16 marca 2013

"Nowe przygody Mikołajka" - René Goscinny - recenzja

"Nowe przygody Mikołajka", czyli jak doprowadzić do śmiechu zarówno dzieci, jak i dorosłych...


OPIS :
(pochodzi z okładki)

"W gronie przyjaciół Mikołajka zawsze jest wesoło. Alcest ciągle je, Gotfryd daje kolegom swoje zabawki, żeby je do końca popsuli, a Euzebiusz lubi się bić, ale tylko z przyjaciółmi, bo jest bardzo nieśmiały.
"Nowe przygody Mikołajka" podbijają serca najmłodszych czytelników, a starszych przenoszą w czasy, kiedy sami byli mali..."


Nawet już nie zliczę ile razy czytałem tę książkę w ciągu mojego życia. Uwierzcie mi na słowo, jest to naprawdę ogromna liczba.

Utwór ten składa się z 80 różnych historyjek podzielonych na dziesięć rozdziałów. Każda z opowieści przyozdobiona jest masą mistrzowskich rysunków, których autorem jest Jean-Jacques Sempé - bliski przyjaciel Goscinnego.

Źródło zdjęcia autora: LINK
Tytułowy bohater wraz ze swoją grupką przyjaciół przeżywa wiele ciekawych przygód, kończących się zawsze zabawną sytuacją.
Ale, żeby nie było, że Mikołajek to taki aniołek i grzeczny synuś mamusi. Niekiedy potrafił dopiąć swego szukając pomocy w szantażu...

"(...) zacząłem płakać, krzyczeć i kopać, gdzie popadnie. Powiedziałem, że nikt mnie nie kocha, że wszystkim pozabijam, a potem sam się zabiję, i tata zapytał, czy chcę dostać klapsa..."

...chociaż okazywała się to być często zła taktyka ;P.



Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie bardzo prostym językiem, dzięki czemu pozycja ta świetnie nadaje się dla dzieci, które rozwijają swoją umiejętność czytania.

"Nowe przygody Mikołajka" cieszą się bardzo pozytywnym odbiorem tak samo u dzieci jak i u dorosłych. Tej książki nie spuścisz w toalecie w połowie czytania ze względu na nudną fabułę. Będzie wręcz przeciwnie. Ona Cię przyciągnie do takiego stopnia, że za nic w świecie jej nie zamkniesz, aż do przeczytania ostatniego zdania.

Potężna dawka humoru i szeroki uśmiech gwarantowany :D! Mimo, że autorem tej książki nie jest Stephen King i jej treść nie jest przepełniona litrami krwi to pokochałem tę książkę od pierwszego wejrzenia ;P! Oczywiście moja ocena to 10/10 punktów.

Polecam serdecznie przygody Mikołajka tak samo małym i dużym czytelnikom. Jedni się z nim po raz pierwszy zaprzyjaźnią, a drudzy przypomną sobie jak to przyjemnie było mieć takiego kumpla jak on :).




POZDRAWIAM!

PS: Kto wie jak nazywa się kotek na powyższym zdjęciu ten dostaje ode mnie buziaka :D!

35 komentarzy:

  1. Goscinny lepszy niż King :D Nie no, tym razem chyba spasuję nawet pomimo "dyszki" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałem, że lepszy :P. Ale dobry to i owszem ;).

      Usuń
  2. Czytałam kiedyś Mikołajka i bardzo fajnie spędziłam z nim czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna książka ! Ja też do niej często powracam, a kot wabi się cukierek i Mikołajek dostał go chyba od Pana ze sklepu nie pamiętam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak ;). No i oczywiście ogromny buziak dla Ciebie :*!

      Usuń
  4. Książkę czytałem dość dawno temu i nie mogłem się od niej oderwać. Każdą część Mikołajka czytałem po parę razy. Pozdrawiam Michalo

    OdpowiedzUsuń
  5. Musiałam sprawdzić, czy to na pewno blog Melona, ale sprawdziłam, i o ile nikt się na konto nie włamał, to rzeczywiście napisał to Snowflake. ;)
    Żartuję sobie. Książki nie znam, może moje dzieciństwo było w jakiś sposób uboższe bez Mikołajka, tego nie wiem, ale wiem, że to świetna książka dla dzieciaków (mam kilka koleżanek, które są mamami). Przeczytam może jak sama będę miała dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, proszę Cię, ja pisząc tę recenzję czułem takie wewnętrzne konwulsje ;D.

      A więc Paulina czas najwyższy, żeby zostać mamą, a następnie zabrać się za Mikołajka i czytać dzieciom do snu ;3.

      Usuń
    2. Dobre sobie :) Ja mam czas, Snowflake, mam czas :)

      Usuń
    3. Oj tam, ja przeczytałam na stare lata i ubawiłam się jak durna. Z obłędem w oczach biegłam w poszukiwaniu kolejnych części. :P

      Usuń
  6. Jestem w szoku! Etatowy czytelnik mistrza grozy lubi Mikołajka;-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już nie można lubić przeuroczych w swojej słodkości bajeczek i makabrycznych w swojej brzydocie horrorów jednocześnie :D?
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  7. Po przeczytaniu tytułu Twojej recenzji, z mych ust wydobyły się dwa niecenzuralne słowa..:D. "Nowe przygody Mikołajka"- na początku myślałam, że to jakiś patologiczny horror o wkur...wionym Św. Mikołaju, który zmęczony ciągłymi prośbami o wypasione jachty i laptopy, postanawia dokonać zemsty na tych chciwych i wiecznie jęczących dzieciakach! :D
    A tu dupa blada! Nie przeczytam tej książki, bo..bo nie :). Nie moje klimaty. Jednak ją polecę mojej przyjaciółce, która ma małe dziecko :) Wruuuum.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i kolejna osoba, która nie wierzy, że w środku twardego i mięsistego Melona kryje się spokojna i drobniutka pesteczka lubiąca bajki (??? matko, jaka metafora ;P).

      W sumie fascynujący (jak to mówiła Alutka z Rodziny Zastępczej) pomysł na wykur*istego Dziadka Mroza :D.

      Masz przeczytać tę książkę, bo... bo tak ;p. Czas już najwyższy na odejście od obrzydliwego Edgara ;).

      Usuń
  8. Czytałam tą ksiązkę (i drugą część) na końcu 1 klasy :) Jeszcze są te całe "Nieznane przygody Mikołajka" ktore zresztą tez przeczytalam xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia, chwała Ci :P. Muszę skądś skombinować kolejne części :).

      Usuń
  9. Mikołajka czytałam i bardzo dobrze wspominam :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam w dzieciństwie, teraz raczej też się nie zabiorę, za stara jestem :P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, staruszko ;D. A Felixa, Net i Nikę się czyta ;P.

      Usuń
  11. Jak dla mnie jest to jedna z najlepszych książek do wspominania dzieciństwa ;)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jedna z najlepszych tylko najlepsiejsza... oczywiście obok "Kajtkowych przygód" ;D.

      Usuń
  12. Czytałam "Nowe przygody Mikołajka" i bawiłam się przy tym rewelacyjnie. Dzieciak ma niesamowite pomysły, a jego kumple to niezłe ancymonki :-) Nie pamiętam jak kotek ma na imię, ale może...Flap :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę czytałaś?! Jeej ;3!

      Haha, wiesz, że nawet nie pomyślałem o Flapie ;P. Mimo, że prawidłowa odpowiedź to Cukierek to i tak otrzymujesz najsoczystszego buziaka za pamięć o Flapku :*!

      Usuń
    2. No pewnie, że czytałam, za kogo Ty mnie masz

      Flapa nigdy nie zapomnę, to był kociaczek idealny, ale Cukierek też jest boski, to imię pokochałam kiedy przeczytała książkę Waldemara Cichonia :-)

      Buziaka załapałam, leciał z prędkością światła, jeszcze chwila moment a zetknąłby się z lokalnym żulem ;-)

      Usuń
  13. Cóż, mam Mikołajka na półce. Gdy był na to czas, nie czytałem. A teraz to już chyba nie jestem w odpowiednim wieku na jego przygody. Chociaż, kto wie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem?! No dobra, mój przykład może za dobry nie jest, no bo przecież nie liczą się osoby chore na umyśle, którym dzieciństwo jest zapisane na całe życie :D.

      No właśnie, kto wie... kto wie czy kiedykolwiek spotkamy się na zakręcie i co z nami będzie ;P.

      Usuń
  14. Uwielbiam Mikołajka. Szczególnie te nowe przygody rozśmieszają mnie do łez. :) To była pierwsza moja prawdziwa książka, dzięki niemu zaczęłam czytać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiu, fiu... Jak widzę Mikołajek nieźle Cię nakręcił na książki :D.

      Usuń
  15. Nawet nie zliczę ile razy w życiu przeczytałam tą książkę :) Chociaż Mikołajek nigdy mnie nie bawił (wiesz, czarne poczucie humoru od lat niemowlęcych) to chętnie go czytałam. Widzę, że nie tylko ja recenzuję książki dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to taka jedna recenzja się wkradła bez mojej wiedzy ;D.

      Usuń
  16. Mikołajka kupiłam raczej z sentymentu, jako dziecko uwielbiałam serię, ale okazało się, że opowiastki czyta się chyba jeszcze lepiej w wieku dorosłym ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Mikołajka, niedługo będę mogła czytać go mojemu synowi. Ciekawe, czy spodoba mu się tak samo, jak mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałem Mikołajka, jest świetny! :P
    Jestem chory, mam 37,2 gorączki
    xoxo

    OdpowiedzUsuń

  19. Wszystkie części Mikołajka są rewelacyjne. Obecnie jestem na etapie powtórnego czytania tych książek. Zagłębiam się w ich treść razem z synkiem:)
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com