30 stycznia 2013

Perypetie Kota Flapa - pisarski debiut Melona cz.1


Witam Was ponownie na tym (nie)normalnym blogu!


Niedawno przeszukując moje zapchane rupieciami szafki, odnalazłem mój stary kalendarz, w którym (jako młody autor) pisałem, nad wyraz SZALONE :), historie z życia wzięte pewnego sympatycznego kotka o imieniu FLAP.

Chciałem pochwalić się nimi zarówno Wam, jak i różnym wydawnictwom, z nadzieją o współpracę i wydanie ich na rynek... HAHAHA :D!

Tak więc nie będę już przedłużał i zapraszam do lektury (za błędy przepraszam, ale miałem wtedy tylko parę latek... to się rozumie samo przez się ;P)...

Roździał 1
"Kot Flap idzie do sklepu"


Kiedy Flap wstaje z łóżka tata Flapa zawsze idzie do pracy a Flap sam zostaje w domu z mamą. Mama prosi Flapa żeby poszet z nią do sklepu. Flap nie lubi chodzić do sklepu. Ale jak mama prosi to Flap pójdzie. Flap już ubiera buty i idzie z mamą do sklepu. W sklepie mama Flapa kupuje rybę na kolację. Flap idzie do domu z mamą.

Koniec

Hmm... Nawet nie wiem ile razy powtórzyło się słowo "Flap"... chyba za mało ;D.
Poniżej możecie spojrzeć kątem oka (jak ktoś ma czas, może całym) na oryginalne rękopisy...



Uaaa, wiem że kiedyś będą warte miliony, a ja, z dobroci mego czystego serca pokazuję je Wam za darmochę... Chyba zgłupiałem ;).

Pozdrawiam!
Melon

PS: Sądzę, że powinienem ustawić tutaj na blogu tabliczkę z napisem "Jesteś normalny?! Jeżeli tak i chcesz nadal takim pozostać to nic więcej nie czytaj (a tym bardziej nie oglądaj) i natychmiast kliknij na czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu ekranu" :3...

29 stycznia 2013

Liebster Blog...



Ostatnio, w przeciągu (bodajże) 2 dni, zostałem trzykrotnie nominowany do wzięcia udziału w zabawie Liebster Blog.

Zacznijmy od tego, że nominowały mnie (kolejność ustawiona od najwcześniejszej do najpóźniejszej nominacji): BlackkatyPatrycja i Kill Yourself, za co Im
Serdecznie Dziękuję!

Normalnie mógłbym rzec, iż czuję się rozchwytywany przez trójkę kobiet... Czyż to nie cudowne ;D?!

Nie będę już wypisywał zasad zabawy, bo zapewne znają je wszyscy blogerzy...
No ale może pozwolicie, że zacznę ;).

Pytania od Blackkaty...

1) Twoja ulubiona książka to...?

Niby najprostsze, a najtrudniejsze... Ale chyba taką jedną będzie: "Igrzyska Śmierci".

2) Jakich ludzi nienawidzisz najbardziej?

Nienawidzę pokątnych pierdół (czyt. osoby nazbyt nieśmiałe, ukrywające się po kątach) i osób, patrzących na innych z wyższością... Po prostu tylko wziąć baseball'a i...

3) Jakie cechy w sobie cenisz najbardziej?

Och jejku... chyba się nie zmieszczę w tym poście, odpowiadając na to pytanie ;D (HAHAHA).
Ale nie będę się rozwarstwiał... cenię wszystkie swoje cechy... i te dobre i te złe.

4) Kawa czy herbata?

Herbata, mimo że jest moczopędna, ale to zawsze lepsze niż gorzki smak kawy (zaraz... a czy to nie jest odwrotnie... nieważne) ;D.

5) Jakiej muzyki słuchasz najchętniej?

Od soundtracków z bajek Disneya poprzez Marylina Mansona, Lady Gagę, Rusłanę i inne dziwadła, aż po kiepskie piosenki (czyli piosenki z ŚWK ;p)... Ogólnie wszystko co wpada mi w ucho...

6) Załóżmy, że  wkracza nowa moda: malowanie włosów na intensywne i abstrakcyjne  kolory:  niebieski, różowy, zielony, czerwony, fioletowy, kolorowe pasemka itp.  Podążyłbyś/abyś  tym szlakiem czy zostałbyś/abyś przy swoim kolorze? 

Hmm...
Jakby tu...

Ale chyba już jest taka moda, więc... zostałbym ze swoim kolorem...

7) Idziesz boczną, ciemną ulicą i spotykasz psa przywiązanego kolczastym drutem do drzewa. Ma skaleczone łapki i jest potwornie zagłodzony. W dodatku brak mu oka.  Co robisz? 

Po pierwsze - nie chodzę bocznymi i ciemnymi ulicami, tylko głównymi i oświetlonymi ;).
Po drugie - w ciemnej uliczce nie zauważyłbym psa, a co dopiero to, że ma skaleczone łapki itd...
Po trzecie - jeżeli już bym szedł taką uliczką i zauważyłbym go, to... zadzwoniłbym na 112...
Po czwarte - "Po trzecie" + ...gdybym zapomniał telefonu, to wołałbym o pomoc...
Po piąte - a nie... cztery w zupełności wystarczą...

8) Kot czy pies?

PIES!
Wiem, że kotki są słodkie, ale też są wrednymi gnojkami (bez obrazy).
Nie wiem, jak Wy, ale ja uważam, że więcej jest ludzi, którzy wolą bardziej psy od kotów... Zapewne jest tak dlatego, że psy (no nie oszukujmy się) są głupiutkie, a koty znacznie mądrzejsze i dzięki temu człowiek woli mieć pod kontrolą coś prymitywniejszego od nich samych, a nie sprytniejsze i inteligentniejsze kociaki ;).

9) Wygrywasz w konkursie bon na 10000 zł! Na co  głównie przeznaczysz te pieniądze? 

Na książki to by było za proste i za nudne...
A więc... na basen żelek, a resztę przeznaczyłbym na... drug basen żelek (tylko, że tych kwaśnych ;p).

10) Lewy czy prawy Twix?

Wolę dwa 3-bity ;P.

11) Lubisz ketchup?

Czy ja lubię ketchup?!
Czy JA lubię ketchup?!

Proszę Was!
Ja nie jem na przykład: kanapek z ketchupem, tylko ketchup z kanapkami!
Oczywiście, że lubię ketchup!

Pytania od Patrycji...

1) Od jak dawna czytasz?

Czytać to czytam od przedszkola, ale tak bardziej (czyli więcej niż lektury) to od maja zeszłego roku...

2) Co jest Twoją pasją i dlaczego?

Nie mam określonej pasji i nie chcę jej określać. Trochę tego, szczyptę tamtego i jakoś ujdzie :).

3) Masz jeszcze ubraną choinkę? :P

No ba...

4) Siatkówka czy piłka nożna?

Od piłki nożnej odpycham się rękami i nogami... a od siatkówki to już inna sprawa.
Normalnie kocham siatkówkę :D!

5) Jaki jest Twój ulubiony film?

Nienawidzę mieć czegoś ulubionego. Po prostu albo się podoba, albo wypierdziela przez okno...

6) Gdybyś był/była na bezludnej wyspie, jakie trzy rzeczy chciałbyś/łabyś mieć ze sobą? 

Jeżeli bym był na jakiejkolwiek wyspie, to ona już by nie była bezludna...

Ja to potrafię się wykręcić od trudnych pytań. Nie ma co :).

7) Jest miejsce, które chciałbyć/łabyś odwiedzić w przyszłości? 

Tak! TAK!
W przyszłości chciałbym wyjechać na stałe do Australii. Tylko jest jeden wielki problem.
W Australii po prostu roi się od pająków (głównie tych jadowitych). I do tego praktycznie wszystkie z nich włażą bezczelnie do chałup... Beznadzieja...

8) Czy wierzyłeś/aś w koniec świata?

Wierzyłem i nadal wierzę... kiedyś w końcu musi to pierdyknąć.
Ale uściślijmy... nie jestem taką osobą, która buduje antyarmageddonowy bunkier w piwnicy :).

9) Masz zwierzaka? 

Miałem chomiki... miałem...
Jaki dramatyzm bije z powyższego zdania... i jeszcze te 3 kropeczki...

10) Czego boisz się najbardziej?

Siebie, gdy w domu nie ma nic słodkiego.

11) Kto jest dla Ciebie ważny w życiu?

Ważną osobą w moim życiu jesteś TY! Dokładnie TY! Ty, który czytasz te słowa! Zrozum to, jesteś dla mnie ważną osobą ;p!

Pytania od Kill Yourself...

1) Jaki typ książek preferujesz?

Horrory, Thrillery, niekiedy Fantastyka, czy Kryminały... i cała reszta książek, które wyżerają mój mózg (mój co?! ;p).

2) W ilu językach mówisz?

Połlisz of kors, englisz, francais und dojcz...
(Tzn. każdego się uczyłem, bądź nadal się uczę, ale biegle nie władam... nawet polskim)

3) Czego najchętniej słuchasz?

BYŁO. Szukaj odpowiedzi wyżej.

4) Załóżmy, że możesz spotkać jedną sławną osobę, kto by to był?

Stephen King, choć nie mam pojęcia o czym moglibyśmy porozmawiać...
Anne Hathaway, choć nie mam pojęcia o czym moglibyśmy porozmawiać...
Igor Kwiatkowski, choć nie mam pojęcia o czym moglibyśmy porozmawiać...
Renata Pałys, choć... Moglibyśmy razem drzeć ryja na Paździocha ;).

5) Masz swojego ulubionego autora?

Stephen King, Stefan Darda, Suzanne Collins i paru innych...

6) Czy oglądasz jakieś seriale, jeśli tak, to jakie?

Świat według Kiepskich... no jak nie, jak tak...
Wiem, że właśnie to najbardziej rujnuje mi psychikę, ale... walę na to :).

7) Masz rodzeństwo?

Mam brata i siostrę... Aaaale ciekawa odpowiedź :].

8) Uważasz się za kogoś inteligentnego?

No chyba odpowiedź jest jasna i klarowna :D.
Oczywiście, że NIE ;)!

9) Jaki jest twój ulubiony zespół?

Powtarzam... nie mam rzeczy ulubionych... są fajne i poje****...

10) Gdybyś miał szansę wyprowadzić się do jakiegoś innego państwa, które byś wybrał?

Podobne pytanie już BYŁO. Szukaj odpowiedzi wyżej.

11) Ile masz lat?

W październiku będzie moje SWEET 17 ;). Oh YEAH!


A teraz czas na moje nominacje...
Otóż nominuję do zabawy "Liebster Blog":

Julia Cygan
 Francuz
  Paulina
   Lady Emanuela
    Natula
     Piotrek
      Patka
       Zirtael
        Natalia nataliA
         BlackRose
          Fox

I nareszcie moje pytania:

1)
Jeżelibyś musiał/ła wybierać, to co byś wybrał/ła:
a) spalił/ła swój CAŁY księgozbiór,
b) zastrzelił/ła swojego ukochanego pisarza (bez poniesionych konsekwencji)?!
2) Bardziej ciągnie Cię do romantycznych historii miłosnych czy przerażająco okropnych opowieści z samego dnia piekieł?!
3) Jaka jest Twoja ulubiona książka?!
4) Gdybyś mógł/mogła zaprojektować nową okładkę do swojej ulubionej książki, to jak by ona wyglądała?!
5) Czy jesteś uzależniony/na od swojego bloga?!
6) Jak spędziłbyś/łabyś czas podczas swojego 2-tygodniowego pobytu w szpitalu na oddziale zakaźnym?!
7) Jakie słowa/zdania nadmiernie powtarzasz?! Podaj 3 przykłady.
8) Czy rozmawiasz ze sobą w myślach?!
9) Teatr? Kino? A może mecz piłki plażowej?!
10) Gdzie wolałbyś/łabyś spędzić noc:
a) samotnie na rumuńskim cmentarzu,
b) samotnie na łodzi pośrodku oceanu?!
11) Wolisz arbuzy, czy melony (zastanów się 2 razy ;P)?!


No i to by było na tyle. Także jeszcze raz DZIĘKUJĘ wszystkim osobom, które mnie nominowały do zabawy i żegnam się ciepło w ten lodowaty, zimowy dzień...
(co złego... to zapewne ja)

Pozdrawiam!

26 stycznia 2013

"Cmętarz zwieżąt" / "Smętarz dla zwierzaków" - Stephen King - recenzja




















Kto z nas nie miał jakiegoś swojego ukochanego zwierzaczka?!
Ile radości potrafiły nam dawać całkiem bezinteresownie?!

Lecz także ile bólu sprawiła nam ich śmierć?!

Czy po ich śmierci nie pragnęliście niczego bardziej niż ujrzenia waszych milusińskich znowu wśród żywych?! Móc przytulić je i jeszcze raz pokochać?!

Ale co by było gdyby... zamiast zwierzaka wskrzesić człowieka?!

Chcecie wiedzieć?!
Zapewne tak, a więc zachęcam do lektury...
...ale hola, hola... najpierw recenzja :D.

OPIS :
(pochodzi z serwisu LubimyCzytać


 Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom rodziny Creed'ów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej Anglii, łąki, las; idealna siedziba dla młodego lekarza, jego żony, dwójki dzieci i kota. Wspaniała praca, mili sąsiedzi - i droga, po której nieustannie przetaczają się ciężarówki. Droga i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT (cóż, nie wszystkie dzieci znają dobrze ortografię...). 
Ci, którzy nie znają przeszłości, zwykle ją powtarzają... i nie chcą słuchać ostrzeżeń. 

Książkę tę czytałem gdzieś w lipcu, lecz nadal pamiętam prawie każdy jej szczegół... aż się trzęsę ze strachu...

"Smętarz dla zwierzaków" zajmuje w moim rankingu horrorów (wow... mam swój ranking) bardzo wysokie miejsce.
A dlaczego?!
Bo naprawdę na to zasługuje...

Inspiracją Stephena do stworzenia tego DZIEŁA było zdarzenie mające miejsce w trakcie pobytu Kinga w swoim wynajętym domu... gdzieś w okolicach... Nie. To było dokładnie w miejscowości Orrington.
Otóż w tym czasie Smucky (kotek córki Stephena - Naomi) niefortunnie (powiem brutalnie) wlazł pod tira (zaraz, ale to nie było ani trochę brutalne ;p)...
Dodam także, iż w pobliżu tego domu znajdował się prawdziwy CMENTARZ ZWIERZĄT, założony przez okoliczne dzieciaczki, aby mogły gdzieś pochować swoje pociechy...
Według mnie powalony pomysł... no ale... chcąc nie chcąc jest demokracja :D.

Jak już mogliście przeczytać w "Opisie" 4-osobowa rodzinka Creed'ów przeprowadza się na stałe do nowego miasta, nowego domu i... nowego piekła...

Powiedzmy sobie szczerze, ale każde... KAŻDE miejsce na ziemi kryje w sobie zło. Najczęściej niewielkie (czy ja wiem?!), tylko, że są takie miejsca przeklęte w najgorszym tego słowa znaczeniu...
Taki właśnie był Smętarz dla zwierzaków... gdzie zwłoki nie muszą być martwe... i nie mam na myśli akurat samych zwierząt...
Uuuua... ja to potrafię podkręcić klimat... Normalnie napięcie sięga zenitu... ta...

Nie ma co tutaj więcej opisywać... po prostu chcę zostawić więcej dla Was, a jest co :P.

Albo nie... jeszcze coś (nie ma to jak spójność w moich recenzjach... tu kawałek, tu już co innego, a tam to w ogóle kosmos... wybaczcie, to tylko Melon ;3)...

Muszę powiedzieć, że w scenach z "Gagem" (wiadomo dlaczego w cudzysłowie) i metalowym przyrządem chirurgicznym, ciarki przechodziły po moim ciele, jak żaby przez ulicę - całą masą. Co chwila spoglądałem znad książki w poszukiwaniu potwora w moim pokoju... (mówcie co chcecie, ale on tam był na serio ;]).

A zakończenie - ISTNA POEZJA!
Można by powiedzieć to be continued...

Podsumowania nadszedł czas...
"Cmętarz zwieżąt" zasługuje na pewne 10/10 punktów. Nie śmiałbym ocenić tego niżej...

Cześć!

"Ziemia serca mężczyzny jest kamienista… Tuż pod nią kryje się skała. Mężczyzna hoduje w niej to, co zdoła… i opiekuje się tym..."

PS: Nie byłbym sobą, gdybym nie powiedział nic o okładce. Jest zarąbista ;)!

17 stycznia 2013

Osobliwa chałupa osobliwego Melona - "Luiza"

Cześć!

Jakże miło mi przedstawić Wam moją kolejną samowolkę z paint'em, której wynikiem jest już druga osobliwa postać.

Jbc. powtarzam, że fotomontaże nie są profesjonalne (phf... nawet takie nie miały być... hahaha ja, profeszynal fotołs end maj inglisz... YEAH!), więc cóż... Po prostu były przerabiane w paint'cie, a to rozumie się samo przez się :P.

Poprzednią osobliwą postać w osobliwej chałupie osobliwego Melona możecie znaleźć tutaj.

Przedstawiam Państwu Luizę.


Luiza :
Pochodzenie: wsch. Polska, woj. Lubelskie
Rodzina: ?
Wiek: ok. 20 lat
Cechy szczególne: ? - brak informacji; brak możliwości kontaktu z osobnikiem
Kategoria: OSOBLIWA


W fotomontażu wykorzystałem swoje zdjęcia, oprócz sylwetki kobiety.

PS: Luiza to ta czarna plama na dachu ;D.
PS: PS: Błagam Was, nie pytajcie dlaczego i po co poświęcam czas czemuś takiemu... najpierw muszę odpowiedzieć sobie sam ;).

Pozdrawiam!
Osobliwy Melon :P

12 stycznia 2013

"Lśnienie" - film - recenzja




Jak już wiadomo miałem wcześniej przyjemność czytać znakomity utwór znakomitego autora - "Lśnienie" Stephen'a King'a (tutaj znajdziecie recenzję), więc na jakiego wyszedłbym dziwaka (na to już za późno... ach...), gdybym nie obejrzał filmu opartego na tej książce.

Pan Stanley Kubrick (reżyser) udowodnił, że historię 3-osobowej rodziny nękanej przez rozmaite dziwy w górskim, odciętym od świata hotelu "Panorama", można przelać na ekran i to nawet w świetny sposób.

Mógłbym zacząć od porównywania książki z jej ekranizacją (co robi większość recenzentów) i wspomnieć o tych drobnych różnicach, jak i o tych większych, lecz ja spróbuję ocenić film "Lśnienie", jako coś zupełnie odrębnego i niezależnego od żadnego utworu.
Sądzę, że jest to naprawdę dobrze wykonana robota!

Jack, Wendy i ich 5-letni syn Danny Torrance (główni bohaterowie) zobowiązują się zamieszkać, jak już to napisałem w górskim i odciętym, przez śniegi, od świata hotelu "Panorama" i przejmują rolę dozorców na okres zimowy. Wszystko wskazuje na to, że będzie to mile spędzony czas w małym gronie rodzinnym... ale niestety tak nie jest. Okazuje się, że rodzina Torrance'ów nie jest jedynym mieszkańcem budynku. Hotel skrywa w sobie zło przeszłości, które aż prosi się o wystawienie na światło dzienne.

Film praktycznie od samego początku buduje napięcie wszechogarniającego strachu. Pętla powoli owija się wokół szyi widza, by później zacisnąć się z ogromną mocą i zdusić ostatnie resztki poczucia bezpieczeństwa.

Jako że ekranizacja "Lśnienia" powstała w 1980 roku, to nie możemy tutaj liczyć na zadziwiające animacje komputerowe, lecz nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... Niektóre sceny naprawdę zasługują na miano "WYBITNYCH". Jak widać wyobraźnia reżysera nie zna granic.

Muszę szczególnie pochwalić aktorów, bez których ten film byłby tylko kolejną nędzną cizią. WIELKIE wrażenie wywarł na mnie Jack Nicholson (Jack Torrance), który dogłębnie wcielił się w bohatera, lecz także Shelley Duvall (Wendy Torrance). Któż inny mógłby tak zagrać paniczny strach, jak nie ona?! Po prostu kocham tę kobietę :P!




Dobra, czas już chyba najwyższy kończyć...

Podsumowując...
"Lśnienie", jako ekranizacja ma wiele do życzenia, ale w postaci niezależnego filmu jest to doskonała pozycja na wieczór.
Jeśli szukacie horroru wszech czasów to... według mnie nie jest to ten film, lecz na serio niewiele mu do tego brakuje ;).
Film Stanleya Kubricka "Lśnienie" oceniam na 7,5/10 punktów!

Na razie :D!

PS: Oczywistym jest to, żeby najpierw przeczytać książkę, a dopiero potem obejrzeć ekranizację ;p. 

05 stycznia 2013

Osobliwa chałupa osobliwego Melona - "Herman"


Cześć!

Jak już może zauważyliście, całkiem niedawno miałem przyjemność czytać utwór Pana Ransom'a Riggs'a o osobliwym tytule "Osobliwy dom Pani Peregrine" (recenzji tej książki możecie się spodziewać wkrótce).

"No i co w związku z tym?" - zapytacie. Otóż chciałbym przedstawić Wam zdjęcia (fotomontaże... tak to jest, jak się mnie puści sam na sam z paint'em :D), zainspirowane właśnie tą książką, które w większości są moją własnością (czyt. zrobione przeze mnie, bądź moich bliskich). Jakby co, pod koniec będę pisał skąd czerpię składniki ;p.

Zdjęcia te przedstawiają dziwne, a nawet pozwolę sobie użyć określenia "osobliwe" postacie, tak jak to miało miejsce w "Osobliwym domu...".

Oczywiście każda z tych postaci otrzymała ode mnie swoje prywatne imię i jakąś krótką historię życia... Można powiedzieć, że tchnąłem w nie ducha (jejku... znów robi się dramatycznie :P)...

A więc...

Przedstawiam Państwu Hermana.




Herman :
Pochodzenie: znaleziony w łodzi
Rodzina: ?
Wiek: ?
Cechy szczególne: ciało wykonane ze żłobionej stali; wysoki wzrost; brak organów wewnętrznych
Kategoria: OSOBLIWY

W fotomontażu wykorzystałem swoje zdjęcia.

PS: Jeśli bylibyście w stanie mi napisać w komentarzach, czy kontynuowanie tego... czegoś ma jakiś sens, to się nie krępujcie :D (Jbc. jak na razie mam już przygotowane kolejne 4 zdjęcia osobliwych postaci)!

Pozdrawiam!
Osobliwy Melon :P

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com