18 grudnia 2012

"Lśnienie" - Stephen King - recenzja




"Lśnienie" jest uznawane za najstraszniejszy horror (książkowy... chociaż film na jego podstawie też zbiera sobie pochwały...  nieważne), jaki powstał kiedykolwiek, gdziekolwiek i jakkolwiek. Często w licznych innych utworach (filmach etc.) autorzy nawiązują do tego dzieła...

Czy ta konkretna książka zasługuje na tak zaszczytne miano?!
Postaram się wyjawić Wam to w dalszej części recenzji...

Zapraszam i jednocześnie ostrzegam przed spoilerami!

Stephen King w początkach swojej zawrotnej kariery usiłował nie tyle wystraszyć, ale PRZERAZIĆ czytelnika, co jak sądzę całkowicie mu się udawało i udaje nadal...
Z tych czasów pochodzi właśnie "Lśnienie", czyli jest coś, jest moc, OH YEAH!

Książka ta opisuje historię trzyosobowej rodziny Torrance'ów, która na okres zimowy zdecydowała się zamieszkać w hotelu górskim "Overlook" ("Panorama") i przyjąć zawód dozorcy...

Już od samych początków cała akcja zamyka się na małej przestrzeni, jaką jest odcięty od świata, poprzez śnieg i góry, stary hotel...

Pobyt w tak odosobnionym miejscu Jack Torrance - głowa rodziny - przyjmuje z radością, gdyż tylko tutaj (jak sądzi) mógłby dokończyć pisać swoją debiutancką książkę... i bliżej zżyć się z rodziną...
Razem z nim hotel zamieszkuje jego żona - Wendy i pięcioletni syn - Danny... ale czy tylko?!
Niestety budynek ten kryje w sobie mroczne tajemnice, które aż proszą się o rozwikłanie...
Dawne zbrodnie wychodzą na światło dzienne, ukazując swoje krwawe oblicze...
Halucynacje mieszają się ze światem rzeczywistym...
Hotel ostrzy sobie na nowych przybyszach zęby...

Stephen King od pierwszych stron buduje napięcie, które stopniowo wsysa czytelnika i wypluwa dopiero po przeczytaniu ostatniego słowa...

Motyw z "Redrum" był świetny. Nie mogłem zrozumieć o co tutaj chodzi. Myślałem o jakimś czerwonym pokoju, ale kur**, jaki czerwony pokój ;p... Wszystko było takie zagmatwane i właśnie to nazywa się prawdziwy utwór grozy, gdzie autor potrafi nieźle namieszać czytelnikowi w głowie...

Niestety muszę powiedzieć, że końcówka mnie lekko zawiodła. Czułem tak jakby ktoś wyrwał z książki jakieś dziesięć kartek. Ta cała akcja nabrała jakiegoś sensownego tempa, po czym ciach, ciach i po akcji...
WHAT THE FUCK?!
Jedynie to z błędów najbardziej mi utkwiło w pamięci...

Co do filmu, na podstawie "Lśnienia", Stanley'a Kubrick'a to nie będę się tu rozpisywał. Po prostu przeznaczę na to nowy post.

Słowem kończącym...
Jeżeli szukacie książki, która opęta was, że będziecie prosić o jeszcze... i jeszcze... i jeszcze... sięgnijcie po ŚWIETNY utwór Stephen'a King'a "Lśnienie", który zasługuje na pełne 10/10 punktów!

POLECAM!

"Młotek ze zjadliwym świstem przeciął powietrze.
Jack Torrance zaczął się uśmiechać..."

PS: Błagam Was... nie idźcie do pokoju 217...

6 komentarzy:

  1. a du** tam i sr**nie w banie Melonie! :D toć to straszne było! owszem strasznie i przerażająco, bo nie sądziłam, że można się tak wynudzić przy jakiejś książce :D i skoro końcówka Cię nieco zawiodła, to ja już nic nie rozumiem! nie rozumiem zachwytów, bo do tej końcówki to ja w ogóle nie dotrwałam :D nie byłam w stanie gdyż podczas czytania budziło mnie moje własne pochrapywanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwaga, uwaga, recenzje, które czytasz są sprzed XXX lat :D! Wtedy nie za bardzo wiedziałem, czy oceniam dobrze, czy źle ;P.
      I właśnie teraz oceniłbym to na jakieś dwa punkty mniej. Wszyscy się tym tak podniecają, a tu takie... sam nie wiem co ;D.

      Usuń
  2. a ja z chęcią obejrzę ekranizację bo jest wiele głosów, iz jest ona rewelacyjna...co do Kinga to brakuje mi u Ciebie Skazanych na Shawshank, których po prostu kocham...także jak nie czytałeś to warto by było nadrobić to niedopatrzenie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ekranizacji całkowicie pominęli przemianę wewnętrzną Jacka, ale po prostu przedstawili tylko to, że hotel go opętał ;). Jednak film jako film (nie biorąc pod uwagę, że jest to ekranizacja książki) jest świetny i przerażający :D.

      Nie czytałem, ale na razie odpuszczam sobie wszelakie krótkie opowiadania... bo jeśli się nie mylę to "Skazani..." są w jakimś 4-częściowym pakiecie ;).

      Usuń
    2. "cztery pory roku", ale były też osobno...a film był r e w e l a c y j n y ;)!!!!!!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com