05 lutego 2013

"October Baby" - film - recenzja


"Drogi Pamiętniczku...

Dzisiaj byłem z moją klasą (i praktycznie z 1/3 szkoły... ale to szczegół) w naszym "Domu Chemika" na filmie, zatytułowanym "October Baby". Film był puszczany (za darmo... dziwne, no nie Pamiętniczku?) w ramach akcji "KoLiber dla życia" przez lubelskie stowarzyszenie "KoLiber".

"October Baby" powstał w 2011 roku, więc całkiem niedawno i podobno jest niezwykle popularny w USA (czyt. JuEsEj). Inspirowany jest on prawdziwą historią Gianny Jessen, która urodziła się w wyniku nieudanej aborcji, przeprowadzonej w 8 miesiącu ciąży...

Tyle słowem wstępu...

OPIS :
(pochodzi z serwisu Filmweb)

19 – letnia Hannah świeżo upieczona studentka zawsze była outsiderem. Zawsze czuła się inna i mimo wielkich ambicji oraz ogromnego talentu aktorskiego w głębi duszy żywiła przeświadczenie, że nigdy nie powinna przyjść na świat. Z powodu nasilających się problemów zdrowotnych (fizycznych oraz psychicznych) rodzice decydują się wyznać jej straszliwą prawdę. Dziewczyna doznaje szoku, bowiem jej dotychczasowe życie okazało się kłamstwem. Nie dość, że została adoptowana, to jeszcze urodziła się w wyniku źle przeprowadzonej aborcji. Rozżalona Hannah postanawia udać się w podróż do Nowego Orleanu wraz ze swoim przyjacielem Jasonem, jego dziewczyną i nieprzystosowanym społecznie kierowcą rozpadającego się vanu. Wszyscy bawią się świetnie poza 19 – latką, która postanawia wykorzystać możliwość udania się do miejsca swoich narodzin, aby odszukać swoją biologiczną matkę...

Czyż ten opis nie jest wzruszający?! Czyż nie chwyta za serce?!
Otóż odpowiem Ci: Nie... no może troszkę, ale opis, jak opis. Ważniejszy film...


Jak możesz się domyślić Pamiętniczku, stowarzyszenie "KoLiber" jeździ po całym kraju i wyświetla (przypominam - za darmo, gdybym wcześniej nie wspomniał) "October..." aby przekazać ludziom (zmniejszmy zakres), aby przekazać młodzieży, że "Every Life is BEAUTIFUL"... że aborcja to wielkie zło...

"Czy się z tym zgadzasz?" - zapytasz Pamiętniczku.
Tym razem odpowiem Ci, iż się zgadzam po całości!

Wróćmy może jednak do samego filmu...
Wiele tam było scen zabawnych, romantycznych (o bosz...), lecz przeważały niestety te smutne...
W "October Baby" Cierpienie grało główną rolę!

Ale czy 19-letnia Hannah poznała prawdę?!
Czy odnalazła swoją prawdziwą matkę?!
I czy cały ten film skończy się Happy End'em?!

Tutaj brak odpowiedzi... Obejrzyj Pamiętniczku sam... bo warto...

Dobranoc Pamiętniczku!"

Dobra... notka w pamiętniku zapisana :D, więc teraz recenzja dla Was moi mili!
Film fajny.
Aktorzy fajni.
I... ogólnie fajowość wylewa się z ekranu...

Tylko szkoda kuźwa, że nie mogłem w 100% odczuć tej fajowości. Na seansie wierciłem się i wte i wewte, i tak i siak, i góra i dół i inne ciekawe słowa przedzielone spójnikiem "i"...
Powód?! Niewyobrażalny ból brzucha... kuźwa...

Także zapraszam Was na "October Baby", jeżeli chcecie być fajni, jak ten film ;P.



POZDRAWIAM!

23 komentarze:

  1. Chętnie (kiedyś) obejrzę, bo uwielbiam smutne filmy, może trochę źle się wyraziłam, lubię, gdy chwytają za serce o tak :P
    Po Zielonej Mili kilka dni się musiałam zbierać :(
    Pozdrawiam.

    PS miałam kiedyś taki pomysł jak Ty, tylko, ze stworzyłam recenzje, jako wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie... o jaki dokładnie pomysł Ci chodzi ;)?!

      Usuń
    2. Ta moje niedokładność, o wpis w pamiętniku ;) Chyba, że Ty na prawdę go prowadzisz :D Ja zawsze chciałam, nawet miałam kilka, ale szybko mnie to nudziło :( Szkoda, byłaby pamiątka :)

      Usuń
    3. xdfdfgdg

      Usuń
    4. Jeeeej! xdsxfxagfx :)!

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że brzuszek już nie boli, a jak boli to wiesz... No-spa pomoże.

    Chyba po raz pierwszy słyszę o tym filmie, co prawda jego fabuła brzmi znajomo, ale dziwne to być nie powinno, bo temat wymęczony z każdej strony.
    A'propos, na yafud.pl znalazłam żart z życia wzięty:
    "Postanowiliśmy powiedzieć naszej nastoletniej córce, że jest adoptowana. Sami nie wiedzieliśmy czy to dobra decyzja i baliśmy się jej reakcji, ale zdecydowanie nie spodziewaliśmy się, że z wielką radością wykrzyknie "Dzięki Bogu!"

    Troszkę może nie na miejscu, ale jakoś tak mi się skojarzyło, reasumując, dobrym kinem nie gardzę, a tym samym film "October Baby" wezmę pod uwagę.

    Miłego wieczoru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego, ale po filmie po prostu miałem go tak opluć, tak obsmarować od A do Z, no a wyszło, jak wyszło ;).

      Jak jakiś żart może być u mnie nie na miejscu?!
      U mnie wszystko, co nienormalne, bądź lekko odstające od normalności pasuje jak ulał :D.

      Usuń
  3. Eee... spodziewałem się wyczerpującego opisu niesamowitych męczarni z powodu konania twojego żołądka podczas seansu, a tu takie "brzuch mnie bolał"?

    Przepraszam bardzo no ale kompletnie nie odczuwam twojego bólu - on powinien kipieć z tego tekstu! Powinienem odczuwać chęć kupienia wieńca na twój pogrzeb, a zamiast tego... pffff... hasam po łące, a wraz ze mną zające .

    Nie no porażka, totalna porażka... za mało tragizmu w tragedii.

    Uffff... uratowałeś się jedynie tym, że reszta publikacji trzyma poziom, a nawet śmiałbym rzec, iż jest lepsza od poprzednich wpisów! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę... no zapomniałem i co poradzisz?
      Kulka w łeb nie wystarczy - wleci jednym uchem, wyleci drugim, baseball'em przypierdzielić to za mało - będą jakieś obrażenia, ale przecież kiedyś znikną, sznur od żelazka na szyję nie zadziała, bo... sam nie wiem, ale i tak nie zadziała ;p, a skok ze spadochronem bez spadochronu na nic. Pewnie na nieszczęście wleciałbym w jakieś krzaki nie robiąc sobie żadnej krzywdy, także jesteście skazani na moją ciągłą obecność (i moją tępotę ;3)... Wybacz... ;D

      Reszta mojej publikacji trzyma poziom?! Czy Ty dokładnie przeczytałeś ten tekst ;)?
      Aaale co tam... i tak sobie nadrobię niedługo, bo zaraz wychodzi "2 roździał" Flapa ;P.

      Usuń
    2. Ludzie jak się ich chwali to się nie pytają "za co?" tylko się cieszą, a więc jak mówię, że trzyma poziom to trzyma ;)

      Flap O.o
      Ja chcieć jak najszybciej! :>

      Usuń
  4. Ten temat był dla mnie- niezwykłego wrażliwca (jak ja się za to nienawidzę!)- tak samo poruszający jak większość poruszających tematów, do czasu kiedy na wychowaniu do życia w rodzinie, w gimnazjum nie obejrzałam filmu o aborcji, który był totalnie bez cenzury więc był cholernie ostry i szokujący. Od tej pory ten temat rusza mnie jakoś szczególnie. Dlatego bardzo chętnie obejrzę "October Baby".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co mogę więcej Ci dopowiedzieć... Po prostu polecam ;).

      Chyba też oglądałem ten film, w którym za pomocą rurki ssącej powoli odrywają od ciała dziecka kończyny aż wsysają w końcu całe ciałko... Przykre, ale prawdziwe ;(.

      Usuń
    2. Tak to było dokładnie to...

      Usuń
  5. Biedaczek. Co z brzuchem?
    Filmu nie znam, nie widziałam i pewnie nie obejrzę. Mam jakieś takie... przeczucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z brzusiem wporzo ;).
      A film nie jest taki, że TRZEBA koniecznie go obejrzeć, bo inaczej kijem w łeb... Film jak film :P.

      Usuń
    2. Tak właśnie sądzę :) Dawaj Flapa ;)

      Usuń
  6. Chętnie obejrzę, choć wątpię, czy mnie wzruszy, ostatni raz płakałam chyba na "Titanicu". Pięć lat temu. Trochę ze mnie nieczułe stworzenie... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Flora na jakim poziomie emocjonalnym aktualnie stoisz, ale wszystkie moje koleżanki mówiły, że cały film oglądały ze łzami w oczach... Beksy ;D.

      Usuń
  7. Opis filmu trochę ckliwy. Kto wie, może by mi się spodobał chociaż rzadko oglądam tego typu filmy. Co do aborcji, według mnie każda kobieta powinna mieć wybór. Zobaczymy, może poszukam go w necie, jak się uda to obejrzę, jak nie to trudno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę... ale film ckliwy jest, nie zaprzeczę ;P.

      Usuń
  8. Koniecznie muszę obejrzeć ten film!

    OdpowiedzUsuń
  9. cudowny film, ja go po prostu uwielbiam, oglądałam też dość dawno temu i wciąż wspominam z uśmiechem na twarzy, dramatyczna historia z nutką romantyzmu i taka życiowa, no cóż, wszystko, czego można szukać w dobrym filmie, ja bardzo polecam:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com