06 lutego 2013

Perypetie Kota Flapa - pisarski debiut Melona cz.2


Bążór, że się tak po staropolsku z Wami przywitam.
Zacznijmy dramatycznie... jakbym nigdy wcześniej tak nie zaczynał ;).

Jest w życiu każdego człowieka taki czas, w którym z pomocą swojego mózgu stwarza rzeczy, mogące wywrócić jego światopogląd do góry nogami....

Ok, był już czas na dramatyzm zupełnie nic nie wnoszący, a teraz zapraszam Was do przeczytania drugiego "roździału", znanego szerokiemu gronu czytelników bestseller'a - "Perypetie Kota Flapa".



Roździał 2
"Kot Flap sprząta dom"

Gdy kot Flap wstał z łóżka jego mama sprzątała dom. Mama obudziła Flapa i kazała mu sprzątać dom. Flap wstał z łóżka i posprzątał: zabawki, książki, ubrania poukładał, zdjęcia wyczyścił. Potem (po)odkurzał wszystkie pokoje, podlał kwiaty i umył okna. Wypił jeszcze mleko. Kot Flap skończył sprzątać.

Koniec


Nie to, żebym był nieskromny, ale uwielbiam to zakończenie... Takie podsumowanie całej ekscytującej historii ;D...

Rękopisy oczywiście do wglądu ;3...



PS: Muszę dodać, iż opowieści o Flapie byłyby dłuższe, lecz ograniczały mnie tylko 2 strony z minikalendarza... ale dlaczego?! Nie wiem ;p...

POZDRAWIAM!

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. No, dziwne :D... To przecież ja pisałem, więc się wie ;].

      Usuń
  2. Ojej, Melon! Żadnego błędu ortograficznego!
    Widzę, że autor z każdym roździałem był bardziej elokwentny i rozwijał się. Koniec historii - urzekający. Winszuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko spokojnie... błędy powrócą ;). Może nie w następnym roździale, ale w kolejnych na pewno :P.

      Dziękuję!

      Usuń
  3. Nie wiem co napisać :D kot odkurzający pokoje... Biedny ten Flap skoro musiał tak tyrać w domu...ale gratuluję wyobraźni :) czekam na dalsze losy kociej rodziny! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa... ale ej, Flap nie był wykorzystywany... no może troszkę... no dobra, był ;D.

      Usuń
  4. Też mu współczułam, sprzątanie całego domu, biedny, ile bym łez na ekranizacji wylała, taka katorga :(
    Jednak pozytywnym aspektem było to wypicie mleka, cieszę, że choć chwilę odpoczął. :)
    Pozdrawiam

    PS Szczerze to, rzeczywiście się już nieźle rozwinąłeś twórczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycja, mleko to tylko przenośnia ;D.

      Dzięki :*

      Usuń
  5. Mój kot nie dałby się tak wrobić. =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ;D. Flap jest tylko jeden :).

      Usuń
  6. A szkoda, bo biorąc pod uwagę moją miłość do porządków, to przydałby mi się taki "perfekcyjny kot domu".

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowałam cię do The Verstile Blogger
    http://ladyemanuela.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i niedługo zabieram się do odpowiedzi ;D.

      Usuń
  8. Niesamowicie wciągające opowiadanie, a Flap to idealny bohater, takie stworzonko chciałabym mieć w domu, może wreszcie ktoś by mi umył okna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On by Ci nawet zdjęcia wyczyścił, więc wiesz... Flap to kocica (tzn. kot ;p) pracująca. Żadnej pracy się nie boi :D.

      Usuń
  9. Ta historia przypomina mi jak w przedszkolu kazali nam "pisać" książki. Moja miała tytuł "Kot i ślimak" i była obrazkowa, bo byłam zbyt leniwa, żeby coś napisać :P Generalnie chodziło o to, że kot spotkał ślimaka i poszli na spacer ale ślimak był bardzo powolny koniec :D
    Dlatego tym bardziej podziwiam Twoją młodzieńczą twórczość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... miłosna intryga ukryta w zwyczajnym spacerku kota i ślimaka... cudowne ;).

      Usuń
  10. Z niecierpliwością czekam na "roździał" 3 :)
    Salut jakbym to po francusku rzekła!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com