20 lutego 2013

"To" - Stephen King - recenzja

"To", czyli kto, lub co zalęgło się pod miastem...


OPIS :
(pochodzi z okładki)

Derry w stanie Maine, miejsce ledwie widoczne na mapie. Dochodzi tu do wyjątkowej eskalacji zbrodni, okrutnych morderstw, gwałtów i tajemniczych wypadków. W kanałach miasteczka zalęgło się To. Bliżej nieokreślone, przybiera najróżniejsze postacie - klauna, ogromnego ptaszyska, głosu w rurach. Poluje na dzieci. Tylko dzieci potrafią To dostrzec. I dlatego właśnie one stają do walki z potworem. Mija dwadzieścia kilka lat i To powraca. Dzieci są już dorosłymi, ale muszą odnaleźć w sobie dziecięcą wiarę, lojalność i odwagę, by skutecznie stawić mu czoła.


Nareszcie... 3 tygodnie z ponad 1000 stron, malutką czcionką i moim zapałem... zabijcie mnie, jak można przez tyle czasu czytać jedną książkę...

...lecz kolebie mi się w głowie jedno pytanie... Czy było warto?!
Otóż sądzę, że było chociażby z tego powodu, że autorem jest King; że jest to wszechobecnie wychwalana książka; i że rzeczywiście jest świetnym utworem.

Jak już mogliście przeczytać, w Derry zalęgło się To... Jednak najciekawsze jest w tym to, że przez większość książki nie mamy pojęcia, czym jest właściwie tytułowe "To".

Książka jest napisana dość prostym językiem, można nawet powiedzieć, że typowo "kingowskim" (chociaż prosty i kingowski nie łączą się ze sobą w żaden sposób ;D).
Jeżeli nie czytałeś wcześniej nic z pisarskiego dorobku Króla to nie zaczynaj z nim swojej znajomości od tej pozycji. Możesz się tutaj nieźle wynudzić. Ale jeśli miałeś już z nim styczność i pragniesz poznać go bardziej poprzez tę lekturę, wielce polecam!

Fabuła jest znakomicie skonstruowana, a każdy fragment całkowicie przemyślany... jak to u Stephen'a ;).

Już od samego początku czujemy się nieswojo poprzez powoli zagnieżdżający się w naszych umysłach strach. King jest zdolny to wszystkiego, byleby utrzymać czytelnika w napięciu... Tutaj na samym wstępie posłużył się morderstwem...
Niby nic, w końcu to literatura grozy... lecz nie wiem czy takie normalne jest zabójstwo bezbronnego, sześcioletniego chłopca przez To, w postaci "wesołego" i "przemiłego" clowna Pennywise'a... Ku*wa, to normalne nie jest ;P.

Źródło zdjęcia autora: LINK
Z pewnych źródeł (uua, archiwum X) wiem, że parę osób po przeczytaniu tej książki panicznie boi się wszelkiej maści clown'ów. Czy to cyrkowych, czy tego z McDonalda... Ja natomiast muszę być jak zwykle odmienny, więc bardziej ich polubiłem... Jednak to prawda, że zło przyciąga o_O...

Bohaterowie są zaprojektowani w każdym, nawet najmniejszym, calu, a ich dialogi pasują do ich charakterów jak ulał. Dzieci zachowują się i mówią jak dzieci, a dorośli jak dorośli. Nie ma żadnych wybryków, w których to paroletnie bachory rozmyślają na temat filozoficznych aspektów przemijania (tzn. coś tam takiego było, ale w minimalnym stopniu i adekwatne do wieku postaci).


Strasznie podobał mi się (oczywiście, jeżeli takie cuś istnieje ;P) schemat ułożenia tej treści. Z kolejnymi rozdziałami (dziwnie się czuję pisząc "rozdział", a nie "roździał"... Flap nigdy nie zniknie z mojej głowy :D) poznajemy "od środka" każdego bohatera. Jego przeszłość i wszelkie sytuacje z nim związane... Nie obyło się także sytuacji spotkania Tego... i nie tylko w ciele zabawnego clown'a.

Mógłbym tak pisać i pisać, co raz bardziej zachęcając Was do przeczytania tej pozycji, lecz nie ma sensu. Jeżeli dotarliście do tego momentu to jesteście już wystarczająco zachęceni... Oby... ;D

Jednym zdaniem mogę powiedzieć, że "To" jest chwytającą za serce, zarówno ze wzruszenia jak i z przerażenia (oczywiście wiadomo, że więcej jest tego drugiego), książką, obok której nie powinno się przejść obojętnie...

Jak zwykle nie zabrakło u Kinga w "Tym" odniesienia do Polaków...

"- Czy katolicy rzeczywiście idą do piekła, jeżeli jedzą mięso w piątki? - spytał zafascynowany Eddie, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, że jeszcze dwa pokolenia temu jego przodkowie byli praktykującymi polskimi katolikami i zjedzenie mięsa w piątek byłoby dla nich tym samym, czym wyjście nago na ulicę..."

Na koniec ocenię "To" na 10/10 punktów, bo zasługuje na to jak rzadko, która książka... A spróbujcie mieć tylko jakieś "ale" ;)...
Tak więc POLECAM i dopisuję kolejną dziesiątkę do kolekcji dziesiątek utworów Kinga. A teraz spadam :].

"...tam na dole wszystko unosi się w powietrzu, tam na dole wszyscy pływamy..."

POZDRAWIAM!

36 komentarzy:

  1. Ja "ale" nie napiszę, bo to jedna z moich ukochanych książek Kinga. Mistrzostwo w każdym calu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Nic dodać nic ująć ;).
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. a ja chcę ja przeczytać...choć muszę najpierw ją gdzieś dorwać, bo rozsmakowałam się w Kingu...;P

      Usuń
    3. To dobieraj się do niej jak najszybciej, bo ja musiałem na nią czekać jakieś pół roku, żeby wznowili wydanie (a na allegro chcieli za nią jakieś 80zł rozumiesz to :D... dlatego, że było ich mało na rynku i windowali ceny), a w bibliotece ciągle była wypożyczana ;).

      Usuń
  2. Bardzo fajna recenzja, drogi Melonie. Nie to, żeby to była nowość ;) Ale cieszę się, że nie ma tu zadnych spoilerów, bo ja jestem jeszcze "przed". A klaunofobia jest dość częsta w filmach i serialach, zauważyłam, że często się przewija - o ile dobrze pamiętam, nawet agent Booth z serialu "Kości" bał się klaunów :) Mi tam zawsze były obojętne. Ale książkę przeczytam, rzecz jasna ;) Polskie wtrącenia u Kinga to już standard, dość często się pojawiamy, choćby w jednym, maleńkim zdaniu - dlatego mam nadzieję, że niebawem zaszczyci nas swoją wizytą w Polsce :) Trzymaj się Mateuszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że głosowałaś na to, kto ma zawitać u nas na jakiś tam targach w stolicy na LubimyCzytać ;). I domyślam się także na kogo zagłosowałaś (zapewne na tego Pana, co i ja :D). No może zaszczyci szanownych Polaków swoim przybyciem :)...
      A co do spoilerów to miałem zamiar wtrącić, ale jakaś nieczysta siła (TO) mnie powstrzymało od tego czynu :P.
      Pozdrawiam ;3!
      Melon

      Usuń
    2. Ja też pocisnęłam na Kinga. :) Ale czy zaproszenie przyjmie? Jakoś pesymistycznie na to patrzę...

      Usuń
    3. Ja też wątpię, że przyjedzie. Ale z drugiej strony powinien. Bo my chcemy. I już.

      Usuń
    4. Zwłaszcza, że nigdy w Polsce chyba nie był? nie przypominam sobie by był.

      Usuń
    5. Nie mam pojęcia, jeżeli o mnie chodzi ;).

      Usuń
  3. Chyba za chwilę zapadnę się pod ziemię ze wstydu, bo...nie czytałam tej książki! :D wiem, że jest jedną z najpopularniejszych powieści mistrza i pewnie wszyscy fani ją czytali...tylko nie ja ;( Po Twojej recenzji, myślę, że to będzie zajebista lektura, więc muszę nadrobić braki i przeczytać "To" :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tym wstydem to daj spokój... Ja nie czytałem ani "Ani z zielonego wzgórza", ani "Harrego Pottera", ani "Zmierzchu" (chociaż z tego ostatniego się cieszę, że nie czytałem ;P) i wielu innych ważnych pozycji, więc u Ciebie nie jest tak źle Wilczyca ;).
      A lektura zajebista, owszem :3.

      Spokojnego wieczoru!

      Usuń
  4. Przerobiłam kilka knig Kina, ale "To" nie czytałam, a powinnam, wszak ta powieść to już klasyka, chociaż może nie powinnam pogłębiać swojego "nielubienia" klaunów.
    Miłego wieczoru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clowny są SUPER. Po "Tym" jeszcze bardziej utkwiłem w tym przekonaniu :P. Książkę jak najbardziej polecam ;).
      Spokojnej nocy Ci życzę :D!

      Usuń
  5. Niektóre książki Kinga bardzo mi się podobały (np. "Lśnienie" czy "Zielona mila"), inne wcale (jak np. "Marzenia i koszmary"). No i teraz nie wiem, czy chce mi się przez 1000 stron sprawdzać, czy akurat ta książka trafi w mój gust. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No 1000 stron to nie mało, jednak wszyscy tak zachwalali tę książkę, że jest to najlepszy horror, aż musiałem sam sprawdzić... Zrobisz jak uważasz, najwyżej przeczytasz "To" na emeryturze ;D.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Cały czas zastanawiam się, czy rzeczywiście książki Kinga są aż tak straszne? Kurcze, całe życie żyłam w przekonaniu, że już żaden horror mnie nie przestraszy (dobra, przyznaję, trochę bujda, bo boję się na każdym filmie, a przy książkach najczęściej nie czuję nic). W każdym razie już za niedługo zmierzę się z "Misery" i sprawdzę, czy naprawdę King mnie przerazi do szpiku kości :)
    Pozdrawiam,
    Weronika ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy takie całkowite przerażenie to nie jest, ale w pewnym stopniu straszy... a Misery to cudo nad cudami :). Tam było dość strasznie ;D.

      I właśnie dlatego ja częściej sięgam po książkowe horrory, a nie filmowe... po prostu w filmowych (tych najokropniejszych) bym dostał zawału. A książki o takiej tematyce jakoś czytam i żyję :p.
      Miłego wieczoru ;)!

      Usuń
  7. Nie jestem w 100 procentach kompetentny do oceniania (stan lekkiej nietrzeźwości i ropaczy), ale (to jest to ale którego nie można mieć) nie zgadzam sę z tym, że przy lekturze można się wynudzić. Pochłonąłem ją błyskawicznie i nie nudziłem się nawet przez chwilę. Cholernie wciągająca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż to się stało, że popadasz w alkoholizm i rozpacz ;P?

      Ja miałem na myśli to, żeby ktoś nie zaczynał czytać Kinga od "Tego"... Można się zrazić :).

      Usuń
    2. Barcelona przegrała mecz :(

      Usuń
    3. I tylko dlatego ;D. Spokojnie, może jeszcze kiedyś wygra. Z całego serca jej tego życzę ;)!

      Usuń
  8. King <3 Mam w planie tę pozycję, choć raczej nie w najbliższym czasie (niestety najpierw lektury, no i kilka pozycji, które zaczęłam czytać, a z różnych powodów jeszcze ich nie dokończyłam...) A notka z versatile i liebster pojawi się u mnie pod koniec tygodnia, bo na razie żyję tylko ze sprawdzianu- na kolejny sprawdzian...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, więc poczekam ;). Powodzenia na sprawdzianach :D!

      Usuń
  9. Mam zaszczyt nominować Cię do Liebster Blog :) Zapraszam do mnie :)
    Pozdrawiam i miłego dzionka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och dziękuję serdecznie :*! Już zaraz się tam wybieram ;P.
      Pozdrawiam :D!

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze... po Twoim komentarzu wnioskuję, że jesteś niesłowny (nie widzę Twojego avatara w Obserwowanych).
      Po drugie... autoreklama jest tutaj po prostu zbędna. Ja i tak zaglądam na blogi osób komentujących u mnie.
      Po trzecie... Życzę Ci miłego dnia Michalo!

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. I teraz nie mam pojęcia co Ci odpowiedzieć... Czy Tobie chodziło o mnie (że ja się jakoś reklamuję), czy o Michalo :)?

      Usuń
  12. To to jedna z lepszych książek Kinga, zdecydowanie! Chociaż ja nie czułam po przeczytaniu żadnych awersji w stosunku do clownów, rzeczywiście zasiał on nutkę niepokoju (polecam też filmową wersję clowna :)), a więc zadanie spełnione. Wujaszek King odwalił tu kawał dobrej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1000 stron nie starczy na zwykły kawał... To jest KAWAŁ dobrej roboty ;P.
      I <3 clowns :D!

      Usuń
  13. Dopiero do Ciebie trafiłam, a już nie mogę się nacieszyć z jaką lekkością piszesz o lekturach, nawet jeśli robisz to nieco inaczej niż większość ;) Na razie z pozycji Kinga czytałam "Miasteczko Salem" i byłam na prawdę zadowolona. Cały czas planuję lekturę kolejnych jego książek, ale to bliżej wakacji. Podoba mi się motyw klaustrofobiczny obecny w tej książce, co przemawia wg na "tak". Przeczytam jednak najpierw inne jego pozycje i będę napawać się tą grozą i charakterystycznym klimatem, jak i oczywiście polskimi wtrąceniami ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Receptura na moje "recenzje"?! Trochę fabuły, szczyptę moich odczuć (czego?) i duża chochla mojego pustego łba... Ta da ;P.
      Dziękuję za miłe słowa :)!

      Polecam wszystkie jego książki (aktualnie czytam Zieloną Milę i jest ZAJEBISTA :D!).

      Pozdrawiam serdecznie ;3!

      Usuń
  14. Eh musiałam usunąć popredni komentarz bo nie tyczył się tego bloga :p
    Nie mniej naprawdę świetny blog dodaje do obserwowanych byle tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie Olu ;3!
      Jeżeli także prowadzisz jakiegoś bloga to podsuń mi link. Chętnie zajrzę ;).
      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com