12 marca 2013

"Opętani" - Chuck Palahniuk - recenzja

"Opętani", czyli cała obrzydliwa prawda o człowieku...


OPIS :
(pochodzi z okładki)

Kto nie uległby pokusie sławy i bogactwa? Świadomi, że nic nie hipnotyzuje i nie pociąga tak bardzo, jak to, co chore i odrażające, bohaterowie tej opowieści, uczestnicy warsztatów literackich, opowiadają historie zrodzone z najgorszych lęków, najbardziej przerażających koszmarów, rzeczy tak makabrycznych i wstrętnych, że trudno je sobie wyobrazić. Mijają dni i upiorna rzeczywistość ustronia pisarzy usuwa w cień literacką fikcję - władzę w opuszczonym teatrze przejmują duchy i sabotażyści...


Po przeczytaniu zachęcającej recenzji tej książki u pewnego blogera (luckyluke :D) i po pierwszym rzucie oka na jej okładkę... odebrało mi mowę.
Zapowiadało się na naprawdę mocny horror z trzęsącym się ze strachu dupskiem... lecz czy otrzymałem to, czego oczekiwałem?!

Już od pierwszych stron wprowadzamy się razem na naszymi bohaterami do opustoszałego teatru, gdzie na okres 3 miesięcy całkowicie odcinamy się od świata zewnętrznego w celu stworzenia swojego własnego opowiadania. Podobna rzecz działa się w rzeczywistości... a było to...

Villa Diodati (kliknij = powiększ)
Źródło: LINK
...dokładnie w 1816 roku w Villi Diodati (nad Jeziorem Genewskim) odbyło się spotkanie towarzyskie różnych osobistości. Jednymi z nich byli m.in. Mary Shelley i właściciel tej posiadłości - lord Byron. Legenda głosi (a teraz wprowadźcie się w stan niepokoju i grozy), że ówcześni domownicy i ich goście opowiadali sobie przerażające historie, mrożące krew w żyłach. Ooo taaak ;P.

Nikt całkowicie nie wie, co działo się za drzwiami tej willi, lecz wynikiem tego spotkania była chociażby powieść napisana przez wyżej wymienioną Mary... Powieść uznana za pierwszą tego typu książkę, zapowiadającą nowy gatunek - science fiction. Jej tytuł nosił nazwę "Frankenstein" (i teraz wyobraźcie sobie do czego tam mogło dojść, żeby skromniutka Pani Shelley mogła wymyślić Franka... tylko proszę bez świństw :D)...

"Wojna. Głód. Zaraza. Dzięki nim na skróty dochodzimy do oświecenia..."

Chuck Palahniuk w swoim utworze nawiązuje do tego wydarzenia umieszczając je jakieś (pi razy drzwi dębowe) 200 lat później. Schemat ten sam - parę osób zamyka się na czas nieokreślony w jakimś powalonym miejscu i straszy się nawzajem, żeby tylko napisać jakąś mroczną opowieść...

Źródło zdjęcia autora: LINK
Wszystko mogłoby się zakończyć pozytywnie dla każdego uczestnika, gdyby nie to, że... (nie będę owijać w bawełnę) byli ludźmi... A jak wiadomo człowiek to najgorsza bestia jaka może istnieć na tym świecie...

"Uwielbiamy tragedie. Kochamy konflikty. Potrzebujemy diabła, bo w przeciwnym razie sami go stworzymy..."

Bohaterów mamy zróżnicowanych tak, że każdy znajdzie coś dla siebie... NIE! Nie ma tak dobrze... Tutaj z żadną postacią nie możemy się zaprzyjaźnić. Tutaj każdy jest okropnym wrzodem na zatrutej dupie losu.
Stopniowo możemy poznać każdego z nich z ich najgorszej strony... Zło, zło i jeszcze raz ZŁO!

Na koniec dodam, iż już od samego początku "Opętanych" może nas odrzucać od tej książki jej wewnętrzna obrzydliwość... więc jeśli smakował Ci dzisiejszy obiad i masz zamiar przetrzymać go jeszcze przez jakiś czas w swoim organizmie nie zabieraj się za tę pozycję...

Mimo, że książka była świetna to jednak nie zasługuje u mnie na pełną punktację... niestety muszę odjąć ten jeden symboliczny punkt, ze względu na jej, w pewnym stopniu, zagmatwaną treść... Także stawiam 9/10 punktów.

Polecam serdecznie tym osobom, które pałają miłością do tego rodzaju makabrycznych utworów... będzie śmierć, ból i cierpienie... którego człowiek jest zarówno stwórcą, jak i ofiarą...

"Narodziny są jak wejście do budynku. Zamykasz się w gmachu bez okien, przez które mógłbyś wyjrzeć. A kiedy spędzisz w środku dosyć czasu, zapominasz, jak było na zewnątrz. Bez lustra zapominasz, jak wygląda twoja własna twarz..."

POZDRAWIAM!

43 komentarze:

  1. Dłuuugo czekałem na te reckę. Odetchnąłem z ulgą gdy spojrzałem na ocenę :D Jednak mój gust nie jest taki tragiczny. Co do lekko zagmatwanej treści muszę się zgodzić :D Obaj jednak zapomnieliśmy wspomnieć o jednej bardzo ważnej sprawie. Zakończenie jest świetne - mnie przynajmniej w pełni usatysfakcjonowało :)
    Aha, tak podsumowując: Przeraziła Cię czy tylko obrzydziła? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie czułem tego przerażenia(???). Czy ja się zgorszyłem :P?
      Według mnie zakończenie było no... takie... no... nienajlepsze, ale i nienajgorsze. Jednak, żeby dupę urwać to niestety nie :D.

      Usuń
    2. A mi urwało :( Teraz mam cholerne trudności z siedzeniem (zsuwam się z fotela), więc może to i lepiej, że Ciebie oszczędziło :P

      Usuń
    3. Eee tam i tak już siedzę na podłodze, więc nijak nie mogę spaść :D.

      Usuń
    4. To urywa tę dupę czy nie urywa? Teraz ja zrobię to samo, co Łukasz z "Cabin in the woods" - przeczytam "Opętanych" (jak dorwę) i wyrażę swą ostateczną opinię. Bo tak się nie robi, panowie - narobić komuś ochoty, a potem marudzić.

      Usuń
    5. A czy to ładnie tak czytać czyjeś komentarze :D?

      No mi dupy nie urwało, ale na pewno ją poharatało :).

      Usuń
  2. Niestety nie dla mnie, a okładka z czymś mi się kojarzy, tzn te palce na niej, ale nie mogę skojarzyć z czym... :P
    I dodam, ze pragnę zatrzymać mój obiad w żołądku ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. Czyli wnioskuję, że miałaś pyszny obiadek :D.
      No w sumie nie warto go marnować dla jakiejkolwiek książki :).

      Usuń
  3. To coś dla mnie. To już druga pozytywna opinia na temat tej książki. Muszę jak najszybciej ją przeczytać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jaki pozytywny odzew :D. Jeśli tak Cię zaciekawiła to nie bronię, a jedynie mogę polecić ;P.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Rzadko czytam tego typu książki, ale powiem ci, że po twojej recenzji jestem jej ciekawa ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dzięki :*. Nic na siłę :D.

      Usuń
  5. Palahniuk'a mam zamiar zakosztować, jednak raczej przy pomocy "Fight Clubu". W każdym razie coraz bardziej lubię twoje recenzje, bowiem czyta się je z prędkością galopu rączych koni. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ;D! Dzięki!
      No właśnie "Fight Club" też mnie ciekawi... a więc wyczekuję u Ciebie jej recenzji :).

      Usuń
    2. To trochę sobie poczekasz, bo wpierw muszę ją kupić, a ostatnio zaszalałem nabywając kolejne książki Dick'a. :3

      Tak więc cierpliwości...

      Usuń
    3. Ok, może to przeżyję... ale pamiętaj, że będziesz mnie miał na sumieniu :P.

      Usuń
  6. Wewnętrzna obrzydliwość! Sklepie (chodzi o warzywniak u Pana Mietka), Empiku, Allegro, cokolwiek...NADCHODZĘ! Krew się poleje, jeżeli nie zdobędę tej książki! :D Im obrzydliwiej, tym lepiej :) Mam nadzieję, że autor dowalił do pieca w "Opętanych" jak Edward (Edgar xD) Lee w swoich powieściach :). Recenzja jak zwykle jest zajebista i drżę jak owsik na wietrze z podniecenia :D. Muszę przeczytać...muszęęę...:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D!
      Jeju, jakie emołszyn :). Tzn. żeby nie było to nie wyczuwałem na każdej kartce, stronie, czy w każdym zdaniu tej obrzydliwości, ale niektóre sceny naprawdę były... ooo fuuu :D.
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  7. To i ja się zgłaszam, przeczytam na pewno. Póki co zlokalizowałam "Fight club", od tego więc zacznę. "Opętani" za dwie dychy na allegro, więc jak mi kasa z fiskusa spłynie, to wezmę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czytaj, czytaj ten "Fight Club", bo też mnie interesuje :).

      Uuu porachunki z fiskusem... no to chyba się nie doczekam recenzji "Opętanych" :P!

      Usuń
    2. Nie wiem, nie wiem :) Pochwalę się, że mam już "To" ;)

      Usuń
  8. Dzięki *ironia* przez twoje świetne recenzję, znowu kolejna książka ląduje na liście "przeczytaj koniecznie". Nie wiem kiedy będę mieć na to czas, ale gdy już mi się uda, chętnie napiszę do ciebie jak poszło - przemyślenia i refleksję Seraphine!
    Jeszcze raz dzięki *choć tym razem szczerze*!
    Więcej, więcej takich cudownych recenzji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję serdecznie :P!

      Już się nie mogę doczekać i dowiedzieć, czy Ci się książka spodoba :).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Książka apetyczna, ale szybki rekonesans po księgarniach internetowych nieco ostudził mój zapał - droga jak diabli, prawie pięć dych. A ja w tym miesiącu złapałem fazę na gry i już nie mam kasy na takie szaleństwa :p Z książek kupiłem tylko "Zaginioną dziewczynę" Gillian Flynn (czekałem na te premierę prawie rok) i dwa tytuły z promocji na Fabryce.pl :D Ale tytuł zanotowany w głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie w sklepie to może jakiś jeden egzemplarzyk w Twojej bibliotece się znajdzie ;).
      Pozdrawiam!

      PS: "Zaginiona dziewczyna"?! Hmm nieźle się zapowiada, czekam na Twoją opinię :).

      Usuń
  10. Obrzydliwości mi nie straszne, bardziej przeraża mnie fakt, ze człowiek to najokrutniejszy zwierz, zdolny do makabrycznych czynów. Jedak przerażenie przerażeniem, a ciekawość ciekawością, dlatego będę miała oko, a nawet dwa na tę książkę,na pewno jej nie przegapię, bo okładka jest zjawiskowa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka naprawdę jest świetna :). Z początku myślałem, że nie ma nic wspólnego z treścią, ale do pewnego momentu myliłem się... obrzydzenie się we mnie zbiera :P.

      Usuń
    2. Obrzydzenie lubię, czemu nie... :-)

      Usuń
  11. Kurczę, okładka powala:) Przyznam się szczerze, że jak dotychczas nie słyszałam o tej książce, ale Twoja recka jest cholernie zachęcająca - tym bardziej, że jak piszesz książka jest makabryczna, a ja lubię sobie od czasu do czasu poczytać o takich odstręczających rzeczach:) Więc jak najbardziej zaległości nadrobię - dzięki za cynk, Melonku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy Buffy. Dziękuję :)!

      No obrzydliwa i okropna jest... zaprzeczyć nie mogę ;P.

      Usuń
  12. Palahniuka czytałam jeszcze zanim był modny, ale muszę powiedzieć, że "Opętani" to nie jest jego najlepsza książka. Jasne, jest dobra, jasne wciąga. Ale na tle innych jego książek to wciąż (jedynie) wyższe stany średnie. No i muszę przyznać, że pod koniec książki miałam straszny problem, żeby ją skończyć, bo ewidentnie straciła tempo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz Palahniuk jest modny?! Ooo, fajnie ;P.
      No właśnie ta końcówka była... nijaka. Niby tak miało być strasznie a tu gów** z tego wyszło :).

      Usuń
  13. Mam zbyt bujną wyobraźnię i wydaje mi się, że ta książka spędziłaby mi sen z powiek. Odpuszczam :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś jeszcze Cię zainteresuje ;).
      Na razie!

      Usuń
  14. We wszelkich opowiadaniach, czy książkach uwielbiam opustoszałe miejsca. Zawsze kryją w sobie jakąś tajemnicę ;p

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tutaj znajdziesz naprawdę mroczne tajemnice :D.

      Usuń
  15. Zatagowałam Cię do wspólnej zabawy :D
    http://marcepan94.blogspot.com/2013/03/its-only-picture-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Też się zainteresowałam tą książką po recenzji Luckyluke, ale jak znam życie - zanim ją znajdę, to już o niej zapomnę. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc lecytynka, jak to Paulina doradza :D. Najlepiej w płynie ;P.

      Usuń
    2. Albo supełek na chusteczce. Choć krążą plotki, że Słoniowi Trąbalskiemu nie pomógł. =)

      Usuń
  17. Już okładka mi wystarczy, żebym przeczytał. Zresztą, uwielbiam film Fight Club, więc Palahniuka prędzej czy później muszę dorwać w swoje ręce.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No okładka jest bajeczna ;). Naprawdę polecam :P!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com