06 marca 2013

"Wspólnik" - John Grisham - recenzja

"Wspólnik", czyli jak spieprzyć ze skradzionymi 90 bańkami na koncie...


OPIS :
(pochodzi z okładki)

Sfingował własną śmierć i zniknął z 90 milionami z konta swojej firmy prawniczej. Patrick Lanigan, błyskotliwy, znakomity adwokat, dokonał mistrzowskiego przekrętu, którego nie wybaczą mu jego wspólnicy. Po latach dopadną go.
Będą torturowali, zanim postawią przed sądem: oni, żona i wymiar sprawiedliwości - wszyscy chcą głowy Patricka... za wszelką cenę. Ale Lanigan przewidział wszystko. Lub prawie wszystko...


Pierwszą książką autorstwa Grisham'a, jaką miałem zaszczyt czytać, był właśnie "Wspólnik". Mimo, że zajęła mi sporo czasu to nie żałuję, że po nią sięgnąłem.

Co byście powiedzieli na podwinięcie grubej kasy z banku i wyjechanie na drugi koniec świata ze zmienionym nazwiskiem?!
Są pieniądze, jest wolność i nie ma ścigającej Was policji... Niekończąca się idylla?! Nie...
Wreszcie nadejdzie taki czas, w którym podwinie Wam się nóżka i nim się obejrzycie, będziecie już siedzieć w przyciasnej i obskurnej celi... Skazani na gnębiące spojrzenia Waszych bliskich i całej reszty społeczeństwa...

Z głównym bohaterem, wyżej wymienionej książki, było podobnie... tylko, że on po złapaniu zamiast siedzieć sobie grzecznie w kiciu został poddany okrutnym i straszliwym torturom... zarówno ze strony swojej żony, jak i wspólników...

Nie mogę powiedzieć, że książka mnie wynudziła, ale też nie mogę stwierdzić, iż jakoś specjalnie mnie oczarowała... Po prostu była to opowieść o problemach z prawem napisana prawniczym językiem przez byłego prawnika Pana John'a... jednym zdaniem? Po lekturze "Wspólnika" nie potrzebuję lekcji WOS-u przez najbliższe dwa tygodnie :).

Źródło zdjęcia autora: LINK
To było moje pierwsze zetknięcie się z tematyką thrillera prawniczego i zapewne nie ostatnie.
Jednak dlaczego ten utwór można podpiąć pod kategorię thriller?!
Odpowiedź jest bardzo prosta... Jak wcześniej mogliście przeczytać powrót Patricka Lanigana przyniesie ze sobą serię morderczych tortur, których kres może oznaczać śmierć bohatera...
Niejednokrotnie podczas czytania odczuwałem jego ból... Ból cierpiącego człowieka...

Lecz czy Patrick skradł 90 milionów dla własnej przyjemności posiadania tak wielkiego majątku, czy ta sprawa miała w sobie tajemnicze drugie dno?!
I czy Patrick zdołał udobruchać swoich wspólników?!


Zajrzyjcie do książki... tam odpowiedzi już na Was czekają...

Polecam serdecznie "Wspólnika" osobom, które już miały do czynienia z tym autorem, bądź wiedzą z czym literaturę prawniczą się je... Jednakże, jeśli to będzie Twój "pierwszy raz" z nią i ciekawi Cię historia prawdziwej nieuczciwości człowieka... również zachęcam do przeczytania!

Moja ocena to 8,5/10 punktów.

POZDRAWIAM!

PS: Nienawidzę Evy! Może i nie była taka zła, ale ja jej nie trawię... wredna i zakłamana suka ;P!

42 komentarze:

  1. Tortury powiadasz? ;) No to chyba się zabiorę za "Wspólnika"...Literatura prawnicza? No to się chyba jednak wstrzymam z lekturą :D OOO i jakaś suka tam jest? Nie wiem co robić! :D. Żadnej książki tego autora nie czytałam...Zacofana jestem. Melon! Kopnij mnie w dupsko, bo weny nie mam i od trzech dni żadnej recki nie napisałam :D Może mam menopauzę?! ;) Dobra...Jeszcze bit na dobranoc zaje...bię i idę...umc umc umc..:D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. nie że wszystko tam jest opisane jak w kodeksie karnym (nie żebym go znał... tylko tak przypuszczam :P), ale wyczuwa się właśnie to, że autor musiał być prawnikiem... Nie jest tak źle :).

      Gdybym tylko mógł to zasadziłbym Ci takiego kopa, że ciajny :D na drugim końcu świata by Cię usłyszały, a recenzje pisałabyś codziennie po 3 :P.

      Miłego wieczoru ;)!

      Usuń
  2. Grishama jeszcze nie znam, bo i prawnicze sprawy mnie niezbyt kręcą (poza serialami - np. "Żonę idealną" albo "Jej szerokość Afrodytę" całkiem chętnie oglądam, nie wspominając o "Ally McBeal") ale postanowiłam sobie, że Grishama poznam i już. Bo trzeba znać TAKIE NAZWISKO. Może i od Wspólnika zacznę, 90 mln to nie w kij dmuchał, a że gościa potem torturowali, to w sumie niezły dodatek. A WOSu w szkole nienawidziłam, jejciu. Coś strasznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Jej szerokość Afrodycie" coś tam słyszałem, ale nie oglądałem, a reszty nie znam ;).

      WOS to zło... A właśnie jutro mam WOS ;(... Zabij...

      Usuń
    2. Cholera, chciałem napisać jakiś komentarz, ale Paulina napisała niemal dokładnie to, co sam sobie pomyślałem. W dupe z tym. Nie pisze komentarza.
      Zaraz...

      Usuń
    3. Spokojnie ;). Nic się nie stało... a, że Paulina szybsza to już nie moja wina ;P.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Ma się ten refleks! :D
      Snowflake'u kochany, "Ally McBeal" nie znasz?! Serio? O rany, rany. Obejrzyj online jakiś odcinek. Pośmiejesz! :) Choć to może bardziej dla bab serial... Ja tam nie wiem. Ale śmieszny.
      Luckyluke - sugerujesz, że w Twoich myślach czytam? Jestem dobra, ale nie aż tak ;)

      Usuń
  3. Czytałam "Ostatniego sędziego" czy jakoś tak. Ależ się wynudziłam! Strasznie głupi wybór, bo wiem, że autor ma sporo dobrych książek na koncie, ale cóż... Jeszcze się nie pozbierałam po tamtej porażce. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc nie czytaj "Wspólnika"... Nie ma co się jeszcze bardziej pogrążać w desperacji ;D.

      Usuń
    2. Przeczytałam Ani komentarz bez słowa "wybór". I tak sobie pomyślałam: jejku, AnnRK określa książkę słowem "głupi". Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, określić książkę mianem "głupiej". Ale mam kilka takich na liście. Choćby "50 twarzy Greya". Strasznie głupie.
      Ale potem doczytałam. "Głupi wybór". Aaaa... ;)

      Usuń
    3. Greya nie czytałem, ale nawet nie mam zamiaru po to sięgać... Niby taki bestsela, a wszędzie negatywne opinie :).

      Haha... "(...)nigdy mi nie przyszło do głowy, określić książkę mianem "głupiej". Ale mam kilka takich na liście. Choćby "50 twarzy Greya". Strasznie głupie." ;D. To chyba zaprzeczenie zaprzeczenia :P.

      Usuń
    4. Nie, nie, to było po zastanowieniu :)

      Usuń
  4. Czytałam jedną książkę Grishama, która mnie zniechęciła do tego autora. Już nawet nie pamiętam tytułu, ale była strasznie nudna. Teraz jakoś boję się zmierzyć z kolejnym thrillerem prawniczym w jego wykonaniu, ale wiem, że nie mogę skreślić Grishama po jednej nieudanej książce. Dam mu więc kolejną szansę, może nawet upoluję "Wspólnika", ale dopiero za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli już się raz zraziłaś to nie pozwól się zrazić drugi ;P. Grisham jeszcze poczeka :).

      Usuń
  5. Czytanie Twoich recenzji to jak zwykle ogromna przyjemność ale tego typu książki mnie nie pociągają.
    Mówiłeś kiedyś, że jesteś zainteresowany "Drogą umarłych", a tak się składa, ze znalazłam przypadkiem promocję ;)
    http://aros.pl/ksiazka/droga-umarlych-2
    trwa tylko do 8 ale jest na WSZYSTKO! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*.

      O matko... tylko za 17,50?! Ale ja już kasy nie mam ;(... ale poczekaj... nie, jednak nie ma jej w bibliotece ;/.
      No ale mówi się cóż :)... Jeszcze takie rzeczy pamiętasz :D.
      Dzięki za informację :)! Mimo, że ja nie skorzystam, to informację przekażę znajomym... może oni kupią i się od nich pożyczy ;D.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Nie przepadam za książkami Grishama, po prostu thriller prawniczy nie leży w zakresie moich zainteresowań, męczę się na tego typu tematyce jak licho, chociaż nie powiem, fabuła tej powieści bliska jest mojemu sercu, a właściwie marzeniom :-)ale mimo to, raczej daruje sobie ten tytuł, co się będę nakręcać na grube miliony :-)
    Przyjemnego wieczoru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to nie, mówi się trudno :). Ale grube miliony nie są takie złe... nie powiem, ale nie obraziłbym się, gdyby tak parę z nich było u mnie w portfeliku ;D.

      Wieczór będzie zaje****** przyjemny... Sprawdzian z matmy i na dobitkę kartkówka z biologi :P.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. E tam, sprawdzian z matmy jest super, wreszcie jakieś łamigłówki, a biologia marzenie... Tęsknię za szkołą :-)

      Kilka milionów to i mnie by się przydało,ale weź to zarób, ukradnij, wygraj... Nie wiedzie się na żadnym polu :/
      Baj.

      Usuń
    3. Proszę Cię! BIOLOGIA? No chyba, że z jakimś normalnym i niewymagającym nauczycielem a nie z pewną Panią, która mnie uczy :). Ciężki żywot :P.

      Usuń
  7. Autor znany, jednak nie miałem okazji przeczytać żadnej jego ksiąžki. W najbliższym czasie planuję przeczytać Czas Zabijania. Mam nadzieję, że mi się spodoba bo też nie lubię prawniczego języka w książkach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dzięki za podsunięcie kolejnego tytułu :P.
      Też mam taką nadzieję :).
      Pozdrawiam i życzę przyjemnej lektury!

      Usuń
  8. Z Grishamem to mam tak, że o wiele bardziej wolę ekranizacje jego książek od jego prozy. Po prostu styl tego autora mnie odrzuca:/ Lubię, thrillery prawnicze, lubię ten język, ale jak dla mnie Grisham za mało skupia się na charakterystyce swoich bohaterów - za mało opisów, za dużo akcji, a tego w prozie nie lubię. Więc lekturę tej powieści na pewno sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnej ekranizacji jego książki nie oglądałem (no chyba, że nieświadomie), ale jak nie chcesz, nie czytaj :P.

      Usuń
  9. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam do czynienia z Grishamem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pora odświeżyć starą znajomość :P.

      Usuń
  10. Nie miałam jeszcze do czynienia z twórczością tego autora i chętnie to zmienię, choćby po to, by wiedzieć, dlaczego tak zirytowała Cię ta bohaterka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie to żeby ta Eva była zła przez całą książkę, ale pod koniec mnie nieźle wkurzyła ;D...
      "Wspólnika" polecam jak najbardziej :).

      Usuń
  11. No no, coś czuję, że akurat mnie ta książka mogłaby wciągnąć ;p
    Haha, nie ma to jak szczere (końcowe) słowa dotyczące znienawidzonych przez nas osób w książkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc trzeba by spróbować się za nią zabrać :).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. z tym autorem nie miałam jeszcze do czynienia, ale coś mi się wydaje, że to książka dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci się tak wydaje to dobrze by było to sprawdzić :D.

      Usuń
  13. Coś czuję, że w poniedziałek polecę po tą książeczkę do biblioteki :)
    A, no i oczywiście "Miasteczko Salem" dostępne w Biedronce, just saying.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio?!?! O mamo. Jadę!

      Usuń
    2. Proszę bardzo, jak uważasz :).
      Już byłem w Biedronce, ale uznałem, że lepiej na razie zaoszczędzić te 12 zł i wydać je potem na może jakąś inną jego książkę w tym sklepie skoro już ją czytałem... była zajebista :P!
      Dzięki za informację :)!

      Usuń
    3. Tak Paulina :)! Zbieraj się szybko, bo książki Kinga schodzą jak świeże bułeczki... Wiem na swoim przykładzie, ponieważ u mnie dwa dni po wystawieniu na sklep już ich nie ma :P.

      Usuń
    4. Właściwie to ja komuś ją chyba zawinęłam, bo była ukryta lekko na innym stosie :) Ktoś się zdziwi :D

      Usuń
    5. Hahaha, Ty złodziejaszku :D.

      Usuń
  14. Nigdy mnie nie ciągnęło to tego typu książek, ale ostatnio już odchodzę od tych typowych książek dla nastolatek (starzeję się :c) i próbuję czytać też inne gatunki.
    Po Twojej recenzji już wiem, co znajdzie się na mojej liście do kupienia. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może po prostu już pisarze nie tworzą ciekawych historii w literaturze młodzieżowej... Już chyba wszystko zostało powiedziane i napisane ;).
      Jeżeli Ci się podoba to nie mogę Cię zniechęcić :D. Kupuj, kupuj, a ja czekam na opinię :P.

      Usuń
    2. Możliwe.. od czasu Zmierzchu jest ciągła moda na to i nic dziwnego, że brakuje pisarzom pomysłów..
      No chyba, że znasz lepsze tego typu? Ja w tym gatunku jestem zupełnie, jak to się mówi zielona. .__.

      Usuń
    3. Ja z całego serca polecam trylogię "Igrzyska śmierci". Są świetne ;D. Ale w sumie "Niezgodna" i "Więzień labiryntu" też mogą być.
      Z takich innych to ludzie polecają "Las zębów i rąk" (sam muszę się za to zabrać) i "Śmierciowisko" :).

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com