wskazany!
    A moje zakończenie książek? Hm, takie jak u Piotrka. Szukam recenzji, czytam o autorze, jeśli książka ma ekranizację - ściągam ją (tfu pożyczam z wypożyczalni), spisuję też fajne cytaty z książki i.. piszę recenzję :) Z tym filmem w głowie to pojechałeś, Melonie, Ty jednak jesteś zwariowany :) Ale dobry pomysł! Może by sobie utrwalić książkę? Jak się dużo czyta, to łatwo zapomnieć, w zasadzie recenzje i ocenianie na lc pomaga, ale i tak z czasem wspomnienia blakną, patrzysz na ocenię i myślisz: co? ja to czytałam? i dałam 8/10?! Podobnie mam z filmami. Czasem trafiam na film na filmwebie, patrzę, że go widziałam i oceniłam 3 lata temu, i mam dylemat bo za cholerę filmu nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa, no tak :D. Dziękuję, zaraz zmienię :).
      Ok, kolejny głos oddany :D. Ale ta seria ma na celu to, że ja mam czytać Wasze zdanie na dany temat, więc to ja sobie chętnie poczytam :P.

      Ustalmy, iż nie zauważyłem słowa "ściągam"... zaraz. Jakiego słowa ;)!?

      To tylko ja tak robię... O matko, a ja myślałem, że praktycznie większość czytelników tworzy krótkie podsumowanie w postaci filmu w głowie :D.

      No właśnie z filmami jest gorzej niż z książką, bo z filmem związujesz się na te 1,5 godzinki, a z dobrą książką już tak się nie da :).

      Usuń
    2. No tak... to też prawda :)

      Usuń
  3. Już myślałam, że "książkowe zakończenie" dotyczy końca Twoich przygód z czytaniem i recenzjami :) Uff. To nie to!

    To zależy od książki. Jeśli jest średnia lub kiepska, odkładam i zapominam, biorę następną, żeby jak najszybciej zatrzeć złe wrażenie.
    Jeśli jest naprawdę dobra, to na pewno nie czuję szczęścia po skończeniu. Zwłaszcza, jeśli to był cały cykl i lata spędzone wraz z bohaterami, oczekiwanie na nowe części i śledzenia wszystkiego w internecie - można naprawdę się z tym wszystkim zżyć. Wtedy popadam w wielki smutek, że to już koniec i najchętniej zaczęłabym od początku. Wracam wspomnieniami do najciekawszych momentów, analizuję bohaterów, myślę "a co by było, gdyby...?" i kartkuję, zaznaczając ulubione fragmenty. Przy takich książkach myślami jestem cały czas, nawet lata po jej przeczytaniu. Chwila by nie wystarczyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeszcze nie kończę z czytaniem, więc będziecie musieli wytrzymywać nadal moją obecność na blogspocie :D.

      No właśnie z cyklami mam podobnie. Przykładowo z "Igrzyskami Śmierci". Od ich przeczytania zaraz minie jakiś rok, a ja nadal się nimi podniecam i szukam coraz to nowych informacji o nich :P.

      Usuń
  4. "Władcy much", "Opętani", "Rzeźnia numer 5" - jedyne książki po których przez chwilę musiałem poleżeć i troszkę pomyśleć :D Resztę zwykle odkładam na bok, czasem poczytam tylko recki na lc, lub na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Rzeźnia numer 5"!? Uuuu, ciekawe, ciekawe :D. Zaraz poszukam co to za cudo ;).
      A ja właśnie po "Opętanych" chciałem jak najszybciej zabrać się za inną (prostszą w przyswojeniu ;p) książkę, żeby trochę znormalnieć i powrócić do tych spokojniejszych pozycji ;P.

      Usuń
  5. Jeśli książka była beznadziejna z ulgą rzucam ja w kąt, ale przeważnie(w moim przypadku w 95%) mam strasznego kaca po lekturze :) lubię sobie wtedy pomedytować nad książką powspominać najlepsze momenty, albo wymyślać dalsze losy bohaterów. Są książki z którymi nie mogę się pożegnać do dziś bo za każdym razem kiedy na nie zerkam wspomnienia ożywają na nowo. Przyznam szczerze, że te pożegnania są dla mnie bardzo ciężkie bo zżywam się z bohaterami, choć w trakcie czytania pędzę do przodu żeby poznać zakończenie ;)
    Podobnie jak Ty mam problem z opisaniem tej sytuacji :P
    Żadne rozstania nie są łatwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, książki się szanuje... nawet te, pożal się Boże, lektury :D.

      No właśnie te moje trailery są takimi wspominkami danych książek :).
      A ja nadal nie mogę się rozstać z "Igrzyskami Śmierci". Ta trylogia chyba będzie łazić po mojej głowie, aż do... zagrzebania mojego ciała w piachu :P.

      Usuń
    2. To z rzucaniem w kąt to oczywiście przenośnia ;)

      Usuń
  6. Ja najczęściej po skończeniu książki też czuję wielką ulgę i zadowolenie, ale kiedy książka jest fantastyczna to mam tzw. moralniaka. Snuję się z kąta w kąt i nie mogę spać.
    Pozdrawiam,
    Weronika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie możesz zasnąć z powodu jakiejś książki!? Aaaa, no chyba, że mówisz o "dziełach" Pani Meyer :D.

      Usuń
  7. jak dla mnie cykl super! :) sama ostatnio podobny stworzyłam u siebie :) takie książkowe rozkminki :) poruszam tematy typu, gawędka o konkretnym pisarzu, albo czy oceniamy książki po okładce itd :) być może będę czerpać od Ciebie inspiracje na nowe takie wpisy Meloniku... :P

    a teraz na temat - jak wygląda u mnie zakończenie powieści? bardzo podobnie jak u Ciebie :) jeśli książka mnie nie porwała, cieszę się że już dotarłam do końca i zastanawiam się , jak można było tak zepsuć historię :P a jeśli była to książka, która mnie urzekła rozmyślam jeszcze nad jej fabułą, układam "niedoukładane" wątki, zastanawiam nad całą historią... i takie tam rude rozmyślania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :)!
      Czyli u Ciebie też zagości taka seria na dłużej!? Jeeej, przynajmniej można się jakoś odstresować od nawału recenzji :P.
      Czerp ile chcesz, na zdrowie ;).

      Właśnie to dobudowywanie niedokończonych wątków jest świetne :D. Przynajmniej zawsze można się jakoś udzielić w powstawaniu tejże książki ;P.

      Usuń
  8. Jestem za tym nowym cyklem :-)Ja sama mam rytuał z wąchaniem stron książki po jej przeczytaniu i głaskania jej okładki, a co do przemyśleń nad samą historią - różnie z tym u mnie bywa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, następny głos przyjęto pomyślnie ;).
      Twój rytuał pachnie mi depresją z powodu braku kota (przypuszczając, że go nie masz ;p). To przecież koty się wącha i głaska :D. Ale jeśli już to chyba od razu po zakupie się obwąchuje, a nie po skończeniu... no chyba, że czytasz w ekspresowym tempie ;P.

      Usuń
    2. To depresja z powodu braku drugiego kota ;P... chyba wszystko zaczynam już traktowąć jak koty.. Książki to takie grzeczne pupilki...xD

      Usuń
  9. Aż się przestraszyłam, że nasz opuszczasz, chcesz mnie do zawału doprowadzić...

    Podoba mi się Twój rytuał, ja niestety nad książką nic ciekawego po skończeniu nie odprawiam, gdyż sporo zastanawiam się podczas samego czytania, zawsze gdy przerywam myślę chwilę, co o niej sądzę, czasem początek nie zadowala, ale końcówka to dopiero coś. :)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jesteś drugą osobą, która się zdziwiła po przeczytaniu tytułu :D.
      No niestety jeszcze trochę będę musiał Was pomęczyć moją obecnością w internecie :P.

      Ja w trakcie czytania zatrzymuję się co chwilę, ale w przeciwieństwie do Cb rozmyślam o wszystkim i o niczym, gadając do siebie O_o :D.

      Również pozdrawiam ;)!

      Usuń
  10. Ja najczęściej po przeczytaniu książki właśnie odkładam ją na półkę i powoli zapominam. Nie ma śladu. Wyjątkowo, rzadko, zdarza się, że nieustannie powracam do niej myślami, do bohaterów, do sytuacji, i nie mogę się oderwać - traktuję to jako wyznacznik powieści wyjątkowej, znakomitej. Bo miałem to być może tylko kilka razy w życiu. Najczęsciej książki są fajne, niezłe, nawet bardzo dobre, ale wszystko to w trakcie czytania. Daję się wciagnać i już. A gdy skończe to i fascynacja powieścią się kończy. Natomiast właśnie tych kilka wyjątków, np. Lód Dukaja, to moje ulubione dzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, żeby tak zakręcić wokół siebie jakąś babkę, a potem bezczelnie ją rzucić dla innej... Mówiąc "babkę" oczywiście miałem na myśli książkę :D.

      "Lód Dukaja" powiadasz... Mhmmmm... zaraz poszukam co to za zagadka. Dzięki za podsunięcie lekturki :).

      Usuń
    2. To w pewnym sensie historyczne klimaty, Melon, nie wiem czy przypadnie Ci do gustu. No i to gruuuuba lektura jest :) Ale sprawdź, może się zainteresujesz. I Dukaj to autor, tytuł to sam "Lód":)

      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Już myślałem, że kończysz karierę książkowego recenzenta! O.o
    Ależ to byłoby straszne, gdyby nastąpił koniec Twej oryginalnej krytyki.

    Bądź co bądź przejdę do odpowiedzi na pytania zadane prze Ciebie w powyższym poście. Szczerze mówiąc zazwyczaj po skończeniu książki rozciągam się na łóżku a'la dziki kot po spożyciu nieświeżej ryby. Zamykam oczy i rozmyślam nad zakończeniem i całokształtem lektury. Niekiedy po chwili czytam końcówkę jeszcze raz, następnie wstaję i żyję jedynie połową siebie, bo druga zazwyczaj udaje się wtedy do krainy literackich refleksji.

    Mówiąc natomiast krótko o serii T. M. M. - według mnie ciekawy pomysł. Produkuj tego więcej i w miarę możliwości kształtuj posty o ciut większej objętości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jesteś już trzecią osobą, którą oszukałem tytułem... Ach ten niedobry ja ;P.
      Będziecie się jeszcze pomęczyć ze mną... Ja tak szybko nie dam się wykurzyć ;D.

      Boże, a gdzie Ty widziałem dzikiego kota!? A w dodatku po spożyciu nieświeżej ryby :p. Normalnie dzicz totalna ;).

      Ok, dziękuję za głos w sprawie :).
      Ale co do objętości to one będę chyba nawet jeszcze krótsze od tego wstępnego posta :D. Będzie prosty schemat... Wstęp, moje zwyczaje bądź przekonania oraz pytanie do Was :). Jednak tworząc ten cykl miałem na myśli to, żebyście się Wy w nim wypowiadali, a nie ja :D. No, ale może jeszcze pomyślę nad tym :).

      Usuń
    2. To tu się ludzie mają wypowiadać? O.o
      Nie wpadłem na to. :D

      Ja w ogóle jestem dzicz ekscentryczna, więc wszystkiego możesz się po mnie spodziewać. Ów porównanie zaś to coś w stylu Twojej "Drogi Mlecznej". :P

      Usuń
    3. No, a jakże inaczej ;P. Już przygotowałem parę tematów, więc możliwości wypowiedzi będzie mnóstwo :).

      Droga Mleczna musi być :D.

      Usuń
  12. A ja się nie dałam nabrać! :P Chociaż przyznaję - tyuł posta jest chwytliwy, zaintrygował mnie. :) Świetny pomysł na cykl Melonie - ja chętnie będę czytała "Trawienie Melonowych myśli". :) A jeśli chodzi o książkowe zakończenie... Jak książka wywarła na mnie duże wrażenie ( np. takie "Igrzyska śmierci" ) to robię podobnie jak Ty - przewijam sobie w głowie książkę, wyłapuję najciekawsze i najważniejsze wydarzenia, momenty po czym... sobie o nich myślę. :) I ten "rytuał" odprawiam zawsze przed snem, leżąc już w łóżku. Tak jakoś... :P Jeśli jest to książka z jakiejś serii to po przewróceniu ostatniej kartki sprintem biegnę do komputera ( czyli jednak potrafię - a pan C. od wf-u pewnie nie wierzy :(:P) i wyszukuję info o jej kontynuacji, czytam jej recenzje, przyglądam się okładce i układam niecny plan jak ją dorwać w swoje łapki. :) No i tak to wygląda w moim przypadku. :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * tytuł posta oczywiście, a nie żaden jego tył z "u". :P :)

      Usuń
    2. Noszkurczelebele ;D. A już myślałem, że się nabrałaś ;).

      Dziękuję Ci serdecznie za miłe słowa :*!
      No widzę, że Ty też można powiedzieć masz swój intrygujący rytuał ;P. A od swojego nauczyciela domagaj się na koniec szósteczki z w-f'u ;P. No bo nie każdy w końcu biega sprintem z własnej i nieprzymuszonej woli... A przynajmniej nie ja ;D.

      Również serdecznie Cię pozdrawiam :)!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com