17 kwietnia 2013

"Gabinet figur woskowych" - zbiór opowiadań (różni autorzy)

"Gabinet figur woskowych", czyli jak zryte potrafią być mózgi niemieckich pisarzy...


 Dzisiaj będzie dziko, bo bez opisu... Wiem, wiem, że strasznie cierpicie z tego powodu, ale ani na okładce, ani w internecie nie znalazłem żadnego "zapowiadacza", więc musicie przez tą jedną recenzję pocierpieć niewyobrażalne katusze ;).

"Gabinet figur woskowych" jest zbiorem opowiadań jedenastu niemieckich autorów, specjalizujących się w literaturze grozy. W Polsce książka ta została wydana w 1980 roku, lecz opowiadania w niej zawarte są znacznie starsze. Niektóre powstały zaraz po zakończeniu II wojny światowej.

Utwór ten przykuł moją uwagę już jakiś czas temu zarówno zjawiskowym tytułem, jak i przedziwną okładką, przedstawiającą (co to w ogóle jest?!) głowę z lśniącą od wosku (?)twarzą(?) i blond czupryną, aż proszącą się o make-up (nie wiem ile punktów od 1 do 10 mogę dostać w teście na psychopatę, ale ten ryj przypomina mi pancerz jakiegoś robala, coś w stylu zmutowanej genetycznie larwy muchy gnojówki w początkowej fazie rozwoju... Jeej, czyli jestem psychopatą).

"Ten człowiek jest mordercą. Ślicznie! Kto z nas tu stojących nie jest mordercą? Bez mordu nie jest możliwe przywrócenie dawnego porządku..."

Oczywistą oczywistością jest to, iż Melon zaciekawiony do granic bólu musiał zajrzeć do środka tej książki (bo inaczej zesrałby się z tego napięcia), mimo że teraz lekko stroni od: krótkich historyjek; starych wydań; niemieckich autorów... krótko mówiąc stroni od historyjek starych Niemców :D. No, ale nic...

Cały zbiór otwiera parostronnicowe opowiadanie zatytułowane "Słoneczna mara" i robi to w całkiem... beznadziejny sposób. Dziwię się, że po początkowym zasmakowaniu w "Gabinecie..." nie odłożyłem go na wieczne zapomnienie (w sumie ta książka chyba nie zrobiła jakiejś zawrotnej kariery na rynku światowym).

Jednak na szczęście wytrwałem i przebrnąłem dalej przez wiele różnych opowieści. O dziwo niektóre z nich wywołały u mnie takie emocje, że co chwilę spoglądałem zza kartek, czy przypadkiem jakiś stwór nie siedzi sobie ze mną w pokoju o drugiej w nocy, gotów połknąć mnie za jednym razem... Rany, ale schiza...

Sądzę, że szczególną uwagę należy zwrócić na opowiadania: "Goryl", "Biały zwierz" i "Przemiana", które wydawały mi się naprawdę niezłe. Można tam znaleźć to, co Melony lubią najbardziej, czyli strach, szok i obrzydlistwo...
Ale nie to, że cała reszta była o dupę potłuc, bo z tym się nie zgodzę. Po prostu lekko odstawała od moich smaków literackich O_o. Tak, tylko żeby jeszcze takie coś istniało jak "moje smaki literackie"...

Podsumowując... "Gabinet figur woskowych" jest dość zróżnicowanym zbiorkiem opowiadań spod znaku grozy, po którym trudniej będzie Wam zasnąć, lecz nie zasługuje na wychwalanie pod niebiosa. Taka zwykła przekąska (mimo, że czytając to trzeba włączyć myślenie), jaką można pochłonąć w wolnym czasie.

Mam nadzieję, że usatysfakcjonuje Was...
Moja ocena: 4-/6


"Na szyi nieszczęśnika pokazał się tak wyraźnie, że rozpoznać można było najmniejsze linie papilarne, kształt dużej, chudej, wpijającej się w gardło zmarłego, ręki..."

POZDRAWIAM!

PS: Jeeej, nareszcie jestem! Cały i zdrowy bez jakichkolwiek urazów fizycznych oraz psychicznych... Chociaż z tym drugim bym się spierał. No, jednak nie chcę nic mówić, ale stęskniłem się za Wami ;).
A co do (?)fotorelacji(?) , bądź jakichkolwiek opowieści z mojej wycieczki to jeszcze trzeba na nie zaczekać. Muszę jeszcze troszkę poczekać na dostawę zdjęć... i weny twórczej :3.

33 komentarze:

  1. Już po oldschoolowej czcionce widać, że to zbiorek sprzed lat ;-)
    Też kiedyś z piwnicy wygrzebałem książeczkę (zdrobnienie celowe, miała ze 60 stron) z kilkoma opowiadaniami grozy. Fajne jako ciekawostka, bo strachu raczej nie wywołały :-P
    Franz Kafka? Wow, skądś gościa znam :D

    Witaj Melon, myśmy też się stęsknili ;) Gdzie suweniry? :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedzieć czemu, ale ten Kafka mnie też wydał się znajomy... mimo, że nie czytałem nic z jego twórczości, ale to chyba nie jest ważne :D. Ale może po prostu ma takie polskie nazwisko i dlatego wydaje się być taki swój :P.

      Ojej, jak mi miło ;). Suweniry?! Yyy, tego... no... Mam jeszcze trochę Toffifee jakby ktoś chciał wpaść na imprezę ;p.

      Usuń

  2. No no ale się stęskniłam :-)

    Może skuszę się na ten zbiór opowiadań bo brzmi ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bosz... Czuję się taki kochany :D. Dzięki :*!

      Usuń
  3. Wielki powrót Melona :D Witaj ponownie ;)

    Co do książki to nie wiem, co mam napisać, raczej nie moja tematyka, gdyby jednak książka była porywająca, może bym wreszcie sięgnęła po jakąś powieść grozy. Za to muszę napisać, że fascynująca okładka, albo grafik był szalony, albo mój mózg nie ogarnia takich rzeczy. A może obie opcje... Nie ważne. Ważne, że książka do najlepszych nie należy i nie ma, co sobie nią głowy zawracać ;)

    A tak pytanie z innej beczki, czytałeś Trylogie demonów, bo z boku masz jej banerek? ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz co? Nie zaczytaj tą książką z grozą, bo się jeszcze zrazisz :D.

      Nie wiem, czy myślimy o tym samym, ale chodzi Ci o Cykl Demoniczny :)?! Bo jeżeli tak to jakoś od paru tygodni jestem na niego strasznie napalony, ale kuźwa jeśli już to chciałbym je mieć na własność, a jak wiadomo książki tanie nie są... a szczególnie fantastyka ;P. Ale... zaraz, zaraz... Dopiero przypomniałem sobie, że Ty już czytałeś parę części z tej serii. Wiem na pewno, że miałaś bliski kontakt z Pustynną Włócznia, nie mylę się :)?!

      Usuń
    2. Dokładnie o tą serię mi chodzi, pierwotnie miała być trylogia, ale coś nie wyszło, albo wyszło i autor zmienił plany ;)

      Czytałam "Malowanego człowieka", czyli pierwszą część i kolejną "Pustynną Włócznię", obie są świetne. A i jeszcze dodatek, u mnie na blogu są wszystkie opisane :P
      Wiem, że są drogie, ja osobiście to wypożyczałam z biblioteki, jednak jeśli szybko nie kupią 3 części to nabędę sama. Szukałeś w bibliotece? :)

      Usuń
    3. Ooooo dopiero sprawdziłem i okazało się, że właśnie są te 4 pierwsze części (2 księgi Malowanego człowieka i 2 księgi Pustynnej włóczni) :D. Ej to ja może dam se spokój z tym kupnem ;P.

      Usuń
    4. Też bym zrezygnowała ;)

      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. I mamy Melona znów. :) Supcio. :)

    Co do opowiadań - jeśli większość z nich jest o dupę potłuc to ja rezygnuję. :) Mam co czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja właśnie napisałem, że NIE SĄ o dupę potłuc :D.
      Ok nie zmuszam :).

      Usuń
    2. A faktycznie, "nie" mu uciekło. :) Wybacz.::)

      Usuń
  5. Nie przepadam za opowiadaniami. Tym razem chyba zrezygnuję :)
    Właściwie to zastanawiam się jak to jest, że twoje 4/6 wydaje mi się niesamowicie niską oceną? :D Zwykle Twoja skala ocen zaczynała się od 5/6. Chyba zaczynasz czytać słabe książki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, jak chcesz :).
      Nie zaczynam czytać słabych książek tylko zaczynam rozumieć, że to co czytałem na początku swojej zawrotnej kariery czytelniczej :D miało zawyżoną ocenę i sugerowałem się właśnie nią oceniając aktualnie czytane pozycje :P. Także 4/6 to całkiem wysoka ocena ;p.

      Usuń
  6. Ja tam wolę bez zapowiadaczy, a raczej - zapowiadacze ręką recenzenta, nie z okładki :)
    Snowflake kochany, nie ma czegoś takiego jak mucha gnojówka :) Na zwłokach żerują m.in. muchy plujki, to może o nie Ci chodziło? Albo ogólnie o mady :P
    Co do zbiorku to przeczytałabym! Dla rozbawienia, bo rzeczywiście książeczka ta kariery nie zrobiła... Ale wątpię, czy uda mi się ją zdobyć, a jakoś szczególnie nie mam ochoty na nią polować :) Fajnie, że wróciłeś! Stęskniłam się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale muchy gnojówki istnieją naprawdę... Nieważne, że tylko i wyłącznie w mojej chorej wyobraźni, ale zawsze coś :D.
      Jeśli nie chcesz to nie poluj. Sądzę, że dużo nie stracisz :).
      Jejku, jak mi miło, dziękuję :*!

      Usuń
    2. Ach, no tak :) A co do złośliwego oprogramowania u mnie - miałeś rację, spróbowałam wejść i też mnie ostrzegł chrome. Usunęłam tamten post i dodałam ponownie, miejmy nadzieję, że nic paskudnego tam nie wlazło.
      Proszę :)

      Usuń
    3. Oooo, jak fajnie, że się udało :D. Już myślałem, że ten wirus na dłużej u Ciebie zagości ;).

      Usuń
  7. Paula dobrze pisze - najlepszy zapowiadacz, to zapowiadacz recenzenta. :)

    A książka nie dla mnie. Do niemieckiej literatury nic nie mam, ale za opowiadania ocenione na cztery raczej podziękuję.

    Szukaj tej weny, bo czekam na relację. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeszcze, żeby była to współczesna literatura, a nie powojenna... i do tego niemiecka :D. Mieszanka wybuchowa... dosłownie :P.

      Usuń
    2. Ty się Niemców nie czepiaj, tylko gadaj co z tą Twoją weną. Niektórzy tu przytupują niecierpliwie!

      Usuń
    3. Ale ja nic do nich nie mam :D. Chyba...
      Moja wena stopniowo osiąga właściwą konsystencję i powoli się stabilizuje.
      Proszę bez przytupów! Cóż to za szantażowanie :P.

      Usuń
  8. O czym było opowiadanie Brechta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatytułowane było "Bestia".
      Tematem przewodnim jest przedstawienie na scenie, dotyczące w głównej mierze Żydów i ich deputacji... po prostu takie nawiązanie do mordu Żydów w czasie wojny...
      i jest tam też dużo o jabłkach ;).
      Ale to nie było jakieś fascynujące opowiadanie... przynajmniej moim skromnym zdaniem :D.

      Usuń
  9. A ja takie klimaty uwielbiam, choć pewnie też przejadę się na tym, że opowiadania są i lepsze i gorsze, ale sięgnę na pewno. Kafka i Meyrink - mi to wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znasz już tych autorów?! Bo właśnie Kafka napisał "Przemianę", która powinna Ci się spodobać :). A przynajmniej mam taką nadzieję :P.

      Usuń
    2. No Kafkę to chyba każdy zna :D Szczególnie uczniowie szkół średnich :) A Meyrinka czytałem tylko Golema i może mnie nie zachwycił, ale było wystarczająco dobrze. Po ten zbiorek sięgnę na bank. Zresztą, gdy ja czytam zbiory albo jakieś antologie, to nie przeszkadza mi przerwać w połowie jakieś kiepskie opowiadanie i przejść do następnego. A zawsze znajdą się jakieś warte uwagi.

      Usuń
    3. No to nie pozostaje mi nic tylko polecić Ci serdecznie tę pozycję :)!

      Usuń
  10. To chyba nie dla mnie, wszystko co niemieckie źle mi się kojarzy...taki wstręt od podstawówki ;D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też coś takiego odczuwam, ale za cholerę nie wiem czemu :D.

      Usuń
  11. Tak się składa, że moja ukochana literatura jest właśnie niemiecka :)
    Pozdrawiam,
    Weronika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?! Jejku, aż mną wstrząchło :D.

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com