31 października 2012

"Dom na Wyrębach" - Stefan Darda - recenzja





Zacznijmy od tego, że "Dom na Wyrębach" jest jedną z moich ulubionych książek (no dobra, jest najlepsza)!
Wszystko, co autor - STEFAN DARDA - zawarł w tej książce jest ooooch... po prostu jest FANTASTIC!!! (ach, ten mój English :?)

To wiekopomne dzieło znalazłem przypadkiem, bo szukałem w Googlach książek o tematyce horroru i szczęśliwie zatrzymałem się na pozycji "Dom na Wyrębach". Zaintrygował mnie zarówno tytuł, jak i okładka, która jest przepiękna! Zainteresowany oczywiście, poszukałem jej w bibliotece, gdzie Bogu dzięki się tam znajdowała.

No i zaczęło się... (!WARNING! - możliwe spoilery)
Przedmowa, była takim normalnym wstępem, ale do momentu... Do momentu, w którym po przeczytaniu jej ostatniego zdania odłożyłem książkę, czekając na chwilę, w której będę mógł po nią znów sięgnąć (czyli w słoneczny dzień, a nie w ciemną noc :p)!
Na samym wstępie "Domu na Wyrębach" autor porządnie mnie wystraszył, tak, że nie mogłem jej odłożyć aż do końca...

Ale może już zacznę, bo gadam głupoty...
Pan Darda zapoznał nas z bodajże 50-letnim Markiem Leśniewskim, który rozwiódł się ze swoją żoną i pragnie na nowo rozpocząć życie w małej, tytułowej miejscowości - Wyręby...
Na miejscu dowiadujemy się, że miejscowość ta bogata jest w tylko 2 domy, z czego jednego z nich kupił główny bohater (poprzedni właściciel zginął z niewyjaśnionych przyczyn, uuu, ale napięcie... :p). Sąsiad okazuje się być tajemniczą osobą, która nie grzeszy przyjaznym nastawieniem.
Jakby tego jeszcze było mało, w domu tym dzieją się niewyjaśnione, paranormalne zjawiska...

Z czasem poznajemy przykrą historię sąsiada Marka - Antoniego Jaszczuka - i strzygi, nawiedzającej pobliskie okolice o przerażającym imieniu (naprawdę, teraz jak słyszę to imię to przypominam sobie o "Domie na Wyrębach" i ... o Matko Boska...) - BASIA! (oooaaaa aż się trzęsę, jak to mówi Shenzi z "Króla Lwa").
Ani się nie obejrzymy, a już akcja nabierze rozpędu... zabijając przy tym Jaszczuka, przez co główny bohater zostaje obciążony rozwikłaniem zagadki krwiożerczej strzygi...

Czy uda mu się?! Niestety NIE!
W większości książek (horrorów), jakie miałem przyjemność czytać, w zakończeniu głównemu bohaterowi udaje się uciec przed zagrażającymi mu niebezpieczeństwami, a tutaj było wręcz przeciwnie... i to jest CUDOWNE, NIESAMOWITE i FANTASTYCZNE!!!
Nie to, że cieszę się ze śmierci :D, ale z tego, jak cały czas myślałem o tym, że główny bohater pozbywa się problemu i żyli długo i szczęśliwie, a tu takie BAM!!! Marek nie żyje, bo wredna suka skręciła mu kark! (sory za bulwers, ale zdenerwowałem się ;3).


Jeju, zakończenie było tak przerażające, że ten cały King i inne Koontz'y chowają się i robią pod siebie!
Ale jakby coś, to w książce nie były tylko sceny grozy (nic podobnego), ale i śmieszne momenty... Przykładem komizmu może być stary przyjaciel Marka - Hubert Kosmala, który klnie gorzej od szewca na cygańskim targu :-D.

No więc słowem kończącym - debiutancką książkę autorstwa Stefana Dardy (czyli polskiej mieszanki Stephena Kinga, Deana Koontza, Joe Hilla, Grahama Mastersona itd. itp.) pt: "DOM NA WYRĘBACH" uważam za najlepszą, jaka kiedykolwiek wyszła spod druku!
Oczywiście ocena: 10/10!
POLECAM!

8 komentarzy:

  1. Na Empik.com jest jakaś promocja i można wyrwać trzy pierwsze książki Dardy za 63 złote (18,68 zł, 22,43 zł i 22,43 zł). Warto? Bo się zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrek, proszę Cię... i Ty się jeszcze pytasz :D?!
      OCZYWIŚCIE, ŻE WARTO!
      Naprawdę nie zawiedziesz się ;P!

      Usuń
  2. Postarzyłeś chyba ciut Marka, 50 to on raczej nie miał, chyba bliżej 40. :) A opis na gandalf.com.pl brzmi tak: Bohaterem powieści jest młody mężczyzna... :D
    Miałam z biblioteki Dom na wyrębach I wydanie, wyczytałam, że II miało prawie 50 stron więcej! Ciekawe jak istotne są te strony..
    A w przygotowaniu 2 część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże mój kochany, jak Ty tu się znalazłaś ;P. To przecież istna komnata tajemnic bloga Melon dotcom, która już dawno powinna być zamknięta :D. A Ty ją otworzyłaś, żeby ujrzała światło dzienne! Armagiedon ;D! To była moja druga "recenzja" ;)!

      A może dodali 50 stron reklam na końcu książki. Teraz to nie da się znaleźć nowej książki bez reklamy innych ;P.
      No właśnie już nie mogę się doczekać... jak Darda spieprzy sprawę to ja mu spieprzę życie ;D.

      Usuń
    2. Widocznie mówię po wężowemu :P A zaklęcie brzmiało Darda. :) Myślę, że reklam chyba nie.. Może większe marginesy? W moim wydaniu epilog(i) były dużo mniejszym drukiem napisane - może to zmienili?

      Usuń
    3. Sam nie wiem, ale trzeba się zapytać wydawnictwa czy przypadkiem nie wyrwało paru kartek w tej krótszej wersji ;P.

      Usuń
  3. Muszę koniecznie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za pozostawione tutaj komentarze :)

"Pamiętaj, że wulgaryzmy odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego"
- Stephen King "Pod kopułą"

Copyright © Melon dotcom Published By Gooyaabi Templates | Powered By Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com