10 listopada 2012

"Pokochała Toma Gordona" - Stephen King - recenzja




Hey ho! Let's go!

Dzisiaj recenzja książki Stephen'a King'a o jakże przedziwnym tytule... "Pokochała Toma Gordona"...
YEAH!

          [spoiler alert]

Utwór ten został napisany jakiś czas temu... a dokładniej w... (czas na sprawdzenie w Wikipedii) 1999 roku, czyli miałem wtedy 3 latka... weeee!
NIEWAŻNE...

Głównym tematem książki jest tułaczka 9-letniej dziewczynki, która odłączyła się od mamy i brata podczas spaceru po lesie... Och, jak mi przykro...

Trish (Patricia) McFarland ze swoim plecaczkiem, w którym był walkman (jbc. "łokmen" był kiedyś symbolem bycia super... mi nie byłby potrzebny, przecież ja i tak jestem super... skromność - poziom extra hard ;p) łazi po lesie... łazi... i łazi... i słucha co jakiś czas audycji radiowej ("audycja radiowa"... acha)... no i dalej łazi...

Na początku, jeszcze przed przeczytaniem tej książki, chciałem ją kupić... Boże, dziękuję, że się opamiętałem... Po prostu nie warto by było marnować na to kasy...
Myślałem też, że "ooo... taka króciutka, to się szybko ją przeczyta..."... a tu dupa blada... Męczyłem się z nią! Zmuszałem się do czytania tylko dlatego, że czekało na mnie "Miasteczko Salem" (jestem gdzieś w 3/4 tej książki... I LOVE IT... ale o tym kiedy indziej...)... no i tak...

No dobra, może i nie była najgorsza, a zawdzięcza to temu, przez jakieś pojedyncze momenty grozy...
W sumie to takie popierdółki były, no ale... liczy się intencja...

Ostatnie sceny były jak z jakiegoś kiepskiego filmu... Nawet gorsze od... od... od czegoś najgorszego z najgorszych (tak, tak Mati... kontynuuj...)...

Wiem, że jest wiele osób zachwalających sobie tę książkę, ale tak na prawdę nic mnie to nie obchodzi (mówiąc łagodnie... hy)... Nie no, dobra... Nie bądźmy tacy chamscy... Niech sobie uważają ją za najlepszą... ale ja i tak wiem, że jest słaba... ;D

Słowem kończącym tę moją dzisiejszą recenzję (wiem, że tego nie można nazwać recenzją... JAK TO NIE?! U mnie wszystko jest możliwe... ;p) książki Stephen'a King'a pt. "The girl who loved Tom Gordon", będzie ostateczna ocena... 6+/10!

Jednak pomijając jej wszystkie wady, warto ją przeczytać, gdyż jest po prostu INNA... lecz ostrzegam, że możecie się zrazić do King'a, jeżeli to będzie jego pierwsza książka przez was przeczytana... A tego byśmy nie chcieli...

Żegnam się z wami gorąco i do następnego posta!

PS:
"Świat to potwór zębaty gotów gryźć, gdy tylko zechce..."

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com