26 stycznia 2013

"Cmętarz zwieżąt" / "Smętarz dla zwierzaków" - Stephen King - recenzja




















Kto z nas nie miał jakiegoś swojego ukochanego zwierzaczka?!
Ile radości potrafiły nam dawać całkiem bezinteresownie?!

Lecz także ile bólu sprawiła nam ich śmierć?!

Czy po ich śmierci nie pragnęliście niczego bardziej niż ujrzenia waszych milusińskich znowu wśród żywych?! Móc przytulić je i jeszcze raz pokochać?!

Ale co by było gdyby... zamiast zwierzaka wskrzesić człowieka?!

Chcecie wiedzieć?!
Zapewne tak, a więc zachęcam do lektury...
...ale hola, hola... najpierw recenzja :D.

OPIS :
(pochodzi z serwisu LubimyCzytać


 Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom rodziny Creed'ów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej Anglii, łąki, las; idealna siedziba dla młodego lekarza, jego żony, dwójki dzieci i kota. Wspaniała praca, mili sąsiedzi - i droga, po której nieustannie przetaczają się ciężarówki. Droga i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT (cóż, nie wszystkie dzieci znają dobrze ortografię...). 
Ci, którzy nie znają przeszłości, zwykle ją powtarzają... i nie chcą słuchać ostrzeżeń. 

Książkę tę czytałem gdzieś w lipcu, lecz nadal pamiętam prawie każdy jej szczegół... aż się trzęsę ze strachu...

"Smętarz dla zwierzaków" zajmuje w moim rankingu horrorów (wow... mam swój ranking) bardzo wysokie miejsce.
A dlaczego?!
Bo naprawdę na to zasługuje...

Inspiracją Stephena do stworzenia tego DZIEŁA było zdarzenie mające miejsce w trakcie pobytu Kinga w swoim wynajętym domu... gdzieś w okolicach... Nie. To było dokładnie w miejscowości Orrington.
Otóż w tym czasie Smucky (kotek córki Stephena - Naomi) niefortunnie (powiem brutalnie) wlazł pod tira (zaraz, ale to nie było ani trochę brutalne ;p)...
Dodam także, iż w pobliżu tego domu znajdował się prawdziwy CMENTARZ ZWIERZĄT, założony przez okoliczne dzieciaczki, aby mogły gdzieś pochować swoje pociechy...
Według mnie powalony pomysł... no ale... chcąc nie chcąc jest demokracja :D.

Jak już mogliście przeczytać w "Opisie" 4-osobowa rodzinka Creed'ów przeprowadza się na stałe do nowego miasta, nowego domu i... nowego piekła...

Powiedzmy sobie szczerze, ale każde... KAŻDE miejsce na ziemi kryje w sobie zło. Najczęściej niewielkie (czy ja wiem?!), tylko, że są takie miejsca przeklęte w najgorszym tego słowa znaczeniu...
Taki właśnie był Smętarz dla zwierzaków... gdzie zwłoki nie muszą być martwe... i nie mam na myśli akurat samych zwierząt...
Uuuua... ja to potrafię podkręcić klimat... Normalnie napięcie sięga zenitu... ta...

Nie ma co tutaj więcej opisywać... po prostu chcę zostawić więcej dla Was, a jest co :P.

Albo nie... jeszcze coś (nie ma to jak spójność w moich recenzjach... tu kawałek, tu już co innego, a tam to w ogóle kosmos... wybaczcie, to tylko Melon ;3)...

Muszę powiedzieć, że w scenach z "Gagem" (wiadomo dlaczego w cudzysłowie) i metalowym przyrządem chirurgicznym, ciarki przechodziły po moim ciele, jak żaby przez ulicę - całą masą. Co chwila spoglądałem znad książki w poszukiwaniu potwora w moim pokoju... (mówcie co chcecie, ale on tam był na serio ;]).

A zakończenie - ISTNA POEZJA!
Można by powiedzieć to be continued...

Podsumowania nadszedł czas...
"Cmętarz zwieżąt" zasługuje na pewne 10/10 punktów. Nie śmiałbym ocenić tego niżej...

Cześć!

"Ziemia serca mężczyzny jest kamienista… Tuż pod nią kryje się skała. Mężczyzna hoduje w niej to, co zdoła… i opiekuje się tym..."

PS: Nie byłbym sobą, gdybym nie powiedział nic o okładce. Jest zarąbista ;)!

34 komentarze:

  1. Zazdroszczę Ci, że potrafisz pisać recenzje książek czytanych wieki temu - ja muszę mieć wszystko na świeżo :)

    O "Cmętarzu" już coś słyszałem, może kiedyś się skuszę, lecz z pewnością nie w najbliższym czasie. Teraz bowiem przede mną "Ręka Mistrza" pióra Mistrza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekam z niecierpliwością na recenzję i zobaczę, czy popełniłem błąd... Otóż ostatnio miałem dylemat - jaką książkę mam kupić... Pozycji było 2 - "Ręka Mistrza" i "Życie Pi"... Wygrało to drugie, więc "Rękę..." muszę niestety odłożyć na 2 plan :D.

      Usuń
    2. Na "Życie Pi" też bym się skusił, ale się Francuzowi zachciało Dicka i Herberta czytać, więc więcej książek w najbliższym czasie w moje ręce nie wpadnie :/

      Choć... zawsze pozostaje jeszcze Moniczka z wieeeeeelką kolekcją dzieł Kinga...
      A Moniczka z chęcią książki pożycza, jednak nie będzie, aż tak źle :D

      Usuń
    3. Rozumiem: Moniczka = studnia bez dna twórczości kingowskiej ;). Nie ma to jak przyjaciel - maniak książkowy :P.

      Usuń
  2. Można powiedzieć żę mam słabe nerwy więc pytam na wstępie -
    Mocny horror? (mam 11 lat xd) Pytam bo po tym jak byłam na Kobuecie w Czerni w kinmie nie mogłam spać chyba przez miesiąc xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... słaby nie jest ;). Ale do odważnych świat należy.
      Przeczytaj, to tylko martwe kotki... i może coś więcej :D.

      Usuń
    2. Pocieszenie xd Przeczytam na pewno ;)

      Usuń
  3. "Cmętarz..." czytałem już całe wieki temu, ale dodając do tego kilka seansów ekranizacji książki, co nieco mi w głowie pozostało (pytanie brzmi, które fragmenty z filmu, a które z książki? Bo pewne różnice były bankowo. Tak przy okazji, filmowy "Gage" jest naprawdę przerażający ;)). Kontynuacji książki nie było, za to filmu i owszem. Kaszanka nieziemska, ale fan Kinga obejrzy i tak. Muszę sobie kiedyś ten uroczy "Cmętarz" (książkowy) przypomnieć. Mam jeszcze te starsze wydanie Prószyńskiego, w nieco mniejszym formacie i wydrukowane na dobrej jakości białym papierem. Bo obecnie drukują chyba na toaletowym ;) Chociaż...chyba zaczynam się do niego przyzwyczajać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz, zaraz... bo cała powyższa recenzja dotyczy książki, a nie filmu o tym samym tytule "Smętarz dla zwierzaków"... Po prostu ja czytałem "Smętarz..." wydawnictwa DAMA. "Cmętarzu..." Prószyńskiego nawet na oczy nie widziałem (tak samo jak filmu "Pet Sematary"), ale jak widzę po niektórych komentarzach tłumacze obu tych książek zupełnie inaczej je przetłumaczyli...

      Mam nadzieję, że mnie zrozumiałeś ;D...

      Usuń
  4. Zapomniałem dodać, że uwielbiam te Twoje recenzje. Piszesz tak, że autentycznie chce się to czytać :-) Sorry za spam, pewnie doda to jako nowy wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :3!
      Walić SPAM ;)!

      Usuń
  5. Wiesz co, Melon... Ty naprawdę fajnie piszesz. I wiele razy zastanawiałam się nad tym, dlaczego mi się książka średnio podobała. Znalazłam wyjaśnienie - w tłumaczeniu! Nie miałam wtedy bloga, więc nie zapisałam sobie nazwiska tłumacza, ale wiem, że "Cmętarz zwieżąt" i "Smętarz dla zwierzaków" mają dwóch tłumaczy, i obie książki są cholernie od siebie różne. Jedna jest kiepska, druga - niezwykła. I ja chyba, na swoje nieszczęście, czytałam tę kiepską...
    Planuję przeczytanie tego raz jeszcze i, możesz być dumny, to głównie Twoja zasługa :) Tym razem zwrócę uwagę na nazwisko tłumacza. Pozdrawiam Cię wariacie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Normalnie DUMA rozsadza mnie od środka :D.

      Jbc. ja czytałem "Smętarz dla zwierzaków" wydawnictwa DAMA (dodałem drugie zdjęcie z tą książką).
      Zrecenzowałem te 2 książki jako jedną, bo myślałem że praktycznie niczym się nie różnią, nie licząc wydawnictwa i okładki ;), no ale jak widzę pomyliłem się...

      Dziękuję, że mnie uświadomiłaś :3!

      Usuń
  6. Mam słabość do Kina, ale tej książce nie podołałam... Koszmar, ale jak dla mnie wiało nudą. Kilka razy do "Cmętarza..." podchodziłam i zawsze zawieszałam się w połowie historii, dlatego kolejnej próby nie będzie. Bardzo tego żałuję, bo film podobał mi się szalenie, ale cóż, tym razem nie udaje mi wstrzelić w klimat książki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, bo muszę znowu się wytłumaczyć ;).
      Ja czytałem "Smętarz dla zwierzaków" wydawnictwa DAMA i z "Cmętarzem Zwieżąt" Prószyńskiego nic, absolutnie NIC mnie nie łączy. Po prostu nie sądziłem, że obie te książki się tak diametralnie różnią...

      A filmu nie oglądałem i chyba jak na razie nie zamierzam... Widziałem na zdjęciach ucharakteryzowanych aktorów i mam dość ;D.

      Usuń
  7. Nomjnowałam Cię do Liebster Blog :3 http://recenzje-blackkaty.blogspot.com/2013/01/21-liebster-blog-nowa-wspopraca.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielce dziękuję, że pamiętałaś o Melonie ;P!

      Usuń
  8. Jak już gdzieś u Cb wspomniałam nie czytałam nic pana Kinga. Zamierzam jednak zabrać się za "Zieloną milę", mam nadzieję, że już niedługo. Fajna recenzja, i nawet mnie, nieczytającą horrorów, zachęciłeś, tylko ten fragment z potworem w pokoju mnie trochę przeraził, często czytam książki w nocy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie... ten potwór był tylko w moim pokoju... i chyba nadal tu jest ;)... Ups.

      Usuń
  9. "Cmętaż" już dawno miałam w planach chociażby ze względu na tytuł, a ty tu jeszcze mnie przekonałeś odnośnie fabuły. Chyba muszę się w końcu zapoznać z twórczością Kinga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj musisz... a tylko spróbuj nie ;).

      Usuń
  10. Nominowałam Cię do Liebsten Blog:)

    http://ksiazkowyswiatpatrycji.blogspot.com/2013/01/niedawno-otrzymaam-nominacje-do.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsza książka Kinga, jaką przeczytałam. Pamiętam, że wówczas wstrząsnęła mną do głębi. A teraz? No cóż, teraz jest na pierwszym miejscu moich ulubionych książek:)

    OdpowiedzUsuń
  12. http://ciotkazameryki.blogspot.com/
    Kurcze, widzę, że nie jako jedyna nominowałam cie do Liebster blog :D
    Boże, tyle fanek, hahahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już trzecia nominacja... No chyba zemdleję ze szczęścia ;). Dzięki!

      PS: Fanek nigdy za wiele ;D!

      Usuń
  13. Próbowałam czytać "Lśnienie", jednak kompletnie nie mogłam przebrnąć przez tę książkę. Styl pisania Kinga okazał się dla mnie zbyt ciężki. Mimo wszystko postanowiłam jednak dać temu autorowi jeszcze szansę i ostatnio zakupiłam właśnie "Cmętarz zwieżąt" i mam nadzieję, że tym razem się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję ;).
      Życzę przyjemnej lektury!

      Usuń
  14. Rany widziałam ją ostatnio w stokrotce w wydaniu kieszonkowym za 14 z groszami bodajże wiec w sumie niewielkie pieniądze ale kupiłam ostatecznie "Wielki marsz" tego samego autora. I teraz właśnie oto w tym momencie walę głową w ścianę, że nie zaopatrzyłam się w obie! No trudno kupię innym razem, chociaż po tej recenzji chcę już :P
    Świetnie piszesz, będę wpadac częściej ;)
    Może też zostanę fanką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Dziękuję za miłe słowa ;).
      Ale czy mówiąc "w stokrotce", masz na myśli tę stokrotkę ;p?! Jeżeli tak to muszę się tam wybrać za książkami :D.

      Usuń
    2. Tak dokładnie tą ;) To znaczy supermarket ;P
      Coś kinga było też w biedronce

      Usuń
  15. Zmotywowałeś mnie tą recenzją! ;D Bo tej pozycji jeszcze nei czytałam. ^^ Niedługo 2 tygodnie wolnego więc już wiem za co się zabiorę. ;D
    Cieszę się, że tęskniłeś. :P
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo pozytywnie wspominam tę książkę, ostatnio nawet skusiłam się na inny horror Kinga, ale niestety już tak bardzo mi się nie podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mówisz o "Miasteczku Salem" :D?!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com