17 listopada 2012

"Miasteczko Salem" - Stephen King - recenzja




"Salem's Lot", czyli weź tu chłopie się nie zesraj...

Stephen napisał tę książkę w roku 1975 i jest to jego drugie z kolei dzieło... po "Carrie" (my review - "Carrie").

Od razu, bez owijania w bawełnę cofam wszystko co powiedziałem tutaj, to znaczy wszystko pod koniec...
Jednak nikt nie przebije KRÓLA! Żaden Darda nie jest godzien być porównywany do Stephena King'a (co oczywiście nie zmienia faktu, że uwielbiam jego książki ;p).

Miasteczko Salem, a tak naprawdę Jerusalem skrywa od wielu lat mroczne tajemnice... ich źródłem jest budynek wznoszący się na wzgórzu nad miastem... nazywany przez mieszkańców Domem Marstenów...

Warning! Spoilers!

Wierzycie w wampiry?!
Uściślijmy... nie chodzi mi tutaj o te zakochane laleczki z serii "Zmierzch"... błagam...
Mówię o stworzeniach, budzących się razem z zachodem Słońca, dla których najważniejsze jest jedno... zaspokojenie wiecznego głodu... krwią...

Nie będę tu opisywał po kolei, co się wydarzyło w tej książce, bo... (jak to u mnie się ciągle dzieje) nie chce mi się... hyh... sorki...

"Miasteczko Salem" już od pierwszych stron przeraża swoją doskonałą treścią... Jest ona znakomita, a to była dopiero druga odsłona autora... OMG!

Czytając to, nie można było się nudzić... co chwila dało się słychać ciche pukanie do okien, zwiastujące "lepsze" życie wśród Wiecznie Żywych...

Według mnie, to dobrze, że utwór ten został podzielony na małe fragmenty. Po prostu nienawidzę tekstu ciągłego... czyta się go tak powoli i ogólnie książka staje się nudna, bo zmuszamy się do jej przeczytania... beznadzieja...

Głównym bohaterem jest Ben Mears (chyba nie było podane ile ma lat...), pisarz z zawodu. Powraca on do tytułowego Salem w celu napisania kolejnej książki... o koszmarze z jego dzieciństwa - Domie Marstenów.
W młodości, mały Ben założył się z kumplami, że wejdzie do tego budynku i zabierze z niego jakiś fant (rzecz jasna, że to się działo już dawno po tragicznej śmierci pierwszych domowników - Huberta i Birdie Marsten... od tamtej pory chałupa stała opuszczona... very scary... ;p)...
Pech w tym, że pokój na górnym piętrze, można powiedzieć, przyciągał go... Zapomniawszy o strachu, chłopak lekkim naciśnięciem klamki otworzył drzwi to tego pokoju... Za nimi ujrzał powieszonego na masywnej linie i całego nienaturalnie zielonego Huberta... ale przecież jego już tam od dawna nie było...
Czy możemy tak przypuszczać?!

Gdy w mieście pojawił się pierwszy wampir, dziwnym trafem znaleziono czarnego psa nabitego na płot cmentarza i zaginął kilkuletni chłopczyk... Przypadek?!          I don't think so...

Później co chwilę zaczęły ginąć coraz większe grupy ludzi... Czy to ma coś wspólnego z wampirami?!
OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!

Matko, tam ciągle rosła liczba sług Barlow'a (czyli tego największego wampira ("największego" czytaj przywódca wszystkich wampirów))... nawet niemowlaki wstawały z martwych i wysysały krew z bliskich... Jeju, jakim trzeba być idiotą (w POZYTYWNYM znaczeniu), żeby takie coś wymyślić...
Stephen I LOVE YOU!

Dobra... kończę...
"Miasteczko Salem" jest moją ulubieną (nadmiar "Świata według Kiepskich"... :D) książką (w kategorii horror, no bo przecież nic nie przebije "Igrzysk Śmierci")! EVER FOREVER WHENEVER!

Uważam, że nikt nigdy nie powinien zmieniać całej historii wampirów... Wampir to wampir. Zakochana lala to zakochana lala... Błagam ludzie, umiejcie to rozróżniać!

Utwór świetnego pisarza Stephena King'a pt. "Miasteczko Salem" u mnie zasługuje na pełne 10/10 punktów!
Jeśli chcesz się dowiedzieć, co kryje się w tym amerykańskim miasteczku, sięgnij po tą książkę... a i nie zapomnij, żeby mieć przy sobie krucyfiks... nie wiadomo, kiedy i w jakim celu może się naprawdę przydać...

POLECAM!

PS: zamykajcie szczelnie okna!

"Tak, proszę wejdź..."

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com