06 listopada 2012

I made it by myself... (polymer clay)



 Jakiś czas temu (w sumie dawno) zrobiłem, jak na każdego prawdziwego fana "Igrzysk Śmierci" (wow, jestem fanem "Igrzysk Śmierci"...) przystało, kosogłosa i miniaturki książek z modeliny...

Ogólnie to ten post nie ma jakiegoś określonego celu, no ale pochwalić się nie zaszkodzi :D...
YEAH! (normalnie moja samoocena wzrosła o jakieś 101%)

8 komentarzy:

  1. Przeczytałam całą trylogie Igrzysk. Kosogłos zrujnował mi psychikę :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co mnie się tyczy, to psychiki mi nie zrujnował... no dobra... masz mnie... ;D

      Usuń
  2. Wow :D Fajnie Ci to wyszło. ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym nie miałą cierpliwości, super wyszło ;) Też jestem fanką Igrzysk, uważam, że ksiązki duuuużo lepszeod filmu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że ja do cierpliwych też nie należę... aaa tam, taki ze mnie padalec :D.

      Usuń
  4. Kocham tę sage. Świetna robota! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Również kocham całą trylogię "Igrzysk Śmierci" ;). Po prostu nie ma lepszej sagi :D.

      Usuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com